Robert Kubica w trakcie seksu trzykrotnie zmienia gumę.
- Zofio, wiatr lubisz? - Yyy... no lubię. - To chodź. Dmuchnę cię.
Czy słowo "klient" nie jest tutaj za bardzo na wyrost? Jeśli w końcu nie udało mu się do dobrać do wózka, to może też wcale nie poszedł na zakupy??
Jak pies z kotem... No nie zawsze tak bywa...