Wraca facet wcześniej z delegacji. Wpada do mieszkania. Otwiera drzwi od szafy, a tu pusto. Męski głos z pościeli: - Przecież tutaj jestem!
Stare dobre małżeństwo. Mąż mówi do żony: - Stara, weź no rozłóż nogi. Następuje długa cisza. - No i?! - Już możesz złożyć. Popatrzyłem i, dzięki Bogu, ochota mi przeszła.
Napalona żona to skarb, ale czy na pewno?