- Kryspin, czyżbyś zamierzał zrobić śniadanie?! - Tak. - Naprawdę?! - Z bożą pomocą... - Czyli jak? - Pomożesz, o moja bogini?
Komentator meczu piłki nośnej w radio: - Rodriguez podbiega do bramki... Uderza! Znów uderza! I znów! I jeszcze raz! No... Takiego wpi*rdolu to bramkarz już dawno nie dostał...
W mięsnym: - Przed chwilą kupiłem tutaj parówki. Wziąłem gryza i wypadły mi dwa zęby. - Może za mocno Pan ugryzł? - To nie były moje zęby.
Mały Wowaczka po raz pierwszy w życiu zobaczył prawdziwą, żywą świnię. - Tato, co to jest? - To jest świnia, synku. - A co ona takiego złego zrobiła??