psy
fut
lek
hit
emu
syn
#it

Jakie opakowania s膮 najdro偶sze...

Jakie opakowania s膮 najdro偶sze?
Pude艂ka do gier. Na gie艂dzie gra bez pude艂ka kosztuje 10 z艂, a w sklepie razem z
pude艂kiem 150 z艂.

Komentarze

kiepskie i to bardzo...

- Ty nosisz kolczyk?!...

- Ty nosisz kolczyk?! - pyta Kowalski koleg臋 z pracy, wiedz膮c, 偶e ten
jest bardzo konserwatywny i zawsze uwa偶a艂 kolczyki u m臋偶czyzn za oznak臋
zniewie艣cienia.
- Wiesz, tak tylko... - Odpowiada kolega, wyra藕nie zmieszany.
- Nie mam nic przeciwko temu, ale od kiedy go nosisz? - dopytuje Kowalski.
- Od kiedy 偶ona znalaz艂a go w naszym 艂贸偶ku...

Na przystanku autobusowym...

Na przystanku autobusowym
-Jaki to autobus?
-Czerwony.
-No ale dok膮t?
-Do po艂owy, dalej s膮 szyby.

Ona nacisn臋艂a gwa艂townie...

Ona nacisn臋艂a gwa艂townie na hamulec, no a ja nie zd膮偶y艂em zahamowa膰 i st艂uk艂em jej lewe tylne 艣wiat艂o. Wtedy ona wyskoczy艂a z samochodu krzycz膮c: "Mo偶e wjedziesz mi jeszcze prosto w dup臋!"... I przysi臋gam, Wysoki S膮dzie, wtedy wszystko si臋 tak pokie艂basi艂o...

Spotyka si臋 dw贸ch 偶uli,...

Spotyka si臋 dw贸ch 偶uli, jeden si臋 uskar偶a:
- Ju偶 ca艂kiem ze艣wirowa艂em... Nawet na urlopie my艣l臋 o pracy!
- Jak to?
- Poszed艂em na grzyby i nazbiera艂em dwie torby butelek.

Przy kraw臋偶niku stoi...

Przy kraw臋偶niku stoi facet i macha r臋k膮 na przeje偶d偶aj膮c膮 tax贸wke.
Taryfa si臋 zatrzyma艂a, gostek wsiad艂, a szofer zagaja:
- Idealnie 偶e艣 pan na mnie trafi艂. Zupe艂nie jak Heniek.
- Przepraszam, kto?
- Jak to kto? Heniek Kowalski. Niesamowity go艣膰, zawsze wszystko robi艂 porzadnie i na czas. Potrzebowa艂e艣 pan tax贸wki akurat wtedy, kiedy bylem wolny i tedy przeje偶d偶a艂em. Heniek taki fart to mia艂 za ka偶dym razem.
- No nie przesadzajmy... czysty przypadek.
- Dla He艅ka nie istnia艂y "przypadki". On wszystko robi艂 profesjonalnie i perfekt. Spokojnie m贸g艂by grac w tenisa albo w golfa z zawodowcami. Moglby tez bez wysi艂ku, jako gwiazda programu, 艣piewa膰 w operze albo ta艅czy膰 w balecie.
- Hmm... to musia艂 by膰 wybitnie uzdolniony cz艂owiek!
- 呕eby艣 pan wiedzia艂! Mia艂 niesamowit膮 pami臋膰, pami臋ta艂 daty urodzin i imienin wszystkich cz艂onk贸w swojej rodziny i wszystkie rodzinne rocznice. Wiedzia艂 wszystko o winach, no wiesz pan, kt贸re winko do jakiego dania, i w jakim kieliszku. W domu umia艂 wszystko naprawi膰 sam, lod贸wk臋, telewizor. Panie, nie to co ja, jak wymienia艂em bezpiecznik to na ca艂ej ulicy by艂o zaciemnienie.
- Mmm... jako艣 nie mog臋 skojarzy膰 tak wybitnej osoby...
- No, ja tez nigdy go nie spotka艂em.
- Jak to? To sk膮d pan tyle o nim wie?!
- O偶eni艂em si臋 z wdow膮 po nim...

W pewnej zapad艂ej wiosce...

W pewnej zapad艂ej wiosce postawiono maszt telefonii kom贸rkowej. Niemal od
razu zacz臋艂y nap艂ywa膰 skargi - a to kury si臋 nie nios膮, a to krowy mleka nie
daj膮, migreny, wzrost liczby samob贸jstw itd.
Dyrektor sieci kom贸rkowej napisa艂 jedno kr贸tkie pismo do so艂tysa:
"Te wszystkie plagi to piku艣. Pomy艣lcie, co b臋dzie, jak ten maszt w艂膮czymy!"