#it
emu
psy
syn

Adam i Ewa id─ů przez...

Adam i Ewa id─ů przez raj. Ewa przez d┼éu┼╝sz─ů chwile nic nie m├│wi. Po jakim┼Ť czasie przerywa milczenie i m├│wi do Adama:
- Adamie, kochasz ty mnie jeszcze?
- A kogo mam kocha─ç?

B├│g m├│wi do Adama:...

B├│g m├│wi do Adama:
- Adam daj ┼╝ebro!
- Nie dam!
- No Adam daaaj!!!
- Nie dam!
- No prosz─Ö Adam daj!!
- Nie dam, mam jakie┼Ť z┼ée przeczucie.

Pułkownik do majora:...

Pułkownik do majora:
- Jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie S┼éo┼äca, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia. Niech wszyscy ┼╝o┼énierze wyjd─ů na plac ─çwicze┼ä, b─Öd─Ö im udziela┼é wyja┼Ťnie┼ä. W razie deszczu, poniewa┼╝ i tak nic nie b─Ödzie wida─ç, prosz─Ö zebra─ç ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pu┼ékownika jutro o godzinie 9.00 odb─Ödzie si─Ö uroczyste za─çmienie S┼éo┼äca. Je┼Ťli zajdzie konieczno┼Ť─ç deszczu, pan pu┼ékownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pu┼ékownika jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie S┼éo┼äca. W razie deszczu za─çmienie odb─Ödzie si─Ö w sali gimnastycznej, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia.
Porucznik do sier┼╝anta:
- Jutro o 9.00 pułkownik zaćmi Słońce w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Sier┼╝ant do kaprala:
- Jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie pu┼ékownika z powodu S┼éo┼äca. Je┼╝eli na sali gimnastycznej b─Ödzie pada┼é deszcz, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia, zebra─ç wszystkich na placu ─çwicze┼ä.
Dwaj szeregowi pomi─Ödzy sob─ů:
- Zdaje się, że jutro będzie padał deszcz. Słońce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...

Dw├│ch j─ůka┼é├│w za┼éo┼╝y┼éo...

Dw├│ch j─ůka┼é├│w za┼éo┼╝y┼éo si─Ö, kt├│ry szybciej kupi fajki w kiosku.
Podchodzi pierwszy:
- pppppppoooppppprosz─Ö mmmmmmaaaarrrllboro!
- 6,50 - odpowiada sprzedawczyni
Podchodzi drugi:
- pppppppoooppppprosz─Ö mmmmmmaaaarrrllboro!
- z filtrem czy bez? - pyta sprzedawczyni
- tttyyyy kkkkuuurrrwooo!

Cmentarz. Grabarz kopie...

Cmentarz. Grabarz kopie dół w ziemi. Nagle na cmentarz wchodzi typ który wraca z imprezy i idzie skrótem. Widzi grabarza i postanowił go przestraszyć.
-BU!!
Grabarz nic. No to typ idzie do wyj┼Ťcia i nagle dostaje ┼éopat─ů w ┼éeb.
Grabarz: Bawimy się, wygłupiamy ale poza teren cmentarza nie wychodzimy

Kowalski siedzi nad rzek─ů...

Kowalski siedzi nad rzek─ů i nerwowo przek┼éada w─Ödk─Ö z r─Öki do r─Öki:
- Gdyby wędkarstwo nie uspokajało nerwów, to bym zaraz to rzuci!

- Cze┼Ť─ç ma┼éa, nie bola┼éo...

- Cze┼Ť─ç ma┼éa, nie bola┼éo jak spada┼éa┼Ť z nieba?
- My┼Ťlisz, ┼╝e z┼éapi─Ö si─Ö na taki tani podryw?
- Nie, powa┼╝nie, wygl─ůdasz jak Felix Baumgartner.

W szpitalnej poczekalni...

W szpitalnej poczekalni siedzi facet i g┼éo┼Ťno p┼éacze. Inny postanowi┼é go pocieszy─ç:
- Niech pan nie płacze... Wszystko będzie dobrze...
- Łatwo panu powiedzieć. Przyszedłem oddać krew, a oni przez pomyłkę amputowali mi palec!
Na te s┼éowa niedosz┼éy pocieszyciel zacz─ů┼é p┼éaka─ç trzy razy g┼éo┼Ťniej ni┼╝ jego poprzednik.
- Co się panu stało? Czemu pan teraz płacze? - pyta pacjent bez palca.
- Bo wie pan... ja tu przyszedłem oddać mocz do analizy...