#it
emu
psy
syn

Blondynka idzie sobie...

Blondynka idzie sobie drog─ů po ┼Ťrodku i nic j─ů to nie obchodzi. Nagle widzi ┼╝e Lady Gaga idzie tu┼╝ za ni─ů wi─Öc pyta:
- Mog─Ö autograf?
- Nie mam długopisu.
- Ale ja mam.
- Nie mam papieru.
- Ale ja mam!
GaGa się podpisuje a blondynka idzie do apteki i widzi Beyonce robi to samo. Przez cały dzień spotyka jeszcze 10 gwiazd a gdy wieczorem wraca do domu mówi do swojego męża:
- Witaj.
- PRZYNIOSŁAŚ TO WSZYSTKO O CO PROSIŁEM!?
- yy czyli...
- Mia┼éa┼Ť i┼Ť─ç do 10 r├│┼╝nych sklep├│w.
1. Apteka
2. Mi─Ösny
3. Do ciotki
4. do wypo┼╝yczalni film├│w
5. Spo┼╝ywczak
6. Papierniczy
7. Do te┼Ťciowej
8. Do pizzerii
9. ksi─Ögarnia
10. ju┼╝ nie pami─Ötam nawet ty C*po!!!

W mieszkaniu w wie┼╝owcu...

W mieszkaniu w wie┼╝owcu m─ů┼╝ zwraca si─Ö do ┼╝ony:
-Wiesz, chodzi u nas w┼Ťr├│d s─ůsiad├│w tak plotka, ┼╝e nasz listonosz mia┼é romans ze wszystkimi kobietami w naszym bloku opr├│cz jednej.
-To na pewno chodzi o t─Ö okropn─ů Malinowsk─ů spod sz├│stki ÔÇô stwierdza ze spokojem ┼╝ona.

Dlaczego blondynki lubi─ů...

Dlaczego blondynki lubi─ů gry┼║─ç gleb─Ö?
- Bo grunt to zdrowie.

M─Ö┼╝czyzna ju┼╝ bardzo...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

W samolocie do Chicago...

W samolocie do Chicago tu┼╝ po starcie blondynka przesiada si─Ö z klasy ekonomicznej do klasy biznes. Podchodzi do niej stewardessa.
- Czy mog─Ö zobaczy─ç pani bilet?
Blondynka pokazuje bilet. Stewardessa:
- Niestety, pani bilet nie jest wa┼╝ny w tej klasie, musi pani wr├│ci─ç do klasy ekonomicznej.
Blondynka na to:
- Jestem pi─Ökn─ů blondynk─ů i b─Öd─Ö tu siedzie─ç, a┼╝ dolecimy do Chicago!
Stewardessa poszła po pomoc do drugiego pilota.
Pilot przyszedł i mówi:
- Niestety, musz─Ö pani─ů poprosi─ç o powr├│t do klasy ekonomicznej.
- Jestem pi─Ökn─ů blondynk─ů i b─Öd─Ö tu siedzie─ç, a┼╝ dolecimy do Chicago!
Pilot wraca do kabiny i skarży się głównemu pilotowi.
Ten m├│wi:
- Poczekaj, moja ┼╝ona jest blondynk─ů, wiem jak z nimi rozmawia─ç.
Pilot udaj─Ö si─Ö do blondynki, szepce jej co┼Ť na ucho, po czym ona zabiera torebk─Ö i wraca do klasy ekonomicznej.
Drugi pilot nie mo┼╝e si─Ö nadziwi─ç:
- Jak ty to zrobi┼ée┼Ť
- To proste, powiedziałem jej, że klasa biznesowa nie leci do Chicago.

Co znaczy słowo "konsternacja"...

Co znaczy słowo "konsternacja" ? pyta żona męża.
- Widzisz....wyobra┼║ sobie, ┼╝e wracasz wcze┼Ťniej z odwiedzin u mamy i...zastajesz mnie w ┼é├│┼╝ku z Twoj─ů kole┼╝ank─ů Ank─ů (nasza s─ůsiadka). Wchodzisz...i....konsternacja.
- ahaaaaa....po chwili namys┼éu odpowiada ┼╝ona. Hmmmm... rozuuumiem. Czyli, to tak samo, jakby┼Ť Ty wr├│ci┼é wczesniej z delegacji, wchodzisz, a tu ja z Piotrkiem (kolega m─Ö┼╝a) baraszkujemy sobie. I to w┼éa┼Ťnie jest konsternacja, prawda ?
- Nie, nie - odpowiada małżonek - nie rozróżniasz moja miła dwóch pojęć : konsternacji od kur....stwa.

Spotykaj─ů si─Ö dwie blondynki...

Spotykaj─ů si─Ö dwie blondynki i jedna m├│wi:
- Ty, s┼éuchaj wiesz, ┼╝e w tym roku sylwester wypada w pi─ůtek?
- Kurcze, ┼╝eby tylko nie trzynastego!

Si├│dma rano, ┼╝ona serwuje...

Si├│dma rano, ┼╝ona serwuje urz─Ödnikowi zestaw: ┼Ťniadanie i gazetka.
Konsumuj─ů ┼Ťniadanie, on czyta gazetk─Ö, nikt si─Ö nie odzywa. Trzy godziny p├│┼║niej on nadal siedzi za sto┼éem, czyta gazetk─Ö, to si─Ö zdrzemie, to si─Ö zbudzi, sm─Ötnie spojrzy za okno...
W końcu żona pyta:
- Kochanie, a ty dzisiaj nie musisz i┼Ť─ç do biura?
Urz─Ödnik zrywa si─Ö jak oparzony:
- Rany Boskie, my┼Ťla┼éem, ┼╝e ju┼╝ tam od dawna jestem...

Stoj─ů dwie blondynki...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Wigilijny poranek. ┼╗ona...

Wigilijny poranek. ┼╗ona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
- A co ja na to poradz─Ö.
- Ubieraj si─Ö i id┼║ do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. ( kombinuje Stefan)
- Wejdziesz, naprzeciwko kasy s─ů lod├│wki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej mas┼éo, id┼║. Stefan wsta┼é, ubra┼é si─Ö poszed┼é do sklepu. Przeszed┼é obok kas, podszed┼é do lod├│wki, wyj
─ů┼é mas┼éo i poszed┼é zap┼éaci─ç. Na kasie sta┼éa zajeb***a laseczka. Stefan troch─Ö z ni─ů pogada┼é, po┼╝artowa┼é, a laska niespodziewanie zaproponowa┼éa aby poszli do niej. Poszli i troszk─Ö potentegowali. Po upojnym popo┼éudniu Stefan budzi si─Ö i widzi ┼╝e jest przed 20.00. Wyskakuje z ┼é├│┼╝ka i m├│wi do laski
- Masz m─ůk─Ö?
- Mam.
- To przynie┼Ť szybko i posyp mi r─Öc─Ö.
Laska zdziwiona przynoszi m─ůk─Ö i posypuje r─Öce Stefana po czym on wybiega z domu.
W domu Stefanowi drzwi otwiera ┼╝ona.
- Stefan gdzie┼Ť ty by┼é, rodzina si─Ö zjecha┼éa, zjedli┼Ťmy kolacj─Ö bez mas┼éa.......Gdzie by┼ée┼Ť?
- Skarbie, jestem ci winny wyja┼Ťnienie. Ot├│┼╝ poszed┼éem do sklepu, z lod├│wki wyj─ů┼éem mas┼éo i poszed┼éem zap┼éaci─ç. Na kasie sta┼éa zajeb***a laseczka, troch─Ö z ni─ů pogada┼éem, po┼╝artowa┼éem, a ona mnie zaprosi┼éa do siebie a u niej troch─Ö zabradzia┼╝yli┼Ťmy Obudzi┼éem si─Ö i szybko przyjecha┼éem do domu.
Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała:
- Poka┼╝ r─Öce.
Stefan pokaza┼é obsypane w m─ůce r─Öce, na co ┼╝ona:
-Pie****sz, Stefan, znowu by┼ée┼Ť na kr─Öglach!