psy
emu
#it
hit
syn
fut

B贸g zes艂a艂 na ziemi臋...

B贸g zes艂a艂 na ziemi臋 Dziewic臋 Orlea艅sk膮
1 dnia dziewica dzwoni do Boga i m贸wi:
- Tu Dziewica Orlea艅ska, nauczy艂am si臋 pali膰.
2 dnia:
-Tu Dziewica Orlea艅ska, nauczy艂am si臋 pi膰.
3 dnia:
- Tu Orlea艅ska...

Dziki Zach贸d. W wagonie...

Dziki Zach贸d. W wagonie w poci膮gu jedzie kilka os贸b. Mi臋dzy innymi jeden kowboj pal膮cy cygaro i indianin. W pewnym momencie indianin m贸wi:
- Jeszcze jedno s艂owo blada twarzo, a zginiesz!

W臋dkarz nad brzegiem...

W臋dkarz nad brzegiem jeziora 艂owi ryby, a obok siedzi jego 偶ona. On
zarzuca w臋dk臋 i po chwili wyci膮ga buta. Zarzuca ponownie i wyci膮ga
czajnik. Zaraz potem 艂owi m艂ynek do kawy, radio, telewizor, fotel... 呕ona
na to:
- Zenek, tam chyba kto艣 mieszka...

Puk, puk!...

Puk, puk!
- Kto tam?
- A w choler臋 z tak膮 wr贸偶k膮!

Rok 2010. Polska spe艂nia...

Rok 2010. Polska spe艂nia ju偶 wszystkie normy Unii Europejskiej! W sklepie mi臋snym klient zwraca si臋 do sprzedawcy:
鈥 Kilo kaszanki prosz臋.
Ekspedient z pe艂n膮 powag膮:
鈥 A z jak膮 grup膮 krwi?

Nauczyciel namawia dzieci,...

Nauczyciel namawia dzieci, by kupi艂y grupowe zdj臋cie, kt贸re zrobi艂 im na wycieczce szkolnej fotograf.
- Pomy艣lcie tylko, jak mi艂o b臋dzie patrze膰 na to zdj臋cie za 30 lat i m贸wi膰: "To Jurek, zosta艂 adwokatem, a to Kasia, jest dziennikark膮 ..."
Nagle gdzie艣 z ostatniej 艂awki odzywa si臋 g艂os:
- A to nauczyciel, ju偶 dawno nie 偶yje...

- Wiesz Ada - m贸wi przez...

- Wiesz Ada - m贸wi przez telefon Monika do kole偶anki - ja i Jacek
kochamy si臋 ...
- To nie mog艂a艣 zadzwoni膰 jak ju偶 sko艅czycie ...

Idzie garbaty o p贸艂nocy...

Idzie garbaty o p贸艂nocy przez cmentarz. Nagle zza grobu wyskakuje zjawa i m贸wi:
- Dawaj pieni膮dze!
- Nie mam.
- A co masz?
- Garb.
- To dawaj.
I zabra艂. A garbaty szcz臋艣liwie wr贸ci艂 do domu i opowiedzia艂 o wszystkim kumplowi - kulawemu. Kulawy chcia艂 by膰 znowu zdrowy i poszed艂 w nocy na cmentarz. Historia sie powt贸rzy艂a. Wyskakuje zjawa i m贸wi:
- Masz garb?
- Nie.
- To masz!

Ksi膮偶臋 elf贸w i jego oddzia艂...

Ksi膮偶臋 elf贸w i jego oddzia艂 roz艂o偶yli si臋 na polanie na spoczynek. W pewnym momencie zza krzak贸w dobieg艂o wo艂anie:
- Hej, wy, elfie pokraki! To ma by膰 wojsko?! I ob贸z?! Hahaha! To ja, Mocarny Krasnolud z was si臋 艣miej臋! I nie boj臋 si臋 cho膰 jestem sam! Wy艣lijcie tu do mnie kt贸rego艣 z was, jeden na jednego, honornie, a ja go pokonam!
Ksi膮偶臋 skin膮艂 palcem i za krzaki pobieg艂 jeden z wojownik贸w. Przez chwilk臋 s艂ycha膰 by艂o szamotanie, a p贸藕niej ten sam g艂os:
- Ale zdechlak! Kogo艣cie mi wys艂ali?! Przy艣lijcie swojego najlepszego wojownika!
Ksi膮偶臋 drugi raz skin膮艂 palcem i najdzielniejszy z elfich wojownik贸w pobieg艂 za krzaki. Szamotanie. Kr贸tki pisk. I g艂os:
- Ten by艂 najlepszy?! Jeste艣cie gorsi ni偶 my艣la艂em! Dawa膰 tu dziesi臋ciu z was!
Wkurzony ksi膮偶臋 machn膮艂 r臋k膮 i natychmiast dziesi臋ciu wojownik贸w pobieg艂o za krzaki. Po chwili pe艂nej trzask贸w, szcz臋ku broni, szumu i krzyk贸w jednak znowu rozleg艂 si臋 ten sam g艂os:
- E, traw臋 tylko 偶recie to i takie z was s艂abizny! z owcami wam si臋 zabawia膰, a nie walczy膰! Przyjd藕cie tu wszyscy!
Ksi膮偶臋 sykn膮艂 ze z艂o艣ci, zamacha艂 r臋kami i resztka jego oddzia艂u pop臋dzi艂a za krzaki. Po nied艂ugiej chwili szamotania i wrzask贸w krzaki rozchyli艂y si臋 i na polan臋 potykaj膮c si臋 wpad艂 pokrwawiony elfi wojownik:
- Ksi膮偶臋 p...panie! Zdrada! Osz...osz...oszukali nas! Ich tam jest dw贸ch!

Najnowsze Najpopularniejsze...

Najnowsze Najpopularniejsze
Przed gara偶em stoi smutny m臋偶czyzna, obok przechodzi s膮siadka:
- Co pan tak rozmy艣la, s膮siedzie?
- Nie wiem, co pocz膮膰: klucze od gara偶u s膮 w domu, te od mieszkania w aucie, a auto w gara偶u.