CECHA D呕ENTELMENA...

CECHA D呕ENTELMENA

Znajomy m贸j pojecha艂 z rodzin膮 i psem gdzie艣 na dalek膮 Lubelszczyzn臋. Pies jest bardzo towarzyski, wi臋c od razu spoufali艂 si臋 z sier艣ciuchem gospodarzy, u kt贸rych znajomy wynajmowa艂 pok贸j. W trzecim dniu pobytu znajomi zauwa偶yli, 偶e ich pies nerwowo si臋 drapie. Diagnoza by艂a jednoznaczna: pch艂y za艂apane od psa gospodarzy. Na pytanie znajomego o jak膮艣 lecznic臋 dla zwierz膮t gospodarz odpar艂:
- Znaczy sje weteryniarz potrzebny, a? Ta jest u nas weteryniarz, dwie wioski dalej 鈥 krowy leczy, 艣wini te偶, to pche艂 nie wyp臋dzi?
Weterynarz okaza艂 si臋 starszym ju偶 panem, kt贸ry na pytanie o preparat na pch艂y zmierzy艂 znajomego wzrokiem jak komornik szaf臋 i odpar艂:
- Ta panie, ta ja na pch艂y 偶adnego specyfiku nie posiadam, bo po co? Przecie偶 pch艂y u psa, to jak syfilis u d偶entelmena 鈥 musi by膰 i koniec!!

Przed sal膮 porodow膮 siedzi...

Przed sal膮 porodow膮 siedzi kilku m臋偶czyzn. W pewnej chwili wychodzi piel臋gniarka i m贸wi do jednego z nich:
- Gratuluj臋, ma pan trojaczki!
- To pewnie dlatego, 偶e 偶ona w ci膮偶y czyta艂a "Trzech Muszkieter贸w".
Za jaki艣 czas zn贸w przychodzi piel臋gniarka i do nast臋pnego m贸wi:
- Gratuluj臋 ma pan siedmioraczki!
- To pewnie dlatego, 偶e 偶ona w ci膮偶y czyta艂a "Siedmiu Wspania艂ych".
Nagle zrywa si臋 kolejny m臋偶czyzna i krzyczy:
- O Bo偶e! A moja czyta艂a "Dywizjon 303"!

By艂am wczoraj na dom贸wce,...

By艂am wczoraj na dom贸wce, na kt贸rej pojawi艂 si臋 m贸j by艂y ch艂opak, na kt贸rym wci膮偶 mi zale偶y. Dzie艅 wcze艣niej dowiedzia艂am si臋, 偶e rozsta艂 si臋 ze swoj膮 dziewczyn膮. By艂 alkohol, robi艂o si臋 coraz przyjemniej, wsp贸lnie wspominali艣my mi艂e chwile sp臋dzone razem. Po pewnym czasie postanowili艣my i艣膰 do klubu. M贸j by艂y zapomnia艂 pieni臋dzy i nie mia艂 na wej艣cie. Nam贸wi艂am kole偶ank臋, zrzuci艂y艣my si臋, on wszed艂 z nami, a ja liczy艂am, 偶e co艣 si臋 wydarzy. Jakie偶 by艂o moje zdziwienie, kiedy w 艣rodku spotkali艣my jego by艂膮 dziewczyn臋, a on zamiast ze mn膮, bawi艂 si臋 z ni膮. Do mnie przychodzi艂 tylko wtedy, gdy chcia艂 zapali膰, bo swoje papierosy te偶 zostawi艂 na dom贸wce. YAFUD

- Panie doktorze, pacjent...

- Panie doktorze, pacjent kt贸ry w艂a艣nie od pana wyszed艂 upad艂 i straci艂 przytomno艣膰! Co robi膰?
- Prosz臋 go obr贸ci膰 tak, 偶eby wygl膮da艂o 偶e w艂a艣nie wchodzi艂.

Pewnego dnia wybra艂em...

Pewnego dnia wybra艂em si臋 z przyjaci贸艂kami do klubu. Na "Wiecz贸r Gor膮cych M臋偶czyzn".
D艂ugo si臋 wzbrania艂em, bo to przecie偶 babski wiecz贸r i czu艂bym si臋 nieswojo, patrz膮c na p贸艂nagich go艣ci.
Ale, w ko艅cu, po wielu namowach da艂em si臋 skusi膰. W samym klubie pili艣my drinki i, chc膮c nie chc膮c, ogl膮dali艣my tancerzy.
Jedna z moich przyjaci贸艂ek, chc膮c nam zaimponowa膰, wyci膮gn臋艂a z portfela banknot 50 z艂.
Tancerz podszed艂 do nas, a ona wtedy poliza艂a ten banknot i przyklei艂a go do po艣ladka tancerza.
Druga z przyjaci贸艂ek, nie chc膮c by膰 gorsza, wyj臋艂a z portfela banknot 100 z艂.
Kiedy tancerz podszed艂 do niej, poliza艂a banknot i przyklei艂a go do drugiego po艣ladka.
Chc膮c przebi膰 wszystkich, trzecia kole偶anka wyj臋艂a z portfela dwa banknoty po 100 z艂.
Poliza艂a je i przyklei艂a do po艣ladk贸w tancerza. Uwaga przyjaci贸艂ek skupi艂a si臋 na mnie.
Co mia艂em zrobi膰? Cos jeszcze 艣mielszego? Wyj膮艂em sw贸j portfel, pomy艣la艂em przez chwile...
W ko艅cu wyj膮艂em swoj膮 kart臋 bankomatow膮, przejecha艂em ni膮 mi臋dzy po艣ladkami tancerza.
Nast臋pnie zabra艂em ca艂e 350 z艂otych i poszed艂em do domu...

- Doktorze! Prosz臋, oto...

- Doktorze! Prosz臋, oto wyniki sekcji pana Pawliczka.
- Przecie偶 on jeszcze nie umar艂!
- Oj, pozwol臋 sobie si臋 z panem nie zgodzi膰...

INSTRUKCJA OBS艁UGI...

INSTRUKCJA OBS艁UGI

Dialog telefoniczny mi臋dzy mn膮 a [S]iostr膮 moj膮:
[S] 鈥 No we藕 powiedz, jak to zrobi膰?
[Ja] 鈥 Popychad艂o masz z kt贸rej strony?
[S] 鈥 No z ty艂u.
[Ja] 鈥 To dobrze. Oprzyj si臋 teraz lekko brzuchem na nim i r臋koma z艂ap za takie uszy.
[S] 鈥 No z艂apa艂am.
[Ja] 鈥 To teraz poci膮gnij za nie i potem brzuchem pchnij go w d贸艂 i powinno p贸j艣膰.
[S] 鈥 No ci膮gn臋 i nic.
[Ja] 鈥 Ale i pchaj.
[S] 鈥 No ci膮gn臋 i pcham, i nadal nic.
[Ja] 鈥 To spr贸buj jeszcze oparcie z艂o偶y膰 na p艂asko.
[S] (do mamy) 鈥 Na p艂asko, a nie w pion!
[S] 鈥 Nadal nie idzie.
[Ja] 鈥 To spr贸buj pchn膮膰, tak pod skosem, lekko do przodu.
[S] 鈥 Posz艂o. Ale nie tak, jak trzeba.
[Ja] 鈥 No a jak?
[S] 鈥 Przelecia艂o na drug膮 stron臋.
[Ja] 鈥 Oszsz. To Ty ca艂y czas nie za te uszy ci膮gn臋艂a艣!
[S] 鈥 Nie za te?
[Ja] 鈥 Tam ni偶ej masz inne. Takie z pe艂nymi uszami, bo te, to z takimi po艂贸wkowymi by艂y.
[S] 鈥 Aaaa. Widz臋. To co? Te偶 ci膮gn膮膰?
[Ja] 鈥 No ci膮gnij i pchnij. Jak dobrze poci膮gniesz, to powinno zaskoczy膰.
[S] 鈥 Jeest. W ko艅cu. Dzi臋ki Brat.
[Ja] 鈥 No to cze艣膰. Id臋 och艂on膮膰.

Taak. Tyle wysi艂ku trzeba w艂o偶y膰, by dzieci臋cy w贸zek z艂o偶y膰...

A TY CO CHCIA艁BY艢 ROBI膯...

A TY CO CHCIA艁BY艢 ROBI膯 "PO"?

Wiecz贸r, siedzimy ze wsp贸艂lokatorami w kuchni, piwko, kanapki. W艣r贸d nas jest jedna para: on 鈥 M, ona 鈥 D. Gadamy o tym, co chcieliby艣my robi膰 po studiach. Kto艣 m贸wi, 偶e chce firm臋 otworzy膰, a kto艣 inny, 偶e w 艣wiat szeroki jecha膰. W pewnym momencie pytam M:
- M, a ty co chcesz robi膰 po?
A na to M:
- Ja bym sobie zapali艂, ale D nie lubi dymu, wi臋c tak sobie le偶ymy.

Pacjentka skar偶y艂a si臋...

Pacjentka skar偶y艂a si臋 lekarzowi ,偶e moczy si臋 w nocy. Lekarz zapyta艂 o genez臋 tego zjawiska. Odpowiedzia艂a ,偶e co noc 艣ni si臋 jej krasnoludek i pyta -Lejemy ? - No i ja lej臋, Szanowny Panie Doktorze-konstatuje pacjentka ,ko艅cz膮c wyw贸d. Lekarz ,zas臋pi艂 si臋, po czym rzek艂.- Droga Pani, je艣li dzi艣 w nocy przyjdzie krasnoludek i zapyta - Lejemy ? Prosz臋 mu stanowczo odpowiedzie膰 -Nie, nie lejemy.Po偶egnali si臋 i nast臋pnego dnia...No i jak tam Szanowna Pani -pomog艂o ? -W pewnym sensie Panie Doktorze. Doktor zmarszczy艂 czo艂o i dr膮偶y艂-A czy pojawi艂 si臋 krasnoludek ? -Tak. A czy zapyta艂 czy "Lejemy"? - Tak. Odpowiedzia艂a mu Pni stanowczo -"Nie,nie lejemy "? Tak! I mimo wszystko Szanowna Pani la艂a ?! Nie !!! No wi臋c sukces ,prosz臋 Pani, gratuluj臋. Nooooo, niezupe艂nie ,Panie Doktorze...Zapyta艂: A mo偶e ma艂e sranko ?

Lekarz psychiatra odbiera...

Lekarz psychiatra odbiera telefon. G艂os w s艂uchawce m贸wi:

- Niech pan powie, czy to normalne: od kilku miesi臋cy jeden facet tr膮bi o sz贸stej rano w swoj膮 tr膮bk臋 i budzi ponad setk臋 ludzi. Czy nie mo偶na co艣 z tym zrobi膰?

- Oczywi艣cie, zaraz przyjad臋. Prosz臋 poda膰 adres.

- Koszary, jednostka wojskowa....