Cmentarz. Pogrzeb. Grabarze...

Cmentarz. Pogrzeb. Grabarze nios膮 trumn臋 bokiem.
Jeden z 偶a艂obnik贸w pyta :
- Czyja to jest te艣ciowa?
Na co grabarz:
- Tego tu obok Zenka, co niesie
-No dobrze,a dlaczego niesiecie trumn臋 bokiem?
- Bo jak niesiemy j膮 na plecach,to chrapie.

Te艣ciowa m贸wi do swojej...

Te艣ciowa m贸wi do swojej synowej:
-Kiedy planujecie urodzenie dziecka?
Synowa odpowiada:
-No tak my艣l臋,偶e dzi艣 ko艂o po艂udnia!

Policjanci zostali wezwani...

Policjanci zostali wezwani na miejsce zdarzenia ogl膮daj膮 cia艂o kobiety w wieku mocno zaawansowanym.
Cia艂o znajduje si臋 w ubikacji - z g艂ow膮 w sedesie przytrza艣ni臋t膮 desk膮 klozetow膮. Policjanci postanawiaj膮 przes艂ucha膰 gospodarza domu na okoliczno艣膰 zdarzenia.
- Czy zna艂 pan poszkodowan膮?
- Tak, to moja te艣ciowa.
- Zdzichu, sprawa jasna, pisz! Przyczyna zgonu: 艣miertelne zatrucie domestosem w trakcie czyszczenia toalety.

Wi臋藕niowie na spacerniaku...

Wi臋藕niowie na spacerniaku wymieniaj膮 do艣wiadczenia.
Zapada klasyczne pytanie: za co siedzisz?
Ten odpowiada: za udzielenie pierwszej pomocy.
Zabrzmia艂o troch臋 dziwnie wi臋c przybli偶y艂 okoliczno艣ci udzielenia tej pierwszej pomocy.
M贸wi: Te艣ciowa mia艂a krwotok z nosa no to za艂o偶y艂em jej opask臋 uciskow膮 na szyj臋.

Te艣ciowa siedzi przy...

Te艣ciowa siedzi przy stole i kiwa g艂owa, nic nie s艂yszy, bo jest g艂ucha. W pewnej chwili zi臋膰 si臋 pyta:
- Mama a zjesz pawulon?

Przychodzi go艣ci do zak艂adu...

Przychodzi go艣ci do zak艂adu pogrzebowego:
- Poprosz臋 tani膮 trumn臋
- Ok, drewniana za 2500z艂
- Nie za droga
- To mo偶e metalow膮 za 1500z艂
- Nie panie za droga
- To mo偶e kartonow膮 za 300z艂
- Nie panie za droga, ja te艣ciow膮 chowam
- To przynie艣 pan te艣ciow膮 to dorobimy uchwyty

Czym si臋 r贸偶ni te艣ciowa...

Czym si臋 r贸偶ni te艣ciowa od mg艂y?

-niczym,jak zniknie to zapowiada si臋 pi臋kny dzie艅.:)

Facet m贸wi do s膮siada:...

Facet m贸wi do s膮siada:
- By艂em z te艣ciow膮 w zoo.
- I jak by艂o?
- Nie przyj臋li jej.

艢wie偶o po艣lubiona 偶ona...

艢wie偶o po艣lubiona 偶ona m贸wi do m臋偶a, kt贸ry w艂a艣nie wr贸ci艂 z pracy:
- Mam wspania艂膮 wiadomo艣膰. Nied艂ugo b臋dziemy mieszka膰 we tr贸jk臋!
M膮偶 nie posiada艂 si臋 z rado艣ci. Uca艂owa艂 偶on臋 i powiedzia艂:
- Och, kochanie, jestem najszcz臋艣liwszym m臋偶czyzn膮 na 艣wiecie!
- Ciesz臋 si臋, 偶e tak czujesz, bo jutro rano wprowadza si臋 do nas moja mamusia.

- Halo, Marysia? Jak...

- Halo, Marysia? Jak tam m贸j syneczek? - pyta te艣ciowa synow膮.
- Jak, jak...?! W贸dk臋 chleje, na baby 艂azi, bije mnie nawet!
- Ufff... chwa艂a Bogu. Najwa偶niejsze 偶eby nie chorowa艂.