psy
fut
lek
emu
syn
hit
#it

Co to jest: zielone,...

Co to jest: zielone, ogolone, le偶y pod drzewem i chrapie?
- Le艣niczy po wyp艂acie.

Wanda i Stefan, wracaj膮...

Wanda i Stefan, wracaj膮 ze szko艂y, ze zjazdu absolwent贸w ich rocznika, znale藕li worek z pieni臋dzmi. Nazajutrz do ich drzwi puka dzielnicowy:
-Czy nie widzieli pa艅stwo worka, kt贸ry m贸g艂 le偶e膰 na poboczu?
-Tak, widzieli艣my 鈥 przytakn膮艂 prawdom贸wny Stefan.
-Niech go pan nie s艂ucha, on ma demencj臋 偶yje w swoim 艣wiecie 鈥 ratuje si臋 Wanda.
Ale policjant dopytuje Stefana:
-Jakie by艂y okoliczno艣ci?
-Kiedy Wanda i ja wracali艣my ze szko艂y鈥

By艂o trzech kumpli: Zaczepka,...

By艂o trzech kumpli: Zaczepka, Stulpysk i Kultura.
Pewnego dnia Zaczepka zagin膮艂, wi臋c przyjaciele poszli na policj臋, zg艂osi膰 zagini臋cie. Przed komisariatem Stulpysk m贸wi:
- Ty, Kultura, tutaj zaczekaj, a ja wszystko za艂atwi臋 i wszed艂 do 艣rodka.
- Nazwisko? - pyta policjant.
- Stulpysk.
- Gdzie pa艅ska kultura?
- Zosta艂a za drzwiami.
- To czego pan tu szuka?
- Zaczepki...

Rozmawia dw贸ch koszykarzy:...

Rozmawia dw贸ch koszykarzy:
- Dlaczego w czasie ka偶dej przerwy podaj膮 nam do picia wod臋 gazowan膮?
- 呕eby nam si臋 dobrze odbija艂o.

JEJ pami臋tnik:...

JEJ pami臋tnik:

Sobota wieczorem, wyda艂 mi si臋 troch臋 dziwny. Um贸wili艣my si臋 na drinka w
barze. Poniewa偶 ca艂e popo艂udnie z kole偶ankami by艂am na zakupach, my艣la艂am, 偶e
mo偶e to moja wina...dotar艂am troch臋 z op贸藕nieniem; ale on nic nie powiedzia艂.
呕adnego komentarza. Rozmowa by艂a jaka艣 spi臋ta, wi臋c ja proponowa艂am p贸j艣膰 w inne
miejsce, bardziej spokojne, intymne. W drodze do 艂adnej restauracji on dalej by艂
dziwny. By艂 jakby nieobecny. Pr贸bowa艂am go rozbawi膰, i zacz臋艂am si臋 zastanawia膰,
czy to moja wina czy nie! Pyta艂am, czy co艣 nie tak zrobi艂am, on powiedzia艂 偶e
nie mam z tym nic wsp贸lnego, ale jego odpowied藕 nie by艂a przekonuj膮ca. P贸藕niej w
drodze do domu obj臋艂am go i powiedzia艂am 偶e go bardzo kocham ale on da艂 mi tylko
zimny poca艂unek bez 偶adnego s艂owa. Nie wiem jak t艂umaczy膰 jego zachowanie, nic
nie powiedzia艂... nie powiedzia艂 偶e mnie kocha... bardzo si臋 tym martwi臋! W
ko艅cu byli艣my w domu; w tamtej chwili by艂am pewna 偶e on chcia艂 mnie zostawi膰;
pr贸bowa艂am z nim pozmawia膰, ale on w艂膮czy艂 telewizor i ogl膮da艂 co艣 zanurzony w
my艣lach, chc膮c jakby powiedzie膰 偶e wszystko si臋 sko艅czy艂o. W ko艅cu podda艂am si臋
i posz艂am spa膰. Ale dziesi臋膰 minut p贸藕niej, niespodziewanie on te偶 przyszed艂 do
艂贸偶ka, i o dziwo odda艂 moje pieszczoty, i kochali艣my si臋, mimo 偶e ca艂y czas by艂
jaki艣 zimny, jakby daleko ode mnie. Pr贸bowa艂am rozmawia膰 znowu o naszej
sytuacji, o jego zachowaniu, ale on ju偶 spa艂. Zacz臋艂am p艂aka膰, i p艂aka艂am ca艂y
noc a偶 zasn臋艂am. Jestem pewna, 偶e on my艣li o innej, moje 偶ycie jest takie
trudne."

JEGO pami臋tnik

"Legia przegra艂a... ale przynajmniej by艂 sex !"

- Jasiu!! - wo艂a rano mama...

- Jasiu!! - wo艂a rano mama
- Taaakk?
- Ty wczoraj dawa艂e艣 je艣膰 kotu ?
- Tak , ja
-Ty dawa艂e艣, ty go zakop!

Spotykaj膮 si臋 dwaj przyjaciele...

Spotykaj膮 si臋 dwaj przyjaciele.
- Co艣 taki przegrany? Spotka艂a ci臋 jaka艣 nieprzyjemno艣膰?
- Masz poj臋cie! Wczoraj wypili艣my sobie niezgorzej, a kiedy bractwo si臋 ju偶 rozchodzi艂o, odwioz艂em Edka do domu i po艂o偶y艂em go tak cicho do 艂贸偶ka, 偶e jego 偶ona nic nie zauwa偶y艂a.
- To co si臋 przejmujesz? Powiniene艣 by膰 zadowolony.
- Tak, ale dzisiaj si臋 dowiedzia艂em, 偶e Edek ju偶 dwa dni temu pojecha艂 do Kutna..

Podczas przyjecia pani...

Podczas przyjecia pani domu nalewajac gosciom alkohol nieustannie
omija kieliszek jednego z gosci. Wreszcie ten niewytrzymuje i pyta?
- A dlaczego mi pani nie nalewa?
- To pan nie jest abstynentem?
- Nie, ja jestem impotentem.
- No wlasnie, maz mi mowil, ze panu to nie warto dawac

Do dzia艂u rekrutacji...

Do dzia艂u rekrutacji w filharmonii zg艂asza si臋 pewien m臋偶czyzna.
- Umie pan gra膰 na jakim艣 instrumencie? - Pyta kadrowa.
- Nie.
- To po co mi pan g艂ow臋 zawraca.
- Umiem wypierdza膰 z nut ka偶d膮 melodi臋.
- Jak to?
- Prosz臋 o jakie艣 nuty.
Kadrowa podaje mu par臋 arkuszy zapisanych nutkami. Facet przegl膮da je w skupieniu i po chwili wypierduje melodyjk臋. Kadrowa nie wie co zrobi膰 wi臋c prosi go艣cia, by porozmawia艂 z dyrektorem. Rozmowa z dyrektorem ma podobny charakter jak z kadrow膮. W ko艅cu dyrektor pyta:
- A pi膮t膮 symfoni臋 Beethovena wypierdzi pan?
- Mog臋 zobaczy膰 nuty ?
- Prosz臋.
M臋偶czyzna studiuje nuty, w ko艅cu m贸wi:
- Nie, niestety tego kawa艂ka nie mog臋 zagra膰.
- Dlaczego?
- Bo tu (pokazuje palcem grup臋 nut), tu i tu mog臋 si臋 zesra膰.