#it
emu
psy
syn

- Dlaczego pana pies...

- Dlaczego pana pies szczeka na moj─ů ┼╝on─Ö, gdy tylko za┼éo┼╝y kupione przeze mnie futro z norek?
- Bo, drogi s─ůsiedzie, m├│j pies nie znosi kr├│lik├│w.

Facet rozmawia przez...

Facet rozmawia przez telefon:
- Halo! Towarzystwo ochrony zwierz─ůt?
- Tak, słucham.
- Na drzewie siedzi listonosz i dra┼╝ni mojego psa...

Na przystanku autobusowym...

Na przystanku autobusowym stoi gazeciarz i krzyczy:
- Sensacja, sensacja! W naszym mie┼Ťcie ju┼╝ 56 ofiar!!!
Zaciekawiony przechodzień kupuje od niego gazetę.
Po chwili sprzedawca wrzeszczy:
- Sensacja, sensacja! W naszym mie┼Ťcie ju┼╝ 57 ofiar!!!

Chłopak mówi do swej...

Chłopak mówi do swej dziewczyny
- Ale b─Ödziemy mieli super sobotni wiecz├│r. Mam trzy bilety do kina.
- Po co nam trzy bilety? - pyta dziewczyna.
- No, dla twojego taty, mamy i młodszej siostry!

Wisz─ů dwa leniwce na...

Wisz─ů dwa leniwce na drzewie. Pierwszego dnia, nic, drugiego nic, trzeciego te┼╝. Czwartego dnia jeden z nich poruszy┼é g┼éow─ů. A drugi na to:
-Rysiek, ale┼╝ ty jeste┼Ť nerwowy!

Trzech facet├│w jest w...

Trzech facet├│w jest w szpitalu i opowiadaj─ů jak si─Ö tam znale┼║li. M├│wi pierwszy:
- Przychodz─Ö z pracy, patrz─Ö a ┼╝ona go┼éa le┼╝y w ┼é├│┼╝ku. To ja cap lod├│wk─Ö i za okno. Ale by┼éa tak ci─Ö┼╝ka, ┼╝e naderwa┼éem sobie ┼Ťci─Ögna.
M├│wi drugi:
- Opalam si─Ö spokojnie na balkonie a tu jaki┼Ť dure┼ä rzuca na mnie lod├│wk─Ö.
M├│wi trzeci:
- Siedz─Ö sobie spokojnie w lod├│wce...

Jaki jest szczyt cierpliwo┼Ťci...

Jaki jest szczyt cierpliwo┼Ťci
Rzyganie przez słomkę.

Studenci poszli do apteki:...

Studenci poszli do apteki:
- Prosimy o cztery paczki aspiryny.
- To wszystko?
- Eee.. to mo┼╝e jeszcze cztery opakowania w─Ögla.
- O matko! A co wam dolega?
- Nic. Tylko pionki od warcabów nam poginęły!

- Panie kelner, co to...

- Panie kelner, co to za ┼╝yj─ůtka ruszaj─ů si─Ö w mojej sa┼éatce?
- Nie słyszał pan nigdy o witaminach?

Pzychodzi facet do lekarza,...

Pzychodzi facet do lekarza, zdejmuje spodnie, wyjmuje sw├│j interes na le┼╝ank─Ö, patrzy na lekarza i milczy. Lekarz po pewnej chwili zdziwiony, pyta:
- czy pana boli?
- nie,
- sw─Ödzi?
- nie...
- jest za du┼╝y ...
- nie,
- za mały?!
- te┼╝ nie,
- to co w takim razie?
- fajny, nie?