#it
emu
psy
syn

Lokalne biuro Ku Klux...

Lokalne biuro Ku Klux Klanu, do sali wchodzi facet i na starcie słyszy:
- Je┼Ťli chce pan zosta─ç naszym cz┼éonkiem, musi pan zabi─ç 6 murzyn├│w i kotka...
- A czemu kotka?
- Gratulacje, jest pan przyj─Öty.

Przechwałki dwu lekko...

Przechwałki dwu lekko podpitych facetów:
- Ostatnio pomyli┼éem ┼╝on─Ö z rabusiem. Musia┼éby┼Ť widzie─ç, jak wrzeszcza┼éa, jak si─Ö opiera┼éa, kiedy j─ů przez okno wyrzuca┼éem!
- To jeszcze nic! Ja kiedy┼Ť pomyli┼éem rabusia z ┼╝on─ů! Dopiero by┼Ť widzia┼é, jak on krzycza┼é i jak si─Ö opiera┼é!

Facet chwali sie koledze:...

Facet chwali sie koledze: wiesz, wygrałem dwa miliony w totka. - no gratuluję a co na to twoja żona? - odebrało jej mowę - zazdroszczę ci, tyle szczescia naraz

Przyszła Ola do Antka...

Przyszła Ola do Antka i mówi:
- no wiesz, ale ta ostatnia noc zostanie miedzy nami....
- dlaczego?
- bo nie chc─Ö Ci siary narobi─ç....
- nie ja si─Ö nie wstydz─Ö powiedz wszystkim!
- ok
Na drugi dzień Ola wszystkim opowiedziała.
Anetek Ty jednak nic nie rozumiesz w tych sprawach....
wida─ç, ┼╝e lubisz zwierz─Öta!
Antek nie wiedział o co chodzi i poszedł do Oli:
- co Ty im w┼éa┼Ťciwie powiedzia┼éa┼Ť?...
- ┼╝e nasra┼ée┼Ť na ┼é├│┼╝ko, w┼éo┼╝y┼ée┼Ť kilka zapa┼éek i powiedzia┼ée┼Ť ┼╝e Je┼╝yk ┼Ťpi z nami!

Premier Buzek m├│wi do...

Premier Buzek mówi do satyryka Marcina Dańca:
- Cz─Östo ┼Ťmiej─Ö si─Ö z pa┼äskich wyst─Öp├│w.
Daniec:
- Ja z pańskich też!

- Tatusiu, czy mama na...

- Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym poci─ůgiem?
- Nie gadaj tyle, tylko rozkr─Öcaj szybciej szyny.

Brunetka m├│wi do blondynki:...

Brunetka m├│wi do blondynki:
-Ten kryzys jest straszny. Ostatnio znowu podrożała benzyna.
-Nic nie szkodzi, ja i tak zawsze tankuję za 50 zł.

Kominiarz puka do drzwi....

Kominiarz puka do drzwi. Otwiera stara babcia w długiej, czarnej sukni.
Przygl─ůda si─Ö zalotnie kominiarzowi i rozchyla bardziej dekolt. Na jej
pomarszczonej, oklapni─Ötej piersi ma wytatuowan─ů ┼╝ab─Ö i pyta kominiarza:
- Je┼╝eli zgadniesz co to jest, mo┼╝esz p├│j┼Ť─ç ze mna do ┼é├│┼╝ka.
Kominiarz w panice:
- Słoń, to jest słoń!
Babcia:
- No OK, ta odpowied┼║ mie┼Ťci si─Ö jeszcze w granicach tolerancji...

- Halo, wie┼╝a? Tu lot...

- Halo, wie┼╝a? Tu lot 453.Jeste┼Ťmy nad Atlantykiem, mamy awari─Ö obu
silnik├│w!!!
- Lot 453, tu wie┼╝a. Zrozumia┼éem, skre┼Ťlam was.

Wchodzi facet do Banku,...

Wchodzi facet do Banku, ubrany jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, w d┼éugi czarny p┼éaszcz, czarn─ů we┼énian─ů czapk─Ö typu Leon Zawodowiec i szybkim krokiem podchodzi do okienka kasowego.
Szybkim ruchem wkłada rękę do kieszeni i cicho mówi do kasjerki:
- Wpadka!
- Chchyyybbbaa chchhodzi ppppanu o NAPAD...
- Nie, WPADKA, dobrze wiem co mówię, zapomniałem pistoletu!