Do bacy przychodzi ch艂opak...

Do bacy przychodzi ch艂opak z dziewczyn膮 i chc膮 wynaj膮膰 jaki艣 pok贸j na noc. Baca na pocz膮tku nie chce, m贸wi 偶e miejsce ju偶 nie ma i w og贸le ale w ko艅cu zgadza si臋 ulokowa膰 ich na strychu. Wieczorem przychodzi spyta膰 czy aby nie s膮 g艂odni, a oni mu ze strychu:
- Nie baco, my 偶ywimy si臋 owocami mi艂o艣ci.
Baca:
- No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie sk贸rek bo mi si臋 g臋si pod艂awi膮?

S膮siad m贸wi do bacy:...

S膮siad m贸wi do bacy:
- Baco, tam za stodo艂膮, na waszych deskach, ch艂opaki gwa艂c膮 wasz膮 c贸rk臋!
Baca przera偶ony biegnie natychmiast za stodo艂臋, po chwili wraca u艣miechni臋ty i m贸wi:
- Aaaaa... wiedzio艂em, ze 偶artowo艂e艣, to wcale nie moje deski.

Bac臋 wzi臋艂o na sp贸艂kowanie,...

Bac臋 wzi臋艂o na sp贸艂kowanie, wi臋c zaci膮gn膮艂 swoj膮 kobit臋 do 艂贸偶ka, nagle w czasie stosunku kobita m贸wi:
-Oj baco, gniewom sie!
-A o co wy sie, kobito, na mnie gniewocie?
-To ni ja sie gniewom, ino wom sie gnie!

Turysta w Zakopanem wchodzi...

Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz do picia?
Barman na to:
- Ano, panocku drink "G贸ra cy"!
Turysta:
- Jak to "G贸ra cy"?!
Barman:
- Widzicie, bierzemy sklanecke wina... no dwie... g贸ra cy i wlewamy do garnka. P贸藕niej bierzemy sklanecke piwa... no dwie... g贸ra cy i wlewamy do tego samego garnka. Nast臋pnie sklanecke w贸decki... dwie... no g贸ra cy i wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku... no dwie... g贸ra cy i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesaj膮c grzejemy cas jaki艣. P贸藕niej nalewamy i pijemy sklanecke... dwie... no g贸ra cy. Po wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no g贸ra cy!

Siedzi baca nad rzek膮...

Siedzi baca nad rzek膮 i si臋 onanizuje. Podchodzi turysta i si臋 pyta:
- Baco co wy robicie?
Na to baca:
- Jak to co? Wysy艂am dzieci nad morze.

Stoi baca na jednym brzegu...

Stoi baca na jednym brzegu Dunajca, a g贸ral na drugim. Baca drze si臋:
- G艂臋boka?!
Ale g贸ral nie dos艂ysza艂, bo Dunajec okropnie szumia艂, wi臋c m贸wi:
- To nie Oka, to Dunajec!
Na to baca wchodzi do wody, pr膮d go porywa, ledwo 偶ywy wychodzi na drugim brzegu. Po chwili podchodzi w艣ciek艂y do g贸rala i m贸wi:
- Ja ci k***a dam do jajec!

Stary Baca postanowi艂...

Stary Baca postanowi艂 odwiedzi膰 wdow臋. Puka wieczorem do jej chaty:
- Kto tam - pyta wdowa.
- Stasek G膮sienica od Krzeptowskich z Guba艂贸wki - odpowiada baca.
- Wejd藕cie, tylko niech ostatni z was zamknie drzwi...

Ksi膮dz zgubi艂 si臋 w g贸rach,...

Ksi膮dz zgubi艂 si臋 w g贸rach, spotyka bac臋:
- Baco, kt贸r臋dy do Zakopanego?
- A, za ile?
- jak to baco za ile. Za B贸g zap艂a膰...
- A, to niech was B贸g prowadzi...

Idzie sobie turysta polan膮...

Idzie sobie turysta polan膮 w g贸rach i widzi bac臋. A baca pasie sobie owce. Czarne i bia艂e. No i turysta si臋 go pyta:
- Baco.. Ile mleka daj膮 te owce?
- Ano bia艂e cy corne?
- No wszystkie.
- Bia艂e dwa litry..
- A czarne?
- Ino tys dwa litry.
- A ile trawy jedz膮?
- Bia艂e cy corne?
- No wszystkie..
- Bia艂e tsy kilo.
- A czarne?
- Tys tsy kilo.
Rozmawiaj膮 tak z pi臋tna艣cie minut i okazuje si臋 偶e bia艂e owce nie r贸偶ni膮 si臋 niczym innym ni偶 kolorem we艂ny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta si臋 jeszcze raz:
- No to czemu baco je tak rozr贸偶niacie?
- Ano bia艂e owce som moje.
- A czarne czyje?
- Ano tys moje.

Wchodzi baca do sklepu...

Wchodzi baca do sklepu i nie zamyka drzwi.
- Baco, drzwi w domu nie macie? - Krzyczy na niego sprzedawczyni.
- Mom, i tak膮 choler臋 jak wy, tyz mom.