Turysta pyta Bac臋:...

Turysta pyta Bac臋:
- Baco, a gdzie wy te owce p臋dzicie?
- A b臋d臋 je hodowa艂.
- Ale baco, przecie偶 wy owczarni nie macie.
- No to b臋d臋 je w izbie trzyma艂.
- Baco, przecie偶 to straszny smr贸d
- No b臋d膮 si臋 musia艂y przyzwyczai膰.

Baca wlecze do lasu 艣cierwo...

Baca wlecze do lasu 艣cierwo psa. S膮siad zagaduje:
- A co to si臋 sta艂o, kumie?
- Aaaa... musio艂ek go zastrzeli膰!
- To pewnie by艂 w艣ciek艂y, co?
- No, zachwycony to nie by艂!

Ojciec pyta syna:...

Ojciec pyta syna:
- Co robili艣cie dzi艣 na matematyce?
- Szukali艣my wsp贸lnego mianownika.
- Co艣 podobnego! Kiedy ja by艂em w szkole, te偶 szukali艣my wsp贸lnego mianownika! 呕e te偶 nikt go do tej pory nie znalaz艂...

Idzie sobie dw贸ch g贸rali...

Idzie sobie dw贸ch g贸rali przez Zakopane do domu, a mieszkali na Guba艂贸wce.
Przechodz膮 obok tor贸w kolejowych i zobaczyli tam ruskie cysterny. Nie znali
Ruskich literek, ale tak im jako艣 zaje偶d偶a艂o alkoholem... Napili si臋...
Poszli p贸藕niej do dom贸w... Rano do jednego z nich dzwoni telefon
- Co jest?- m贸wi baca podnosz膮c s艂uchawk臋
Po drugiej stronie by艂 drugi baca z zesz艂onocnej imprezy:
- Baco, srali艣cie? - pyta ten drugi
- Nie.
- To niesrajta, bo jo z Londynu dzwonim...

Baca z Zakopanego wsiada...

Baca z Zakopanego wsiada do poci膮gu, kt贸rym jad膮 same g贸ralki ze wsi. Dosiada si臋 do jednej z nich:
- Baco, uwa偶ajcie na jajka!
- Aa to jajeczka na targ wieziemy?
- Nie - gwo藕dzie.

Zima, -20 stopni, baca...

Zima, -20 stopni, baca idzie przez hal臋 i 偶ali si臋:
- Jezusicku jak mi pi藕dzi, o jakze mi pi藕dzi!
Trach! Z nieba spada ko偶uch barani, baca zak艂ada go i dalej si臋 偶ali:
- Jezusicku jak mi pi藕dzi, o jakze mi pi藕dzi!
Dups, i drugi ko偶uch spad艂, baca za艂o偶y艂 go i idzie dalej. Po jakim艣 czasie napotyka pod drzewem go艂膮 turystk臋, ca艂膮 sin膮 i zmarzni臋t膮, i tak bardzo mu jej sie 偶al zrobi艂o, tak bardzo, 偶e jak j膮 dupczy艂 to si臋 pop艂aka艂.

Policjant do bacy:...

Policjant do bacy:
-Prosz臋 poda膰 nazwisko!
-Baca.
-Prosz臋 o imi臋.
-Baca.
-Baco, a jaki艣 adres to wy macie?
-Jasne - m贸wi Baca - www.baca.pl!

Gorol przyjecha艂 na 艣l膮sk...

Gorol przyjecha艂 na 艣l膮sk odwiedzi膰 rodzina !
zachcia艂o mu sie pi膰 i szwagier godo do niego !
Sz- Te tam w gara偶u stoi rower, bier i jedz do sklepu
bez zastanowienia gorol zicny艂 na ko艂o i pojecho艂 !!
Pod sklepem spotka艂 grupke Hanys贸w konsumuj膮cych piwo !
jeden z Hanys贸w godo do gorola :
H-Co do sklepu na kole ?
G- Nie na piwo
i wszed艂 do sklepu !
Hanysy mi臋dzy sob膮 (o tyn h*j gorol zaj***ny przebijymy mu opona)
Gorol wychodzi ze sklepu patrzy na rower i wzdycha !!
Hanysy do niego :
H- Co pana ?
G- Nie szwagra !

Kiedy艣 baca kr贸tkowidz...

Kiedy艣 baca kr贸tkowidz z owieczki korzysta艂,
Dziwi膮c si臋, 偶e mu ona nie beczy, lecz 艣wista.
Dopiero na kolegium mu wyt艂umaczono
呕e wyry膰ka艂 艣wistaka, co by艂 po ochron膮.

Na drodze z Ko艣cieliska...

Na drodze z Ko艣cieliska do Zakopanego stoi g贸ral i 艂apie okazj臋. Zatrzymuje si臋 jakie艣 auto, baca wyci膮ga ciupag臋, i rzecze do kierowcy:
- 艁onanizuj si臋 pan!
Os艂upia艂y kierowca pos艂usznie acz niech臋tnie pos艂ucha艂 rozkazu bacy, gdy sko艅czy艂 us艂ysza艂 zn贸w t膮 sam膮 komend臋:
- 艁onanizuj si臋 pan!
C贸偶... wyboru wielkiego nie mia艂. Nie mia艂 te偶 wyboru gdy us艂ysza艂 kolejn膮 komend臋:
- 艁onanizuj si臋 pan!
Gdy sko艅czy艂, baca zn贸w to samo:
- 艁onanizuj si臋 pan!
Pr贸bowa艂 tedy biedny turysta po raz kolejny, ale nic z tego nie wychodzi艂o, g艂os bacy nagli艂 jednak nieub艂aganie: - 艁onanizuj si臋 pan!
- 艁onanizuj si臋 pan!
- 艁onanizuj si臋 pan!
I kiedy baca ju偶 widzia艂, 偶e kierowca nie da ju偶 na prawd臋 rady spokojnym g艂osem rzek艂 do stoj膮cej obok ga藕dziny:
- Siadaj Maryna, pan Ci臋 do Zakopanego zawiezie!