emu
psy
syn

Do bankomatu podeszła...

Do bankomatu podesz┼éa blondynka z kole┼╝ank─ů. W┼éo┼╝y┼éa kart─Ö, wstuka┼éa kod PIN. Po chwili z bankomatu jak zwykle s┼éycha─ç charakterystyczny odg┼éos - blondynka ju┼╝ wie, ┼╝e za chwil─Ö wyskocz─ů banknoty. Blondynka nas┼éuchuj─ůc ten odg┼éos, m├│wi do kole┼╝anki:
- Jak ja lubi─Ö s┼éucha─ç tego d┼║wi─Öku drukuj─ůcych si─Ö pieni─Ödzy!

W czasie rejsu blondynka...

W czasie rejsu blondynka pr├│buje nawi─ůza─ç rozmow─Ö z siedz─ůcym obok ch┼éopakiem:
- Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem?

ÔÇÄ-Sp├│┼║nia si─Ö?...

ÔÇÄ-Sp├│┼║nia si─Ö?
-Nie twoja sprawa dupku czy jestem w ci─ů┼╝y.
-Ale mi chodziło o autobus.
-Przesta┼ä, przecie┼╝ autobusy nie zachodz─ů w ci─ů┼╝─Ö.

Wchodzi blondynka do...

Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i s┼éyszy odg┼éosy z sypialni. Odg┼éosy s─ů jednoznaczne. Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego m─Ö┼╝a z obca bab─ů. Wybiega z sypialni, otwiera schowek m─Ö┼╝a, wyjmuje pistolet, prze┼éadowuje, przyk┼éada sobie do skroni, i w tym momencie m─ů┼╝ m├│wi:
- Ależ kochanie, nie rób tego, ja Ci wszystko wytłumaczę!
Blondynka patrz─ůc na niego gro┼║nie, krzyczy:
- Zamknij si─Ö!!! Ty b─Ödziesz nast─Öpny!!!

Blondynka na stacji benzynowej...

Blondynka na stacji benzynowej zatrzasnęła kluczyki w samochodzie. Idzie do kasy i mówi.
- Mog─Ö prosi─ç o jaki┼Ť drucik bo zatrzasn─Ö┼éam kluczyki w samochodzie.
- Prosz─Ö
Po pewnym czasie do kasy podchodzi m─Ö┼╝czyzna i m├│wi.
- Widzia┼é pan t─Ö blondynk─Ö co pr├│buje przez szpar─Ö wyci─ůgn─ů─ç kluczyki z samochodu, kt├│re zatrzasn─Ö┼éa w samochodzie?
- Nie. Ale to nie taka głupia blondynka.
- Tak a w ┼Ťrodku siedzi druga i m├│wi w prawo, w lewo , do g├│ry.

Facet rozmawia z blondynk─ů....

Facet rozmawia z blondynk─ů.
- Opowiem ci kawał o blondynkach.
- Na pewno? Ja mam naprawd─Ö mocny cios. A za barem stoi blondynka kt├│ra ma jeszcze silniejszy cios. A jeszcze dalej stoi blondynka kt├│ra jest mistrzem kickboxingu.
Facet po kr├│tkim zastanowieniu:
- Nie, trzy razy nie b─Öd─Ö powtarza─ç.

Egzamin na prawo jazdy....

Egzamin na prawo jazdy. Instruktor i trzy blondynki:
- Jakiego koloru jest biały polonez?
- Mo┼╝e czarny?
- Niestety nie, mo┼╝e pani numer dwa.
- Mo┼╝e czerwony?
- Niestety nie, mo┼╝e pani numer trzy.
- Może... biały?
- Bardzo dobrze, pytanie numer dwa: ile drzwi ma czterodrzwiowy polonez?
- Mo┼╝e trzy?
- Niestety nie, mo┼╝e pani numer dwa.
- Mo┼╝e dwa?
- Niestety nie, może pani numer trzy, pani tak ostatnio ładnie odpowiedziała.
- Może... biały?

Siedz─ů dwie blondynki...

Siedz─ů dwie blondynki w parku i jedna m├│wi:
-Wiesz co to znaczy "I don't know"?
druga si─Ö odzywa:
-nie wiem, sprawdź w słowniku
-słownik też nie wie.

Sekretarka (blondynka)...

Sekretarka (blondynka) przychodzi sp├│┼║niona do pracy i rozpacza.
Zatroskany szef pyta j─ů:
- Co się stało?
- Nieszcz─Ö┼Ťcie, umar┼éa mi matka.
Szef proponuje dzie┼ä wolny, jednak blondynka stanowczo odmawia m├│wi─ůc, ┼╝e w┼Ťr├│d ludzi przy pracy, zapomni o nieszcz─Ö┼Ťciu.
Po godzinie szef widz─ůc zap┼éakan─ů nadal sekretark─Ö pyta o samopoczucie.
- Kolejne nieszcz─Ö┼Ťcie szefie, dzwoni┼éa moja siostra - jej matka te┼╝ nie ┼╝yje.

Blondynka wchodzi do...

Blondynka wchodzi do restauracji i zamawia ┼Ťlimaki... Zdezorientowanym wzrokiem wodzi po sali,
bo nie wie jak zabrać się do zjedzenia smakołyku... W końcu zdesperowana woła kelnera:
- Czy mógłby mi pan pokazać jak to się je?
Kelner z┼éapa┼é muszelk─Ö i przez otworek wysiorba┼é zawarto┼Ť─ç.
Ucieszona blondynka podzi─Ökowa┼éa i zacz─Ö┼éa konsumpcj─Ö... pierwszy poszed┼é g┼éadko, drugi te┼╝, ale trzeci nie chce wyj┼Ť─ç... Blondynka wysysa, wysysa, i nic!
Zagl─ůda w otworek, a tam ┼Ťlimak krzyczy:
- Ssij maleńka, ssij!!!