#it
emu
psy
syn

Do baru wchodzi klient...

Do baru wchodzi klient z ┼╝├│┼éwiem pod pach─ů. Zwierz─ůtko jest w op┼éakanym
stanie: pop─Ökana skorupa sklejona ta┼Ťm─ů, jedna z n├│┼╝ek owini─Öta banda┼╝em,
opuszczona smutno g┼é├│wka. Barman patrzy na zwierz─Ö z lito┼Ťci─ů:
- Co mu jest?
- Wszystko w porz─ůdku. Wygl─ůda mo┼╝e nie najlepiej, ale jest w ┼Ťwietnej
formie. Czy pan wie, ┼╝e on jest szybszy od psa?
Barman patrzy na w┼éa┼Ťciciela ┼╝├│┼éwia ze zdziwieniem.
- To niemo┼╝liwe!
- No, to możemy się założyć. Zanim pański pies ruszy swój tłusty tyłek,
mój żółw będzie już przy drzwiach. Barman ustawia psa, odliczanie, rusza.
W tym momencie mężczyzna chwyta swojego żółwia, bierze potężny zamach i
rzuca nim w stronę drzwi. Pies jest w połowie drogi, kiedy jego konkurent
z hukiem l─ůduje na framudze.
- A nie mówiłem, że będzie pierwszy?

┼Üwie┼╝o upieczone babeczki ci─ůgle znika┼éy ze sto┼éu. Zobacz, co zarejestrowa┼éa ukryta kamera!

Sierra to roczny wy┼╝e┼é niemiecki kr├│tkow┼éosy, kt├│ry jak si─Ö okazuje ÔÇô uwielbia babeczki! W tej rodzinie coraz cz─Ö┼Ťciej gin─Ö┼éy ┼Ťwie┼╝o upieczone babeczki. Po kolejnym znikni─Öciu kilkunastu s┼éodko┼Ťci postanowiono zamontowa─ç ÔÇ×ciasteczkow─ůÔÇŁ kamer─Ö. Uda┼éo si─Ö zarejestrowa─ç czworono┼╝n─ů mi┼éo┼Ťniczk─Ö babeczek w akcji. Sp├│jrz, jak udaje si─Ö jej zje┼Ť─ç 5 ciastek w kilkadziesi─ůt sekund....

Przychodzi narkoman do...

Przychodzi narkoman do domu z dzia┼ék─ů marychy. Trzeba j─ů schowa─ç... tak na wszelki wypadek.
Schowa┼é pod dywan. Ale co robi─ç jak przyjd─ů? Podchodzi do drzwi - pr├│ba generalna:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- O w morde!
Trzeba schować gdzie indziej. Wsadził za szafę i podchodzi do drzwi:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- Nie ma.
- A za szaf─ů?
- Osz, ku**a!
Trzeba schowa─ç gdzie indziej. Sytuacja si─Ö powtarza:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- Nie ma.
- A za szaf─ů?
- Nie ma.
- A w lod├│wce?
- Nie ma.
- A pod ko┼édr─ů?
- Nie ma.
- Cholera, gdzie ja j─ů schowa┼éem!!!

Spotykaj─ů si─Ö dwa korniki...

Spotykaj─ů si─Ö dwa korniki w serze:
- Co, te┼╝ problemy z z─ůbkami?

W knajpie spotyka si─Ö...

W knajpie spotyka si─Ö dw├│ch kumpli:
- S┼éysza┼ée┼Ť, pono─ç Staszek nie ┼╝yje!
- Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał
samochodem obok mojego domu i
nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał przejechać
zwierzaka, wi─Öc szarpn─ů┼é kierownic─ů w bok,
wjechał na krawężnik, auto wyleciało w powietrze, przeturlało się po
moim ogrodzie, Staszek
wyleciał z samochodu i przez szybę wpadł do mojej sypialni...
- Daj spok├│j, przecie┼╝ to straszne tak zgin─ů─ç!
- Ale┼╝ nie, on wci─ů┼╝ jeszcze ┼╝y┼é. Le┼╝a┼é tak ca┼éy we krwi w tym
rozbitym szkle i nagle zauwa┼╝y┼é tak─ů star─ů,
zabytkow─ů szaf─Ö. Wyci─ůgn─ů┼é r─Ök─Ö i chwyci┼é si─Ö szafy, ┼╝eby wsta─ç.
Niestety szafa z całym impetem przewróciła się
na niego i pogruchota┼éa mu ko┼Ťci...
- Rany, jaka okropna ┼Ťmier─ç!
- Nie, nie, utrzyma┼é si─Ö przy ┼╝yciu. Jako┼Ť wype┼éz┼é spod szafy i
doczołgał się do schodów.
Tam chwyci┼é si─Ö por─Öczy i pr├│bowa┼é podnie┼Ť─ç, ale por─Öcz nie wytrzyma┼éa
ciężaru jego ciała i urwała się pod nim.
Staszek spadł zpierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane
kawałki poręczy powbijały mu się w ciało...
- Psiakrew, strasznie zgin─ů┼é!
- No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga
si─Ö do ┼Ťrodka i pr├│buje podci─ůgn─ů─ç na kuchence,
ale zahaczy┼é o du┼╝y garnek z gotuj─ůc─ů si─Ö wod─ů i chlust! Cz┼éowieku,
ca┼éy wrz─ůtek wyl─ůdowa┼é na nim i poparzy┼é mu cia┼éo...
- Cholera, przera┼╝aj─ůca taka ┼Ťmier─ç!
- Ale┼╝ nie, wci─ů┼╝ jeszcze oddycha┼é. Ma┼éo tego, w pewnym momencie
zauwa┼╝y┼é telefon. Pr├│bowa┼é dosi─Ögn─ů─ç s┼éuchawki,
┼╝eby wezwa─ç pomoc, ale zamiast tego wetkn─ů┼é palce do gniazdka
elektrycznego. ┼╗eby┼Ť ty to widzia┼é, woda w
po┼é─ůczeniu z pr─ůdem wywo┼éa┼éa istny ┼╝ywio┼é i Staszkiem szarpn─Ö┼éo
napi─Öcie rzucaj─ůc jego cia┼éem o ┼Ťcian─Ö...
- O rany, okropnie tak umrze─ç!
- Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...
- To w┼éa┼Ťciwie jak on zgin─ů┼é?
- Zastrzeliłem go!
- Zastrzeli┼ée┼Ť go?
- cz┼éowieku, przecie┼╝ on by mi ca┼é─ů cha┼éup─Ö rozwali┼é

Nauczycielki to najlepsze...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Wnuczek zabrał babcię...

Wnuczek zabra┼é babci─Ö na przejaszczke motocyklem. Co jaki┼Ť czas sygnalizuje r─Ök─ů zamiar skr─Ötu.
Trzymaj jak nalerzy t─Ö kierownice.
Zdenerwowała się babcia.
Jak zacznie pada─ç, to ci powiem!

Jak nazwa─ç psa kt├│ry...

Jak nazwa─ç psa kt├│ry nie ma n├│g?
-Co za różnica jak go nazwiemy- i tak nie przyjdzie gdy go zawołamy

Na ostry dy┼╝ur przywo┼╝─ů...

Na ostry dy┼╝ur przywo┼╝─ů g├│rala ci─Ö┼╝ko pobitego, a ten na noszach zwija si─Ö ze ┼Ťmiechu. Lekarz pyta:
- I z czego si─Ö pan tak ┼Ťmieje? Szcz─Öka z┼éamana, cztery ┼╝ebra te┼╝, oko wybite?
G├│ral na to:
- Ja to nic, ale Jontek ma dzisiaj noc po┼Ťlubn─ů a ja mam jego jaja w kieszeni!