#it
emu
psy
syn

Mi─Ödzynarodowa wycieczka...

Mi─Ödzynarodowa wycieczka przyje┼╝d┼╝a pod najwi─Ökszy wodospad na ┼Ťwiecie:
- ....ooo god, it's wonderfuuuuul.....
- ....ooo mein Gott, das is wuuuuunderbar....
- ....gospodin, eto priekrasnoooojeee...
- ....k***a, ja pie*dol─Ö...

Słyszałem w radiu, że...

S┼éysza┼éem w radiu, ┼╝e jutro ma by─ç 2 razy zimniej ni┼╝ dzisiaj. Nie mog─Ö si─Ö ju┼╝ doczeka─ç, co z tego wyniknie. Dzi┼Ť jest 0 stopni...

Jak post─Öpowa─ç z kobiet─ů...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Facet spotyka koleg─Ö...

Facet spotyka koleg─Ö id─ůcego o kulach i pyta:
- Co Ci się stało?
- Miałem wypadek samochodowy...
- I co nie mo┼╝esz chodzi─ç bez kul...
- W┼éa┼Ťciwie to nie wiem, m├│j lekarz m├│wi, ┼╝e mog─Ö ale adwokat, ┼╝e nie.

Środek grudnia. Od dwóch...

┼Ürodek grudnia. Od dw├│ch miesi─Öcy Norwegia ma w Stanach swojego nowego ambasadora. W jego biurze w┼éa┼Ťnie dzwoni telefon.
- Dzie┼ä dobry panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwoni─Ö by spyta─ç co by pan chcia┼é dosta─ç na ┼Ťwi─Öta.
Ambasador nie jest głupi. Doskonale zna zasady, więc nie będzie żadnego skandalu.
- Proszę posłuchać, Panie Smith: nie chcę żadnego prezentu. Wykluczone! To mogłoby być postrzegane jako łapówka i ja do tego nie dopuszczę. Do widzenia.
Nast─Öpnego dnia znowu telefon.
- Dzie┼ä dobry, to znowu ja, mo┼╝e si─Ö pan jednak namy┼Ťli┼é i powie co chcia┼éby otrzyma─ç jako prezent gwiazdkowy?
Ambasador cierpliwie wyja┼Ťnia dlaczego nie bierze ┼╝adnych prezent├│w i rozmowa wkr├│tce si─Ö ko┼äczy. Nast─Öpnego dnia dziennikarz z New York Timesa dzwoni po raz kolejny, tym razem ambasador jest ju┼╝ wyra┼║nie wkurzony.
- Panie! My┼Ťla┼éem, ┼╝e sobie ju┼╝ wszystko wyja┼Ťnili┼Ťmy! ┼╗adnych prezent├│w!
Jednak po chwili nieco się uspokaja i spokojnym głosem dodaje:
- No dobrze, niech b─Ödzie koszyk owoc├│w. Tak, owoce b─Öd─ů w porz─ůdku. Naprawd─Ö. Teraz ambasador ma nadziej─Ö, dziennikarz da mu spok├│j. To pewne, wszak owoce s─ů niegro┼║ne i nie spowoduj─ů niepotrzebnego skandalu.
Dwa dni p├│┼║niej The New York Times publikuje:

Co ambasadorowie chcieliby na gwiazdk─Ö:
Niemiecki ambasador ┼╝yczy sobie stabilnej ekonomii na ┼Ťwiecie.
Francuski ambasador ┼╝yczy sobie kontynuowania dobrych wschodnio-zachodnich stosunk├│w.
Szwedzki ambasador ┼╝yczy sobie aby znikn─ů┼é problem g┼éodu trzeciego ┼Ťwiata.
Norweski ambasador chce koszyk owoc├│w

Szkot o┼╝eni┼é si─Ö z wdow─ů...

Szkot o┼╝eni┼é si─Ö z wdow─ů i po ┼Ťlubie jedzie poci─ůgiem.
- Gdzie pan jedzie? - Pyta go inny podr├│┼╝ny.
- W podr├│┼╝ po┼Ťlubn─ů...
- A gdzie ┼╝ona?
- Ona już była...

Do domu weselnego przychodzi...

Do domu weselnego przychodzi kobieta, aby uczestniczy─ç w uroczysto┼Ťci na kt├│r─ů zosta┼éa zaproszona. Podchodzi do niej wodzirej:
-Witam szanowna Pani! Gdzie ┼╝yczy sobie Pani usi─ů┼Ť─ç?
-W pierwszym rz─Ödzie!
-Ooo nie chce Pani tego, doradzam tylne miejsca
-Dlaczego?
-Bo pastor to straszna j─Öko┼éa, sm─Öci i przynudza, a na dodatek od niego ┼Ťmierdzi.
-Wie pan kim jestem?
-Nie?
-Matk─ů tego w┼éa┼Ťnie pastora.
-A wie Pani kim ja jestem?
-Nie?
-I dobrze.

Ziewaj─ůca solenizantka...

Ziewaj─ůca solenizantka nie jest zadowolona z tego, i┼╝ go┼Ťcie zasiedzieli si─Ö u niej zbyt d┼éugo. Nagle dzwoni telefon. Pani domu podnosi s┼éuchawk─Ö, przez chwil─Ö s┼éucha, po czym odk┼éada ja i oznajmia:
- Dzwonili ze stra┼╝y po┼╝arnej. M├│wili, ┼╝e w domu kt├│rego┼Ť z was wybuch┼é po┼╝ar. Niestety, nie dos┼éysza┼éam u kogo...