emu
psy
syn

Do kwiaciarni wchodzi...

Do kwiaciarni wchodzi m─Ö┼╝czyzna:
- Chciałbym kupić kwiaty.
- Oczywi┼Ťcie prosz─Ö pana. Jakie konkretnie ma pan na my┼Ťli?
- C├│┼╝, nie jestem pewny...
- Może mogę panu pomóc. Proszę powiedzieć co dokładnie pan zrobił...

Na recepcj─Ö schodzi pijany...

Na recepcj─Ö schodzi pijany w siwy dym go┼Ť─ç hotelowy i domaga si─Ö zamiany pokoju. Jest tak natarczywy, ┼╝e w ko┼äcu wzywaj─ů kierownika. Ten po kr├│tkiej dyskusji godzi si─Ö. Na koniec, wr─Öczaj─ůc klucze do innego pokoju, pyta:
- No dobra, ale dlaczego jest pan niezadowolony ze swego dotychczasowego pokoju?
- Bo on si─Ö pali.

Wyobra┼║ sobie, ┼╝e jedziesz...

Wyobra┼║ sobie, ┼╝e jedziesz samochodem i nagle zauwa┼╝asz cygana na rowerze.
Dlaczego go nie przejedziesz?
Bo to mo┼╝e by─ç Tw├│j rower..

W Polsce odbywaj─ů si─Ö...

W Polsce odbywaj─ů si─Ö igrzyska olimpijskie. Ceremonia otwarcia - naturalnie z udzia┼éem prezydenta. Podchodzi do mikrofonu i m├│wi:
- Oooo, ooo...o...
Kt├│ry┼Ť ze stoj─ůcych z ty┼éu doradc├│w podbiega do niego i zdenerwowany szepce:
- Panie prezydencie, to s─ů k├│┼éka olimpijskie, tekst jest ni┼╝ej!

Szef przyjmuje pracownika...

Szef przyjmuje pracownika i m├│wi:
- W naszym zak┼éadzie obowi─ůzuj─ů dwie zasady. Pierwsza to czysto┼Ť─ç. Czy wytar┼é Pan buty przed wej┼Ťciem do gabinetu?
- Oczywi┼Ťcie.
- Druga to prawdom├│wno┼Ť─ç. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki

Dzisiaj jecha┼éem poci─ůgiem...

Dzisiaj jecha┼éem poci─ůgiem i w pewnym momencie wsiad┼é do niego m─Ö┼╝czyzna w kominiarce. "O ku**a, terrorysta" - pomy┼Ťla┼éem. Po chwili jednak zdj─ů┼é kominiark─Ö i okaza┼éo si─Ö ┼╝e by┼é po prostu rudy.

Para staruszk├│w zamawia...

Para staruszk├│w zamawia w McDonaldsie jeden zestaw: hamburgera, frytki i col─Ö. Siadaj─ů przy stoliku. Staruszek dzieli wszystko na dwie r├│wne cz─Ö┼Ťci: kroi hamburgera na p├│┼é, dok┼éadnie liczy frytki i robi z nich dwa stosiki, kt├│re uk┼éada na dw├│ch serwetkach, rozlewa col─Ö do dw├│ch kubeczk├│w. Jeden z klient├│w baru wzruszony ub├│stwem dw├│jki starczych ludzi, oferuje im swoj─ů pomoc.
- Dzi─Ökujemy, m┼éody cz┼éowieku - m├│wi staruszka z u┼Ťmiechem. - My po prostu przez ca┼ée ┼╝ycie wszystkim si─Ö dzielimy. I tak ju┼╝ przywykli┼Ťmy.
- O, to przepraszam - m─Ö┼╝czyzna jest troch─Ö speszony. - Ale dlaczego pani nie je swojej cz─Ö┼Ťci?
- Bo czekam na z─Öby.

Zajrzałem dzisiaj do...

Zajrza┼éem dzisiaj do apteki i zobaczy┼éem, ┼╝e prezerwatywy, plastry i testy ci─ů┼╝owe s─ů umieszczone na jednej p├│┼éce.
Hmmm...
Kto┼Ť kupi, przedziurawi, pr├│buje zaklei─ç i co? Si─Ö nie uda┼éo???