Do sklepu wbiega facet...

Do sklepu wbiega facet i pyta sprzedawce:
- Jest cukier w kostkach?
- Nie ma! -dopowiada sprzedawca.
- A jaka┼Ť inna, tania bombonierka dla te┼Ťciowej?

Wraca facet do domu i...

Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Yessss, wygra┼éem w lotto, jest!, uda┼éo si─Ö! SZE┼Ü─ć, SZ├ôSTKAAA! - wydziera sie zadowolony z siebie.
Patrzy, a tu ┼╝ona siedzi smutna i placze.
- Co sie stało? - pyta.
Na to ┼╝ona:
- Mama mi dzi┼Ť umar┼éa.
Facet wrzeszczy:
- Yesssss! KUMULACJA!

Te┼Ťciowa rozmawia z zi─Öciem:...

Te┼Ťciowa rozmawia z zi─Öciem:
- Wiesz chcia┼éabym mie─ç pi─Ökny pogrzeb po swoim odej┼Ťciu.
- Spokojnie mamusiu, ja to załatwię - powiedział zięć po czym wyszedł. Wraca pod koniec dnia kompletnie pijany.
- Gdzie┼Ť Ty by┼é tyle czasu? - pyta ze zdziwieniem te┼Ťciowa.
Na co zi─Ö─ç:
- Nie pytaj, gdzie by┼éem ani jak to zrobi┼éem, tylko b─ůd┼║ gotowa na czwartek.

Szereg lat te┼Ťciowa wierci┼éa...

Szereg lat te┼Ťciowa wierci┼éa dziur─Ö w brzuchu zi─Öciowi ┼╝─ůdaniem, ┼╝e po ┼Ťmierci chce by─ç pochowana z honorami na Pow─ůzkach. Faceta doprowadza┼éo to do furii. Wreszcie pewnego dnia wpada zdyszany do domu po pracy i od progu krzyczy:
- Nieważne jak, nieważne z kim i nieważne za ile, ale załatwiłem! Niech mamusia będzie gotowa na jutro na 8 rano...

Facet w ┼Ťrednim wieku...

Facet w ┼Ťrednim wieku zatrz─ůs┼é si─Ö, kiedy lekarz oznajmi┼é mu, ┼╝e ma przed sob─ů tylko 6 miesi─Öcy ┼╝ycia, bo podczas ostatniego badania wykryto u niego nieuleczaln─ů chorob─Ö. Lekarz zasugerowa┼é, ┼╝eby uporz─ůdkowa┼é wszystkie swoje sprawy, zostawi┼é testament i dopilnowa┼é organizacji pogrzebu. Poradzi┼é mu te┼╝, by jak najpe┼éniej zaplanowa┼é reszt─Ö swojego ┼╝ycia, kt├│re mu jeszcze zosta┼éo.
- Co będzie pan robił przez te 6 miesięcy? - spytał lekarz.
Pacjent pomy┼Ťla┼é par─Ö minut i powiedzia┼é:
- My┼Ťl─Ö, ┼╝e zamieszkam z te┼Ťciow─ů.
Zaskoczony lekarz pyta:
- Na lito┼Ť─ç bosk─ů, dlaczego chce pan mieszka─ç z te┼Ťciow─ů?
- Bo to będzie moje najdłuższe 6 miesięcy w życiu.

┼Üwie┼╝o po┼Ťlubiona ┼╝ona...

┼Üwie┼╝o po┼Ťlubiona ┼╝ona m├│wi do m─Ö┼╝a, kt├│ry w┼éa┼Ťnie wr├│ci┼é z pracy:
- Mam wspania┼é─ů wiadomo┼Ť─ç. Nied┼éugo b─Ödziemy mieszka─ç we tr├│jk─Ö!
M─ů┼╝ nie posiada┼é si─Ö z rado┼Ťci. Uca┼éowa┼é ┼╝on─Ö i powiedzia┼é:
- Och, kochanie, jestem najszcz─Ö┼Ťliwszym m─Ö┼╝czyzn─ů na ┼Ťwiecie!
- Ciesz─Ö si─Ö, ┼╝e tak czujesz, bo jutro rano wprowadza si─Ö do nas moja mamusia.

Mistrz w pchni─Öciu kula...

Mistrz w pchni─Öciu kula do trenera:
- Dzi┼Ť musz─Ö pokaza─ç klas─Ö... na trybunie siedzi moja te┼Ťciowa.
- E! nie dorzucisz...

Te┼Ťciowa do zi─Öcia............

Te┼Ťciowa do zi─Öcia.........
- Karolu , jak przechodzi┼éam przez korytarz to spad┼é zegar ze ┼Ťciany, tu┼╝ za mn─ů...
- Wiem mamusiu.... on zawsze się spóźniał ))

- Halo, Marysia? Jak...

- Halo, Marysia? Jak tam m├│j syneczek? - pyta te┼Ťciowa synow─ů.
- Jak, jak...?! Wódkę chleje, na baby łazi, bije mnie nawet!
- Ufff... chwała Bogu. Najważniejsze żeby nie chorował.

Do domu klienta apteki...

Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz:
- Dzień dobry, przepraszam, że pana niepokoje, ale zaszła pomyłka przy wczorajszym zakupie.
- Taaak? A co się stało?
- Kupowa┼é pan tymianek dla te┼Ťciowej, a my omy┼ékowo wydali┼Ťmy cyjanek.
- No i jaka to r├│┼╝nica?
- Cztery pi─Ö─çdziesi─ůt.