emu
psy
syn

Do starego Srula, bankiera...

Do starego Srula, bankiera przychodzi syn, Moszek.
- Tate, jak to jest ÔÇô ludzie daj─ů pieni─ůdze i wyjmuj─ů. Dostaj─ů to co w┼éo┼╝─ů. A u nas i mercedes, i jacht, i willa w Milan├│wku?
- Dam ci przyk┼éad synu - m├│wi Srul. - Id┼║ do kuchni. W lod├│wce, tfu, tfu... Bo┼╝e przebacz, kawa┼éek s┼éoniny le┼╝y. Przynie┼Ť go.
Mosze poszedł i przyniósł.
- A teraz odnie┼Ť go, tfu, tfu... ÔÇô m├│wi Srul.
Mosze odniósł i wraca:
- Odniosłem i co?
- Przynios┼ée┼Ť, odnios┼ée┼Ť, a paluszki t┼éuste.

Pewien facet poderwał...

Pewien facet poderwa┼é panienk─Ö w barze. Po seksie rzek┼éa mu, ┼╝e by┼é to jednorazowy wybryk, tylko na jedn─ů noc, poniewa┼╝ nie szuka sta┼éego zwi─ůzku. Po policzku pociek┼éa mu ┼éza. Dziewczyna troch─Ö si─Ö przestraszy┼éa i zacz─Ö┼éa go przeprasza─ç...
- Nie! Po prostu były to najpiękniejsze słowa jakie w życiu słyszałem - odpowiedział szczerze wzruszony...

Nie szukajcie w pi─ůtek...

Nie szukajcie w pi─ůtek powodu do wypicia.
Sam pi─ůtek jest wystarczaj─ůcym powodem.

- Łał! To było niesamowite!...

- Łał! To było niesamowite!
-Oj tam... Oj tam...
- Po prostu od dzieciństwa wydłubywałam językiem pestki z arbuza.

W dzieci┼ästwie my┼Ťla┼éem,...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Towarzystwo Ubezpieczeniowe,...

- Towarzystwo Ubezpieczeniowe, słucham?
- Dzie┼ä dobry. Z tego co wiem moja rozbudowana polisa obejmuje wszystkie k┼éopoty zwi─ůzane z samochodem?
- Dokładnie proszę Pana. Jaki jest problem?
- Martwa prostytutka w baga┼╝niku.

Siedzieli┼Ťmy kt├│rego┼Ť...

Siedzieli┼Ťmy kt├│rego┼Ť razu z kumplami przy ognisku, popijaj─ůc piwko i wspominali┼Ťmy dawne czasy.
- A wiecie, ┼╝e o tym, ┼╝e nie wolno pali─ç fajek na sianie przekona┼éem si─Ö maj─ůc 8 lat? ┼Ülady mam do dzisiaj!
- Po oparzeniach?
- Nie. Po wpier*olu!