emu
psy
syn

Dwie kole┼╝anki....

Dwie kole┼╝anki.
- Dalej jeste┼Ť z Piotrkiem?
- Piotr zawsze chcia┼é ze mn─ů uprawia─ç seks. A ja nie chcia┼éam. M├│wi┼éam mu, ┼╝e b─Öde uprawia─ç seks tylko po ┼Ťlubie. Wi─Öc jemu si─Ö nudzi┼é ten zwi─ůzek i rozstali┼Ťmy si─Ö. A teraz dzwoni od czasu do czasu i pyta czy jestem ju┼╝ po ┼Ťlubie.

Komentarze

trzeba znale┼║─ç numery do tych niedost─Öpnych ;-)
Obrazek u┼╝ytkownika Iksik

niedost─Öpnych?

Spotkały się stworzonka...

Spotkały się stworzonka z Ludzkich Dolinek.
Opowiada Woskowinek:
- Do mnie zagl─ůda czasami taka watka na patyczku i pr├│buje mnie wyci─ůgn─ů─ç, wtedy chowam si─Ö g┼é─Öboko w uszku i nie mo┼╝e mnie dosta─ç.
Na to Pr├│chniaczek:
- Do mnie wpada 2 razy dziennie szczoteczka i pr├│buje mnie za ka┼╝dym razem wykurzy─ç, chowam si─Ö g┼é─Öboko mi─Ödzy z─ůbkami i nic mi nie mo┼╝e zrobi─ç...
Do┼é─ůcza si─Ö Grzybek ÔÇ×PochewkaÔÇŁ:
- A do mnie zagl─ůda czasami taki jeden ┼éysol. Nie mo┼╝e si─Ö najpierw zdecydowa─ç czy wej┼Ť─ç czy nie, a na koniec zarzyguje mi ca┼é─ů chatk─Ö...
Na to wyrywa si─Ö Pr├│chniaczek:
- O, o!!! Tego gnoja to ja te┼╝ znam!!!

Dw├│ch homoseksualist├│w...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Mamo, mamo, widziałem...

- Mamo, mamo, widzia┼éem Matk─Ö Bosk─ů!
- Mama z niedowierzaniem - jak to synku, gdzie widzia┼ée┼Ť?
- Na Plebani widzia┼éem - ksi─ůdz j─ů wypuszcza┼é tylnymi drzwiami i m├│wi┼é do niej: Matko Boska, ┼╝eby ci─Ö tylko tu nikt nie zobaczy┼é!

W ┼Ťrodku nocy m─ů┼╝ budzi...

W ┼Ťrodku nocy m─ů┼╝ budzi ┼╝on─Ö i podaje jej dwie tabletki.
- Co to jest? - pyta zdumiona ┼╝ona.
- Aspiryna, na b├│l g┼éowy, kochanie - m├│wi przymilnie m─ů┼╝.
- Ależ mnie nie boli głowa.
- Ha! Mam ci─Ö!

Idzie przez las wycieczka...

Idzie przez las wycieczka z przewodnikiem. Przewodnik zabawia grup─Ö jak potrafi i opowiada r├│┼╝ne bana┼éy: na lewo mijamy wspania┼éy zagajnik sosnowy, na prawo szpaler d─Öb├│w z XVIII wieku itp. W pewnym momencie wycieczka wesz┼éa na polan─Ö ca┼é─ů zas┼éan─ů g├│wnem. Ludzie zacz─Öli si─Ö dopytywa─ç, sk─ůd tyle tu tego. Przewodnik na to:
- Bo, prosz─Ö pa┼ästwa, to jest taka legenda. Dawno, dawno temu by┼éo sobie w tym miejscu wielkie zamczysko, w kt├│rym mieszka┼é kr├│l z kr├│low─ů. Pewnego razu urodzi┼éa im si─Ö c├│rka, kt├│ra wyros┼éa na pi─Ökn─ů kobiet─Ö. Tak wi─Öc jak to w zwyczaju bywa┼éo, kr├│l og┼éosi┼é turniej o r─Ök─Ö c├│rki, na kt├│ry zjechali si─Ö rycerze z ca┼éego ┼Ťwiata. I wtedy sta┼éo si─Ö co┼Ť strasznego, turniej zosta┼é wygrany przez paskudnego gnoma, kt├│ry pokona┼é wszystkich przyby┼éych rycerzy. By┼é on taki paskudny, ┼╝e kr├│lewna za ┼╝adne skarby nie chcia┼éa go po┼Ťlubi─ç. Za kar─Ö zamkni─Öto j─ů w najwy┼╝szej zamkowej wie┼╝y, gdzie kr├│lewna p┼éaka┼éa, p┼éaka┼éa i umar┼éa. I to koniec legendy.
Ludzie patrz─ů og┼éupiali na przewodnika i w ko┼äcu jeden zdziwiony pyta:
- No dobrze, ale sk─ůd wzi─Ö┼éy si─Ö te g├│wna na polanie?
- A nie wiem, pewnie kto┼Ť nasra┼é!

Jad─ů dwie dziewczyny...

Jad─ů dwie dziewczyny zat┼éoczonym autobusem.
Jedna m├│wi do drugiej:
- Wiesz, chyba zajd─Ö w ci─ů┼╝─Ö.
Na to druga pyta:
- Co ty, z kim?
- Jeszcze nie wiem, nie mog─Ö si─Ö odwr├│ci─ç.

Pogrzeb. Trumna spoczęła...

Pogrzeb. Trumna spocz─Ö┼éa w grobie, rodzina i znajomi rzucaj─ů kwiaty. Nagle co┼Ť uderza w wieko. Facet, kt├│ry rzuci┼é co┼Ť ci─Ö┼╝kiego zmieszany m├│wi:
- Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, to kupiłem bombonierkę...

- Tato, dlaczego ten...

- Tato, dlaczego ten poci─ůg zakr─Öcowywuje?
- Nie m├│wi si─Ö "zakr─Öcowywuje", tylko "zakr─Öca" Jasiu!
- No dobrze, to dlaczego on zakr─Öca?
- Bo mu się tory wygły...