#it
emu
fut
hit
psy
syn

Dzieci nowobogackich...

Dzieci nowobogackich bawi膮 si臋 w piaskownicy, kopi膮 piasek kom贸rkami. Jasiowi z艂ama艂a si臋 kom贸rka. Koledzy w 艣miech.
- Co si臋 艣miejecie, jutro ojciec kupi mi now膮, wypasion膮, tak膮 偶e wam oczy zbielej膮.
Na to koledzy:
- Tak, a do jutra b臋dziesz kopa艂 艂opatk膮 jak jaki艣 wie艣niak.......

Idzie kupa obrabowa膰...

Idzie kupa obrabowa膰 bank,spotyka kup臋 a tamta m贸wi:
- czy mog臋 si臋 przy艂膮czy膰?
- tak
id膮 dwie kupy obrabowa膰 bank,spotykaj膮 kup臋 a tamta m贸wi:
- czy mog臋 si臋 przy艂膮czy膰?
- tak
Id膮 trzy kupy obrabowa膰 bank,spotykaj膮 sraczk臋 a tamta m贸wi:
- czy mog臋 si臋 przy艂膮czy膰?
- nie!to tylko dla twardzieli

M贸wi tampon do kondona:...

M贸wi tampon do kondona:
- Niech pan tylko nie p臋knie, bo obydwoje b臋dziemy 9 miesi臋cy bez roboty.

Pewien facet bardzo pragn膮艂...

Pewien facet bardzo pragn膮艂 skoczy膰 ze spadochronem. W ko艅cu przem贸g艂 sw贸j l臋k wysoko艣ci i zg艂osi艂 si臋 na szkolenie. W samolocie jego instruktor powt贸rzy艂 mu wszystko jeszcze raz.
- S艂uchaj, na prawym ramieniu masz du偶膮 czarn膮 r膮czk臋, jak skoczysz licz do trzystu i poci膮gnij, spadochron si臋 otworzy, gitara gra. Ale, je艣li si臋 nie otworzy to na lewym ramieniu masz ma艂膮 br膮zow膮 r膮czk臋, poci膮gniesz za ni膮 spadochron si臋 otworzy, gitara gra. Ale je艣li i to nie pomorze w kieszonce szelek masz instrukcje, czytasz to i gitara gra. Kapujesz?
Facet potwierdzi艂 skinieniem g艂owy i skoczy艂.
Leci, leci, liczy, liczy.
- Trzysta!- krzykn膮艂 kiedy doliczy艂 i ci膮gnie za czarn膮 r膮czk臋.
Bach... nic si臋 nie sta艂o.
- Cholera!- krzykn膮艂 i poci膮gn膮艂 za br膮zow膮 r膮czk臋.
Bach... nic si臋 nie sta艂o.
- No偶 kurna!- krzykn膮艂 i wydoby艂 z kieszonki instrukcje, otwiera na pierwszej stronie i czyta:
- Ojcze nasz kt贸ry艣 jest w niebie...

Jak wam si臋 偶yje w Korei...

Jak wam si臋 偶yje w Korei P贸艂nocnej?

- Nie mo偶emy narzeka膰.

Dw贸ch facet贸w korzysta...

Dw贸ch facet贸w korzysta z sasiadujacych ze soba kabin. W pewnym momencie jeden z nich orientuje sie, ze w jego kabinie nie ma papieru toaletowego.
Puka wiec do sasiada.
- Ma pan tam moze papier toaletowy?
- Niestety, u mnie te偶 nie ma.
- A ma pan moze jak膮艣 gazet臋 albo czasopismo?
- Przykro mi.
Po chwili milczenia pierwszy facet zn贸w pyta:
- A mo偶e ma pan rozmieni膰 st贸w臋?

Janek i J贸zek uciekali...

Janek i J贸zek uciekali przed komunistami
Schowali si臋 do starej stodo艂y. Znale藕li stary p艂aszcz na co Janek:
Ubierzemy ten p艂aszcz i b臋dziemy udawa膰 krow臋
(Janek na przodzie a J贸zek na tyle)
Po chwili przychodz膮 komuni艣ci, zlitowali si臋 nad " Biedn膮 krow膮 " wyszli i za chwil臋 wr贸cili
Janek:
- O KURDE ! J贸ziu oni prowadz膮 tu kube艂 siana co robi膰 ?!
J贸zek:
- Jedz Janek bo si臋 wyda ! Janek zjad艂 ca艂e siano.
Wychodz膮 i po chwili zn贸w wr贸cili
Janek:
- O KURDE ! J贸ziu oni prowadz膮 drugi kube艂 siana !
J贸zek:
- Jedz Janek, jedz ! Bo si臋 wyda ! Janek zjad艂 ca艂e siano. Komuni艣ci wychodz膮 ale po chwili zn贸w wracaj膮
Janek:
- O KURDE ! J贸ziu oni prowadz膮 tu kube艂 wody !
J贸zek:
- Pij Janek pij ! Bo si臋 wyda ! Janek wypi艂 ca艂y kube艂 wody
Komuni艣ci odchodz膮 ale za chwile wracaj膮
Janek:
- O KUR...! J脫ZIU TRZYMAJ SI臉 ! ONI PROWADZ膭 BYKA !

- Kochanie! W mi艂o艣ci...

- Kochanie! W mi艂o艣ci tak bywa, 偶e jeden najmniejszy gest, potrafi z艂agodzi膰 wszystkie napi臋cia i zwady.
- Wi臋c?
- Wi臋c zdejmij te majteczki wreszcie!

Hrabia oprowadza go艣ci...

Hrabia oprowadza go艣ci i pokazuje swoje trofea i m贸wi:
- To po lewej to lew z Afryki, a to po prawej to tygrys.
Nagle jeden z go艣ci si臋 pyta:
- A ta pani na ko艅cu to kto?
- Moja te艣ciowa.
- A czemu ona si臋 u艣miecha?
- Bo do ko艅ca 偶ycia my艣la艂a, 偶e jej zdj臋cie robi臋.

Przychodzi Buzek do Kwa艣niewsk...

Przychodzi Buzek do Kwa艣niewskiego. Siadaj膮 przy stole. Prezydent patrzy na niego ... - marne to, oczka podkr膮偶one, r膮czki mu chodz膮. Kwachu pyta:
- Panie premierze, wygl膮da pan nie najlepiej, co si臋 sta艂o?
Buzek na to m贸wi:
- Kurcze Olek dajmy spok贸j tym konwenansom. Powiedz mi, do cholery, jak ty to robisz?! Otaczasz si臋 samymi fachowcami, ekspertami pod ka偶dym wzgl臋dem, masz kogo do telewizji pos艂a膰 do ka偶dego programu, twoja kancelaria pe艂na jest dobrych doradc贸w, prawnik贸w, ludzi od medi贸w, nawet 偶ona ci pomaga i wyci膮gnie ci臋 z najwi臋kszej opresji itd...., A ja: ca艂y m贸j gabinet to banda kretyn贸w, moi doradcy to infantylne gnojki, m贸j sekretariat wype艂niaj膮 troglodyci. No powiedz, jak ja mam mie膰 dobre notowania pracuj膮c z takim mot艂ochem, no jak!! Olek prosz臋 ci臋, powiedz mi, jak ty sprawdzasz swoje otoczenie i doradc贸w, 偶eby si臋 dowiedzie膰,
kt贸rzy si臋 nadaj膮, a kt贸rzy nie??!
(ko艅czy艂 ju偶 chlipa膰 Kwachowi w r臋kaw).
Olek popatrzy艂 i zamy艣li艂 si臋, po kilku sekundach milczenia m贸wi:
- Dobra, panie profesorze, powiem to panu, bo szkoda mi si臋 pana zrobi艂o. Po prostu przeprowadzam ma艂y test.
- Test? Jaki test?- pyta Buzek.
- A zaraz go panu zademonstruje.
- RYYYYSIEK !!!!! wola Kwachu.
Po chwili do gabinetu wbiega sapi膮c i dysz膮c Kalisz.
- S艂uchaj no Rysiu powiedz swemu prezydentowi taka rzecz: kto to jest jest synem twojej matki ale nie jest twoim bratem?
Kalisz przymru偶y艂 oczka i po 4 sekundach m贸wi:
- To proste, to musz臋 by膰 ja!
- Dobrze, Rysiu, mo偶esz odej艣膰.
Drzwi si臋 zamkn臋艂y.
- Widzi pan profesor, sprawdzam w ten spos贸b ka偶dego z mojego otoczenia. Jak 藕le odpowie to won!
- Doskonale!- ucieszy艂 si臋 Buzek - Musz臋 to wypr贸bowa膰.
Nast臋pnego dnia przechadza si臋 Buzek w kuluarach sejmowych i my艣li, kogo by tu przydyba膰 i wypr贸bowa膰. Nagle patrzy, a tu Handke pr贸buje uciec do sali kolumnowej udaj膮c, 偶e nie widzi swojego szefa. Buzek szybkim susem dopad艂 balustrady i wola go. Chc膮c nie chc膮c minister edukacji pocz艂apa艂 do Buzka.
- Mirek powiedz mi, kto to jest - jest synem twojej matki, ale nie jest twoim bratem?
Handke zbarania艂. Po chwili:
- Ale偶 panie premierze, nie mog臋 tak od razu udzieli膰 odpowiedzi, to mo偶e by膰 bardzo pochopne, musze mie膰 wi臋cej czasu, my艣l臋, 偶e do jutra m贸g艂bym postara膰 si臋 偶ebra膰 odpowiednie dane i udzieli膰 przynajmniej wst臋pnej odpowiedzi...
Buzek si臋 skrzywi艂.
- Dobra, Mirek, do jutra masz czas.
Handke w te p臋dy pogna艂 do ministerstwa, powo艂a艂 sztab kryzysowy, zam贸wi艂 ekspertyzy, analizy. Za pieni膮dze z rezerwy MEN-u zosta艂a utworzona specjalna kom贸rka do uporania si臋 z problemem. Siedz膮, my艣l膮 i nic. Nikomu nic do g艂owy nie przychodzi. Siedzieli tak a偶 do rana. W ko艅cu Handke my艣li:
- Kurcze, zadzwoni臋 do Balcerowicza- m贸wi膮, 偶e to podobno nieg艂upi facet, mo偶e on cos pomo偶e. Jak pomy艣la艂 tak zrobi艂.
Odbiera zaspany Balcerowicz.
- Panie premierze, mam do pana takie ma艂e pytanie: kto to jest synem twojej matki, ale nie jest twoim bratem?
- Oczywi艣cie, 偶e to jestem ja!!!- wrzasn膮艂 Balcerowicz i trzasn膮艂 s艂uchawk膮. Uradowany Handke biegnie do URM-u, wpada do kancelarii premiera dr膮c si臋 wniebog艂osy:
- Wiem! Wiem!
Z gabinetu wychodzi Buzek.
- No s艂ucham, Mirek, s艂ucham?
- To jest oczywi艣cie Leszek Balcerowicz!
Buzkowi zw臋zi艂y si臋 oczy, ca艂y posinia艂 i wrzasn膮艂.
- WON!!! WON!!! Won st膮d ciemna maso!!! To jest Rysiek Kalisz!!!