#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Dzisiaj ch艂opak zostawi艂...

Dzisiaj ch艂opak zostawi艂 mnie wysy艂aj膮c SMS'a kiedy by艂am w pracy. Za 10 minut dostaje kolejnego SMS'a "W艂a艣nie zerwa艂em z t膮 dzi***, b臋d臋 misiu za trzy godziny. t臋skni臋 bardzo". Zapyta艂am co to ma znaczy膰? Dosta艂am odpowied藕 "Nie wiem co masz na my艣li Beata". Nie mam na imi臋 Beata.

ZIMOWA OPOWIE艢膯:...

ZIMOWA OPOWIE艢膯:
2 sierpnia
Przeprowadzili艣my si臋 do naszego nowego domu w Beskidach. Bo偶e jak tu pi臋knie. Drzewa wok贸艂 wygl膮daj膮 tak majestatycznie. Wprost nie mog臋 si臋 doczeka膰, kiedy pokryj膮 si臋 艣niegiem.

4 pa藕dziernika
Beskidy s膮 najpi臋kniejszym miejscem na ziemi!!! Wszystkie li艣cie zmieni艂y kolory na tonacje pomara艅czowe i czerwone. Pojecha艂em na przeja偶d偶k臋 po okolicy i zobaczy艂em kilka jeleni. Jakie wspania艂e i okaza艂e, Jestem pewien, 偶e to najpi臋kniejsze zwierz臋ta na 艣wiecie. Tutaj jest jak w raju. Bo偶e !!! Jak mi si臋 tu podoba.

11 listopada
Ostatniej nocy wreszcie spad艂 艣nieg. Obudzi艂em si臋, a za oknem wszystko by艂o przykryte bia艂膮, cudown膮 ko艂derk膮. Wspania艂y widok. Jak z poczt贸wki bo偶onarodzeniowej. Wyszli艣my ca艂膮 rodzin膮 na zewn膮trz. Odgarn臋li艣my 艣nieg ze schod贸w i od艣nie偶yli艣my drog臋 dojazdow膮 do naszego pi臋knego domku. P贸藕niej zrobili艣my sobie 艣wietn膮 zabaw臋 - bitw臋 艣nie偶n膮 (oczywi艣cie ja wygra艂em). Wtedy nadjecha艂 p艂ug 艣nie偶ny i zasypa艂 to co wcze艣niej od艣nie偶yli艣my, wi臋c znowu musieli艣my od艣nie偶膰 drog臋 dojazdow膮. Super sport. Kocham Beskidy.

12 grudnia
Zesz艂ej nocy znowu spad艂 艣nieg. Od艣nie偶y艂em drog臋, a p艂ug 艣nie偶ny znowu powt贸rzy艂 dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po porostu kocham to miejsce.

19 grudnia
Kolejny 艣nieg spad艂 zesz艂ej nocy. Ze wzgl臋du na nieprzejezdn膮 drog臋 dojazdow膮 nie mog艂em pojecha膰 do pracy. Jestem kompletnie wyko艅czony ci膮g艂ym o艣nie偶aniem. Na dodatek bez przerwy je藕dzi ten pieprzony p艂ug.

22 grudnia
Zesz艂ej nocy napada艂o jeszcze wi臋cej tych bia艂ych g贸wien. Ca艂e 艂apy mam
w p臋cherzach od 艂opaty. Jestem pewien, 偶e p艂ug 艣nie偶ny czeka ju偶 za rogiem 偶eby wyjecha膰 jak tylko sko艅cz臋 od艣nie偶a膰 drog臋 dojazdowa - sku******

25 grudnia
Weso艂ych, je****ch 艢wi膮t!!! Jeszcze wi臋cej napada艂o tego bia艂ego, g贸wnianego 艣niegu. Jak kiedy艣 wpadnie mi w r臋ce ten sku***** od p艂ugu 艣nie偶nego przysi臋gam - zabij臋 ch**a. Nie rozumiem, dlaczego nie posypuj膮 drogi sol膮 jak w mie艣cie, 偶eby rozpu艣ci艂a to zmarzni臋te, 艣liskie g贸wno.

27 grudnia
Znowu to bia艂e kurestwo spad艂o w nocy. Przez trzy dni nie wytkn膮艂em nosa z domu, oczywi艣cie z wyj膮tkiem od艣nie偶ania tej *****ej drogi dojazdowej za ka偶dym razem kiedy przejecha艂 p艂ug. Nigdzie nie mog臋 dojecha膰. Samoch贸d jest pogrzebany pod wielk膮 g贸r膮 bia艂ego g贸wna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedzia艂 dwadzie艣cia pi臋膰 centymetr贸w dalszych opad贸w tej nocy. Mo偶ecie sobie wyobrazi膰 ile to jest 艂opat pe艂nych 艣niegu.

28 grudnia
Jeb***y meteorolog si臋 pomyli艂!!! Napada艂o osiemdziesi膮t pi臋膰 centymetr贸w tego bia艂ego kurestwa. Ja pi*****l臋 - teraz to nie stopnieje nawet do lipca. P艂ug 艣nie偶ny na szcz臋艣cie ugrz膮z艂 w zaspie, a ten ch** przylaz艂 do mnie po偶yczy膰 艂opaty. My艣la艂em 偶e go od razu zabij臋, ale najpierw mu powiedzia艂em, 偶e ju偶 sze艣膰 艂opat po艂ama艂em przy od艣nie偶aniu, a si贸dm膮 i ostatni膮 roz*****oli艂em o jego zakuty, g贸ralski 艂eb.

4 stycznia
Wreszcie jako艣 wydosta艂em si臋 z domu. Pojecha艂em do sklepu kupi膰 cos do jedzenia i picia. Kiedy wraca艂em, pod samoch贸d wskoczy艂 mi jele艅. Ten po*****y zwierz z rogami - narobi艂 mi szk贸d na trzy tysi膮ce. Przez chwil臋 przebieg艂o mi przez my艣l, 偶e jest on chyba w zmowie z tym ch**em od p艂ugu 艣nie偶nego. Powinni powystrzela膰 te sk***ysy艅skie jelenie. 呕e te偶 my艣liwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.

3 maja
Dopiero dzisiaj mog艂em zawie藕膰 samoch贸d do warsztatu w mie艣cie. Nie uwierzycie jak zardzewia艂 od tej *****ej soli, kt贸r膮 jednak sypali drog臋. Na podje藕dzie sta艂 zaparkowany, umyty i b艂yszcz膮cy p艂ug 艣nie偶ny z nowym kierowc膮. Tamten podobno jeszcze leczy roz*****y 艂eb. Na szcz臋艣cie od uderzenia straci艂 pami臋膰, bo jeszcze poszed艂bym za ch**a siedzie膰.

18 maja
Sprzeda艂em t膮 zgni艂膮 ruder臋 w Beskidach jakiemu艣 wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedzia艂, 偶e ca艂e 偶ycie o tym marzy艂 i zbiera艂 kas臋, aby na emeryturze odpocz膮膰. A to si臋 g艂upi **** zdziwi jak przyjdzie zima i ten drugi **** wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadzi艂em si臋 z powrotem do mojego ukochanego i urokliwego miasta. Nie mog臋 sobie wyobrazi膰 jak kto艣 maj膮cy chocia偶 troszeczk臋 rozumu i zdrowego rozs膮dku. Mo偶e mieszka膰 na jakim艣 zasypanym i zmarzni臋tym zadupiu w Beskidzie...

Magiczne Przygody Kubusia...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Magiczne Przygody Kubusia...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Z wi臋zienia ucieka wi臋zie艅,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Pani na lekcji:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Na 40 rocznic臋 艣lubu...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

By艂em szcz臋艣liwy. ...

By艂em szcz臋艣liwy.
(d艂ugie ale warto przeczyta膰)

By艂em tak szcz臋艣liwy jak tylko m贸g艂bym to sobie wyobrazi膰. Z moj膮 dziewczyn膮 spotyka艂em si臋 ponad rok i w ko艅cu zdecydowali艣my si臋 wzi膮艣膰 艣lub. Moi rodzice byli naprawd臋 zachwyceni i pomagali nam we wszystkich przygotowaniach do naszego wsp贸lnego 偶ycia, przyjaciele cieszyli si臋 razem ze mn膮 a moja dziewczyna... by艂a jak spe艂nienie moich naj艣mielszych marze艅. Tylko jedna rzecz nie dawa艂a mi spokoju - dr臋czy艂a i sp臋dza艂a sen z powiek... jej m艂odsza siostra. Moja przysz艂a szwagierka mia艂a dwadzie艣cia lat, ubiera艂a wyzywaj膮ce obcis艂e mini i kr贸ciutkie bluzeczki, eksponuj膮ce kr膮g艂o艣ci jej m艂odego, pi臋knego cia艂a. Cz臋sto kiedy siedzia艂em na fotelu w salonie, niby przypadkiem schyla艂a si臋 po co艣 tak, 偶e nawet nie przygl膮daj膮c si臋,mia艂em przyjemny widok na jej majteczki. To nie m贸g艂 by膰 przypadek, nie zachowywa艂a si臋 tak nigdy kiedy w pobli偶u by艂 kto艣 jeszcze. Kt贸rego艣 dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoni艂a do mnie i poprosi艂a abym po drodze do domu wst膮pi艂 do nich rzuci膰 okiem na 艣lubne zaproszenia. Kiedy przyjecha艂em by艂a sama w domu. Podesz艂a do mnie tak blisko, 偶e czu艂em s艂odki zapach jej perfum i wyszepta艂a, 偶e wprawdzie wkr贸tce b臋d臋 偶onaty, ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, 偶e nie potrafi tego uczucia pohamowa膰... i nawet nie chce. Powiedzia艂a, 偶e chce si臋 ze mn膮 kocha膰, tylko ten jeden raz, zanim wezm臋 艣lub z jej siostr膮 i przysi臋gn臋 jej mi艂o艣膰 i wierno艣膰 p贸ki 艣mier膰 nas nie roz艂膮czy. By艂em w szoku i nie mog艂em wykrztusi膰 z siebie nawet jedenego s艂owa. Powiedzia艂a "Id臋 do g贸ry, do mojej sypialni. Je艣li chcesz, chod藕 do mnie i we藕 mnie, nie b臋d臋 czeka膰 d艂ugo" Sta艂em jak skamienia艂y i obserwowa艂em j膮 jak wchodzi艂a po schodach kusz膮co poruszaj膮c biodrami.Kiedy by艂a ju偶 na g贸rze 艣ci膮gn臋艂a majteczki i rzuci艂a je w moj膮 stron臋.Sta艂em tak przez chwil臋, po czym posmutnia艂em, odwr贸ci艂em si臋 i poszed艂em do drzwi frontowych. Otworzy艂em drzwi i wyszed艂em z domu,prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu. M贸j przysz艂y te艣膰 sta艂 przed domem - podszed艂 do mnie i ze 艂zami w oczach u艣ciska艂 m贸wi膮c "Jeste艣my tacy szcz臋艣liwi, 偶e przeszed艂e艣 nasz膮 ma艂膮 pr贸b臋. Nie mogliby艣my marzy膰 o lepszym m臋偶u dla naszej c贸reczki. Witaj w rodzinie!"

A mora艂 z tej historii...
Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie

Ch艂opak mia艂 trzy przyjaci贸艂ki...

Ch艂opak mia艂 trzy przyjaci贸艂ki i w kt贸rym艣 momencie musia艂 si臋 zdecydowa膰 z kt贸ra u艂ozyc sobie zycie. Postanowi艂 zrobi膰 test. Da艂 ka偶dej po 4 tysi膮ce z艂otych i czeka艂 na rozw贸j sytuacji..

Pierwsza przyjaci贸艂ka posz艂a do sklepu, kupi艂a sobie suknie, buty, pi臋kny kapelusz. Posz艂a do fryzjera, solarium i kosmetyczki. Wraca i m贸wi:
- Chce by膰 najpi臋kniejsza, poniewa偶 ci臋 kocham!

Druga przyjaci贸艂ka posz艂a do sklepu. Kupi艂a str贸j pi艂karski, telewizor, wideo i tysi膮c puszek piwa. Wraca i m贸wi:
- To moje prezenty dla ciebie, poniewa偶 ci臋 kocham!

Trzecia przyjaci贸艂ka wzi臋艂a pieni膮dze, zainwestowa艂a. W kr贸tkim czasie zarobi艂a 250 procent. Pieni膮dze zn贸w zainwestowa艂a i tak je pomno偶y艂a, 偶e dorobi艂a si臋 wielkiego maj膮tku. Wraca i m贸wi:
- Je te pieni膮dze zainwestowa艂am i zarobi艂am tyle, aby wystarczy艂o na nasz膮 wsp贸ln膮, szcz臋艣liw膮 przysz艂o艣膰, poniewa偶 ci臋 kocham!
Facet by艂 zachwycony wszystkimi przyjaci贸艂kami. Przemy艣la艂 wszystkie za i przeciw i... o偶eni艂 si臋 z t膮, kt贸ra mia艂a najwi臋ksze cycki.
Mora艂: m臋偶czy藕ni, w przeciwie艅stwie do kobiet, nie lec膮 na kas臋.

Kiedy wr贸ci艂em tamtego...

Kiedy wr贸ci艂em tamtego wieczoru do domu, moja 偶ona przygotowywa艂a kolacj臋. Wzi膮艂em j膮 za r臋k臋, spojrza艂em w oczy i powiedzia艂em: Musimy porozmawia膰. Usiad艂a i po cichu zacz臋艂a je艣膰 posi艂ek. Po raz kolejny w oczy rzuci艂 mi si臋 ten b贸l w jej oczach. Nie potrafi艂em wycedzi膰 z siebie ani jednego s艂owa. Ale w ko艅cu musia艂em powiedzie膰 to, o czym tak d艂ugo my艣la艂em. Chcia艂em rozwodu. W ko艅cu to z siebie wyrzuci艂em. Ku memu zdziwieniu nie rozpacza艂a, zamiast tego zapyta艂a o pow贸d.

Stara艂em si臋 zmieni膰 temat. To j膮 zdenerwowa艂o. Chlusn臋艂a we mnie wod膮 ze szklanki i stwierdzi艂a, 偶e nie jestem m臋偶czyzn膮. Tamtej nocy w og贸le ju偶 ze sob膮 nie rozmawiali艣my. Ca艂y czas p艂aka艂a. Wiedzia艂em, 偶e chcia艂a us艂ysze膰 ode mnie co si臋 sta艂a z naszym ma艂偶e艅stwem. Ale nie chcia艂em da膰 jej prawdziwego powodu a nic innego mi do g艂owy nie przychodzi艂o. Straci艂a mnie na rzecz Jane. Ju偶 jej, po prostu, nie kocha艂em. By艂o mi jej 偶al, nic po za tym.
W poczuciu winy, podpisa艂em wcze艣niej przygotowany pozew rozwodowy, oddaj膮c jej dom, nasz samoch贸d i 30% w akcjach mojej firmy. Rzuci艂a tylko na to okiem i podar艂a dokument. Osoba, kt贸ra po艣wi臋ci艂a mi 10 lat 偶ycia, sta艂a si臋 nagle zupe艂nie obca. 呕al mi by艂o jej straconego czasu, energii i po艣wi臋cenia, ale moja mi艂o艣膰 do Jane by艂a zbyt du偶a, no i ko艣ci zosta艂y rzucone. W ko艅cu jej p艂acz zmieni艂 si臋 w rozpacz, nabra艂 na sile, czego si臋 spodziewa艂em. Prawd臋 m贸wi膮c w tym momencie ul偶y艂o mi. Pomys艂 rozwodu, kt贸ry chodzi艂 za mn膮 od tygodni, ci膮偶y艂 niczym kamie艅, w ko艅cu zacz膮艂 wydawa膰 si臋 rozs膮dnym i prawid艂owym rozwi膮zaniem. Utwierdzi艂em si臋 w tym rozwi膮zaniu.

Nast臋pnego dnia , wr贸ci艂em do domu bardzo p贸藕no, zobaczy艂em j膮 pisz膮c膮 co艣 przy stole. Nie chcia艂o mi si臋 przygotowywa膰 sobie kolacji, wi臋c uda艂em si臋 prosto do 艂贸偶ka. Sen zm贸g艂 mnie momentalnie, by艂em tak wyko艅czony niesamowitym dniem sp臋dzonym z Jane. Kiedy si臋 obudzi艂em, zobaczy艂em j膮 nadal przy stole, pisz膮c膮. Prawd臋 m贸wi膮c nie obchodzi艂o mnie to, wi臋c obr贸ci艂em si臋 na drugi bok i usn膮艂em.
Nad ranem przedstawi艂a mi swoje warunki rozwodowe: Nie chcia艂a ode mnie niczego, ale potrzebowa艂a miesi膮ca czasu, wtedy da mi rozw贸d. Poprosi艂a r贸wnie偶, 偶e podczas tego miesi膮ca oboje zrobimy wszystko, 偶eby 偶y膰 ze sob膮 jak normalniej si臋 tylko da. Jej pow贸d by艂 prosty: Nasz syn mia艂 egzaminy za miesi膮c a ona nie chcia艂a, 偶eby rozpad ma艂偶e艅stwa rodzic贸w wp艂yn膮艂 na jego nauk臋 i wyniki.

To by艂y warunki do zaakceptowania. Ale poprosi艂a o jeszcze co艣. Poprosi艂a abym przypomnia艂 sobie, jak przenios艂em j膮 przez pr贸g sypialni w dniu naszego 艣lubu. Poprosi艂a, abym ka偶dego dnia w ci膮gu tego ostatniego miesi膮ca naszego ma艂偶e艅stwa, ni贸s艂 j膮 w ten spos贸b z naszej sypialni a偶 pod drzwi wej艣ciowe. Pomy艣la艂em, 偶e jej odbi艂o. Ale chc膮c doprowadzi膰 do ko艅ca nasze ma艂偶e艅stwo i rozpocz膮膰 偶ycie z Jane, zgodzi艂em si臋.
Opowiedzia艂em Jane o warunkach rozwodowych mojej 偶ony. 艢mia艂a si臋 i powiedzia艂a, 偶e to absurd. Powiedzia艂a r贸wnie偶, 偶e bez wzgl臋du na sztuczki, jakie wymy艣li moja 偶ona, w ko艅cu b臋dzie musia艂a si臋 pogodzi膰 z ko艅cem jej ma艂偶e艅stwa.

Moja 偶ona i ja nie mieli艣my 偶adnego kontaktu cielesnego od bardzo dawna. Nawet zwyk艂y dotyk by艂 nam obcy. Wi臋c kiedy, po raz pierwszy od dnia naszego 艣lubu, wzi膮艂em j膮 w ramiona i przenios艂em z sypialni pod drzwi wej艣ciowe, oboje czuli艣my si臋 nieswojo i niezdarnie. Nasz syn wt贸rowa艂 ca艂ej sytuacji oklaskami. Patrzy艂 na nas z u艣miechem i rado艣ci膮. Sprawi艂o mi to troch臋 b贸lu wewn膮trz, wiedz膮c co si臋 stanie za miesi膮c. Trzymaj膮c j膮 tak w ramionach przeszed艂em 10 metr贸w, zatrzymuj膮c si臋 przed drzwiami wej艣ciowymi. Ona spojrza艂a na mnie, zamkn臋艂a oczy i wyszepta艂a, abym nie m贸wi艂 ich synowi o rozwodzie. Kiwn膮艂em g艂ow膮, czuj膮c wewn膮trz jaki艣 dziwny b贸l. Postawi艂em j膮 na nogi, po czym pozwoli艂em odej艣膰 na autobus, kt贸rym jecha艂a do pracy. Sam pojecha艂em do swojego biura.
Drugiego dnia, posz艂o nam o wiele 艂atwiej. W艣lizgn臋艂a mi si臋 na r臋ce, opieraj膮c si臋 o klatk臋 piersiow膮. Zapach jej perfum momentalnie uderzy艂 moje nozdrza. Zda艂em sobie spraw臋, 偶e przez lata, wiele szczeg贸艂贸w umkn臋艂o mi , przesta艂em patrze膰 na ni膮 jak na kobiet臋. Zauwa偶y艂em, 偶e nie by艂a ju偶 tak m艂oda. Jej twarz otacza艂y zmarszczki, w艂osy u podstawy posiwia艂y. Nasze ma艂偶e艅stwo wyra藕nie zaznaczy艂o swoje 艣lady na jej ciele. Przez moment, zacz膮艂em si臋 zastanawia膰, co takiego jej zrobi艂em.
Czwartego dnia, kiedy j膮 unosi艂em, poczu艂em przez chwil臋 ten b艂ysk intymno艣ci pomi臋dzy kobiet膮 a m臋偶czyzn膮, niczym przed laty. Patrzy艂em na kobiet臋, kt贸ra po艣wi臋ci艂a mi 10 lat swojego 偶ycia. Sz贸stego dnia zacz膮艂em coraz bardziej komfortowo czu膰 si臋, maj膮c jej cia艂o blisko siebie. Jakby zatracona intymno艣膰 zacz臋艂a powraca膰 z otch艂ani zapomnienia. Nie powiedzia艂em o tym Jane. Z ka偶dym dniem, robi艂em to z coraz wi臋ksz膮 艂atwo艣ci膮 i swobod膮. By膰 mo偶e by艂a to jaka艣 forma 膰wiczenia, przez co stawa艂em si臋 silniejszy fizycznie.
Pewnego ranka, zobaczy艂em j膮, jak wybiera co na siebie w艂o偶y膰. Wybiera艂a z po艣r贸d wielu sukienek, ale nie mog艂a si臋 zdecydowa膰. W pewnym momencie westchn臋艂a i powiedzia艂a jakby do siebie: Wszystkie moje sukienki zrobi艂y si臋 za du偶e. Zda艂em sobie spraw臋, 偶e strasznie straci艂a na wadze, dlatego z tak膮 艂atwo艣ci膮 nosi艂em j膮 ka偶dego dnia. W ko艅cu to do mnie dotar艂o. Nosi艂a w sobie tyle 偶alu, smutku i b贸lu. Jakby pod艣wiadomie moja d艂o艅 si臋gn臋艂a jej g艂owy.
W tym momencie wszed艂 nasz syn i powiedzia艂: Tato, czas aby艣 zani贸s艂 mam臋 do wyj艣cia. Dla niego widok ojca nios膮cego jego mam臋 do drzwi wyj艣ciowych sta艂 si臋 nieod艂膮cznym rytua艂em dnia. Moja 偶ona przyci膮gn臋艂a go do siebie i mocno przytuli艂a. Odwr贸ci艂em g艂ow臋, boj膮c si臋 偶e moje emocj臋 puszcz膮 i zmieni臋 decyzj臋. Wzi膮艂em j膮 w ramiona i zszed艂em z ni膮 te 10 metr贸w pod drzwi wyj艣ciowe naszego domu. Czu艂em jak jej d艂o艅 oplata moj膮 szyj臋. Trzyma艂em j膮 w ramionach pewnie ale nie za mocno. Nagle poczu艂em jakby czas si臋 cofn膮艂 o 10 lat.

Ale jej w膮t艂a sylwetka mnie zasmuci艂a. Ostatniego dnia, kiedy trzyma艂em j膮 w ramionach, poczu艂em jak ka偶dy krok stawiam z trudem. Nasz syn ju偶 dawno by艂 w szkole. Trzymaj膮c j膮 tak w ramionach, spojrza艂em na ni膮 i powiedzia艂em, 偶e zdziwi艂o mnie jak brak intymno艣ci pomi臋dzy kobiet膮 a m臋偶czyzn膮 wp艂ywa na ich zwi膮zek. Pojecha艂em do biura. Wszystko dzia艂o si臋 tak szybko. Wyskoczy艂em z samochodu, nawet go nie zamykaj膮c, nie chcia艂em dopu艣ci膰 do siebie 偶adnych w膮tpliwo艣ci. Wszed艂em na g贸r臋. Jane otworzy艂a mi drzwi. Spojrza艂em jej g艂臋boko w oczy i jakby wiedzia艂a, co za chwil臋 powiem. Powiedzia艂em jej, 偶e jest mi bardzo przykro, ale nie chc臋 rozwodu. Spojrza艂a na mnie, niczym pora偶ona. Dotkn臋艂a mnie, jakby sprawdzaj膮c czy nie mam temperatury. Wzi膮艂em j膮 za d艂o艅 i odsun膮艂em j膮. Powt贸rzy艂em, jak bardzo mi przykro i, 偶e si臋 nie rozwiod臋. Dotar艂o do mnie, jak wiele po艣wi臋ci艂a dla mnie 偶ona, jak brak dotyku i intymno艣ci wp艂yn膮艂 na relacj臋 mi臋dzy nami i jak zaniedba艂em nasze ma艂偶e艅stwo, kobiet臋, kt贸ra by艂a przy mnie przez 10 lat, da艂a mi na 艣wiat syna. I by膰 mo偶e zrozumia艂em to dopiero teraz nosz膮c j膮 przez ten miesi膮c na r臋kach. Dlatego b臋d臋 pracowa艂 nad sob膮 i naszym ma艂偶e艅stwem i zrobi臋 wszystko co w moich si艂ach, aby nosi膰 j膮 do ko艅ca naszych dni, tak jak sobie przyrzekli艣my przed o艂tarzem, w dniu naszego 艣lubu. Jane jakby oprzytomnia艂a i poczu艂em silny plask na swoim policzku. Zamkn臋艂a za mn膮 drzwi i s艂ysza艂em jak p艂acze. Zszed艂em na d贸艂 i odjecha艂em. Po drodze zatrzyma艂em si臋 w kwiaciarni i zam贸wi艂em bukiet kwiat贸w dla mojej 偶ony. Sprzedawczyni zapyta艂a mnie co ma widnie膰 na karteczce przy bukiecie? U艣miechn膮艂em si臋 i napisa艂em : 鈥濨臋d臋 Ci臋 nosi艂 w ramionach ka偶dego ranka a偶 艣mier膰 nas nie roz艂膮czy鈥.
Tego dnia wr贸ci艂em szybciej do domu, trzymaj膮c bukiet w d艂oni. By艂em strasznie szcz臋艣liwy, czu艂em u艣miech na mojej twarzy. Wszystko nabra艂o zupe艂nie nowych, niesamowicie 艣wie偶ych barw. Wbieg艂em po schodach na g贸r臋. Le偶a艂a na 艂贸偶ku. Nie rusza艂a si臋. By艂a martwa. Jak si臋 okaza艂o, moja 偶ona chorowa艂a na raka od wielu miesi臋cy. Walczy艂a z t膮 straszn膮 chorob膮, przegrywa艂a, b臋d膮c w stadium termalnym. By艂em tak zaj臋ty swoim 偶yciem i Jane, 偶e tego nie zauwa偶y艂em. Wiedzia艂a, 偶e jej czas si臋 ko艅czy, dlatego sprawi艂a mi sw贸j ostatni dar. Chcia艂a mi oszcz臋dzi膰 reakcji syna, jego poczucia winy wzgl臋dem mnie i naszych relacji w przysz艂o艣ci. Wiedzia艂a, 偶e gdyby rozw贸d doszed艂 do skutku, nasz syn znienawidzi艂by mnie. Przynajmniej w oczach naszego syna, nadal by艂em kochaj膮cym ojcem鈥 do samego ko艅ca.

Najdrobniejsze szczeg贸艂y naszego 偶ycia, te detale, s膮 tym co jest najwa偶niejsze w zwi膮zku. Nie chodzi o posiad艂o艣膰 w kt贸rej mieszkacie, samochody, domek letniskowy, konto w banku. One mog膮 jedynie stworzy膰 warunki w kt贸rych 偶yjecie szcz臋艣liwie, ale nie samo szcz臋艣cie.
Wi臋c nigdy nie tra膰cie z zasi臋gu wzroku najprostszych gest贸w. Dotyku, intymno艣ci, wzajemno艣ci. To one wp艂ywaj膮 na jako艣膰 waszej relacji.