psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Dzisiaj dy wróciłam do...

Dzisiaj dy wróciłam do domu mąż był zdenerwowany.(Nie poszłam do pracy)
Po tym momencie poszłam do kuchni ktoś zadzwonił dzwonkiem do mieszkania a więc otworzyłam była to dziewczyna ubrana w płaszcz gdy zapytałam się kim pani jest weszła do salonu gdzie siedział mój mąż i się powoli rozbierała tak do naga gdy zapytałam się męża co to ma znaczyć on wybiegł z mieszkania na drugi dzień zadzwoniła policja i powiedziała
-przykro mi pani mąż nie żyje

- Słuchaj wnusiu... Pewnego...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Chrząszcz brzmi w trzcinie...

Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie, strząsa skrzydła z dżdżu, a trzmiel w puszczy tuż przy Pszczynie straszny wszczyna szum. Mąż gżegżółki w chaszczach trzeszczy, w krzakach drzemie kszyk, a w Trzemesznie straszy jeszcze wytrzeszcz oczu strzyg.

Dziś, kiedy wróciłam...

Dziś, kiedy wróciłam do domu zastałam mój pokój całkowicie przewalony do góry nogami. Rodzice zaczęli na mnie wrzeszczeć - dlaczego biorę narkotyki, ponieważ znaleźli mały woreczek na podłodze. To było opakowanie od zapasowych guzików do spódnicy, którą wczoraj kupiłam.

Drodzy Rodzice!...

Drodzy Rodzice!

Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie.

Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał ze skały. Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-up'em drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał.

Wiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak. Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy.

Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było gorąco jak jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już nie wsiadamy na pakę.

Czy już wspominałem że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko ciężarówki.

Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu tych jego rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.

Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował pojedzeniu, które jadał w więzieniu.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie.

Big Brother w innych krajach...

Big Brother w innych krajach

Big Brother Afganistan
6 facetów, 6 bab. Baby kąpią się w ubraniu, faceci się nie golą. 6 razy
dziennie modlitwa. Różne gry i zabawy muzułmańskie - obrzezanie
nowoprzybyłych. Za molestowanie seksualne (powiedzenie do kobiety - podaj mi krzesło) - kary cielesne. Eliminacja odbywa się przez ukamienowanie najbardziej grzesznych.

Big Brother Etiopia
Ekipa wykonuje różne zadania, otrzymując pod koniec tygodnia kilka bułek. Eliminacja odbywa się przez śmierć głodową. Zadania - złożenie śpiworów ze słomek, zawody hippiczne - WKKP - Wszechstronny Konkurs Konika Polnego.

Big Brother Jamajka
Nie doszła do skutku gdyż zgodnie z zasadami do domu BB nie można wnosić żadnych dragów. Po 2 dniach z braku bluntów 11 jamajczyków zmarło. Przeżył misjonarz z Polski.

Big Brother Korea Północna.
4 robotników, 4 chłopów i 4 inteligentów zostało zamkniętych w kontenerze po Phenianem. Mieszkańcy codziennie układają piosenki na cześć Wielkiego Brata Kim Dzong Ila i prowadzą walkę klasową. Inteligenci śpią w kiblach i jedzą to, co robole i chłopy im rzucą. Eliminacja odbywa się przez naradę na Głównym Plenum Komunistycznej Partii Korei Północnej.

Big Brother Chiny
Zgłosiło się 600 milionów chętnych ale KPCh zdecydowała się na 12 oddanych działaczy partyjnych. Wygrał górnik z Tin-Ton-Fun, który wyrobił 1261% normy.

Pewien kogut głośnym...

Pewien kogut głośnym rannym pianiem budził nie tylko kury, ale i wszystkich mieszkańców wsi. Było to bardzo uciążliwe, więc kilku rosłych facetów wybrało się, aby powiedzieć właścicielowi koguta żeby coś z nim zrobił.
Gdy mu o tym powiedzieli, gospodarz spojrzał na nich i odparł:
- A kto mi obsłuży kury? Wy, panowie?

Trafiłem szóstkę w totolotka.....

Trafiłem szóstkę w totolotka...
Okazało się, że jeden numer nic nie wygrywa.

Chłopak miał trzy przyjaciółki...

Chłopak miał trzy przyjaciółki i w którymś momencie musiał się zdecydować z która ułozyc sobie zycie. Postanowił zrobić test. Dał każdej po 4 tysiące złotych i czekał na rozwój sytuacji..

Pierwsza przyjaciółka poszła do sklepu, kupiła sobie suknie, buty, piękny kapelusz. Poszła do fryzjera, solarium i kosmetyczki. Wraca i mówi:
- Chce być najpiękniejsza, ponieważ cię kocham!

Druga przyjaciółka poszła do sklepu. Kupiła strój piłkarski, telewizor, wideo i tysiąc puszek piwa. Wraca i mówi:
- To moje prezenty dla ciebie, ponieważ cię kocham!

Trzecia przyjaciółka wzięła pieniądze, zainwestowała. W krótkim czasie zarobiła 250 procent. Pieniądze znów zainwestowała i tak je pomnożyła, że dorobiła się wielkiego majątku. Wraca i mówi:
- Je te pieniądze zainwestowałam i zarobiłam tyle, aby wystarczyło na naszą wspólną, szczęśliwą przyszłość, ponieważ cię kocham!
Facet był zachwycony wszystkimi przyjaciółkami. Przemyślał wszystkie za i przeciw i... ożenił się z tą, która miała największe cycki.
Morał: mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, nie lecą na kasę.

Bóg postanowił sprawdzić...

Bóg postanowił sprawdzić w październiku co porabiają studenci. Wysłał więc na ziemię anioła. Ten posprawdzał i wraca z raportem:
-studenci medyka się uczą, studenci uniwerka piją, studenci polibudy piją.
Następna kontrolę zrobił w listopadzie:
-studenci medyka ryją, studenci uniwerka zaczynają się uczyć, studenci polibudy piją.
Styczeń:
-studenci medyka kują aż huczy, studenci uniwerka ryją, studenci polibudy piją.
Początek sesji, anioł wraca i mówi:
-Panie Boże studenci medyka ryją dzień i noc, studenci uniwerka ryją dzień i noc, studenci polibudy się modlą.
A Bóg na to:
-i ci właśnie zdadzą.