#it
emu
psy
syn

Egzamin na prawo jazdy....

Egzamin na prawo jazdy. Instruktor i trzy blondynki:
- Jakiego koloru jest biały polonez?
- Mo┼╝e czarny?
- Niestety nie, mo┼╝e pani numer dwa.
- Mo┼╝e czerwony?
- Niestety nie, mo┼╝e pani numer trzy.
- Może... biały?
- Bardzo dobrze, pytanie numer dwa: ile drzwi ma czterodrzwiowy polonez?
- Mo┼╝e trzy?
- Niestety nie, mo┼╝e pani numer dwa.
- Mo┼╝e dwa?
- Niestety nie, może pani numer trzy, pani tak ostatnio ładnie odpowiedziała.
- Może... biały?

Rozmawia dw├│ch s─ůsiad├│w...

Rozmawia dw├│ch s─ůsiad├│w na wsi:
- S┼éysza┼ée┼Ť, co Stasiek odj***┼é?
- No co?
- Po pijaku wyskoczył z łapami do naszego drwala.
- Do tego dwumetrowego go┼Ťcia, kt├│ry ┼Ťcina drzewa jednym uderzeniem siekiery?
- No tak.
- Co on, por─ůbany?!
- No, teraz tak.

M─ů┼╝ wraca do domu i widzi...

M─ů┼╝ wraca do domu i widzi jak zona zmywa pod┼éog─Ö w do┼Ť─ç
seksownej
> pozycji. Nie wytrzymał, podbiega do niej.....rzuca się na
ni─ů i
> huragan po prostu. Po wszystkim zona si─Ö ubiera i m├│wi do
m─Ö┼╝a:
> - Ty jeste┼Ť tak samo pier...ty jak moi koledzy z pracy.

Czas zdawania rocznych...

Czas zdawania rocznych sprawozda┼ä finansowych w urz─Ödzie skarbowym. Z pokoju urz─Ödnika wychodzi ksi─Ögowa. Czekaj─ůca na korytarzu jej przyjaci├│┼éka, ksi─Ögowa w innej firmie, pyta:
- Zda┼éa┼Ť?
- Zdałam.
- To daj spisa─ç!

Przychodzi facet do restauracj...

Przychodzi facet do restauracji i siada za stolikiem. Podchodzi do niego kelner.
- Dzień dobry, co padać?
- Czy mo┼╝na zam├│wi─ç kaczk─Ö?
- Tak, oczywi┼Ťcie.
- To poproszę kaczkę z Ostrołęki.
- Z Ostro┼é─Öki? Oczywi┼Ťcie prosz─Ö pana, za chwil─Ö podam.
Kelner wpada do kuchni i krzyczy:
- Cholera, jaki┼Ť facet zam├│wi┼é kaczk─Ö z Ostro┼é─Öki. Sk─ůd ja tak─ů wezm─Ö?
- We┼║ pierwsz─ů lepsz─ů z lod├│wki, obsma┼╝ymy, facet na pewno si─Ö nie pozna.
Po kwadransie kelner stawia przed klientem talerz z upieczon─ů, pachn─ůc─ů kaczk─Ö i m├│wi:
- Proszę uprzejmie, kaczka z Ostrołęki!
- Pozwoli pan, ┼╝e sprawdz─Ö - m├│wi klient, wsadza palucha w kaczy kuper, wyjmuje, w─ůcha i m├│wi z oburzeniem:
- Panie, ta kaczka jest z Białegostoku, zabieraj pan to!
Kelner posłusznie zabiera kaczkę, wpada do kuchni i mówi do kolegów:
- Niedobrze! Facet się poznał, że to kaczka nie z Ostrołęki. Co robić?
- Dawaj j─ů. Jeszcze lepiej j─ů obsma┼╝ymy, doprawimy i powiesz, ┼╝e jest z Ostro┼é─Öki. Tym razem facet nie pozna.
Po kwadrancie kelner niesie klientowi kaczk─Ö, m├│wi─ůc:
- Bardzo pana przepraszam za pomyłkę. Teraz mam kaczkę z Ostrołęki, bardzo proszę.
- Pozwoli pan, ┼╝e sprawdz─Ö - m├│wi klient, wk┼éada palucha w kaczy kuper, wyjmuje, w─ůcha i krzyczy:
- Przecież ta kaczka też nie z Ostrołęki, ona jest z Poznania. Zabieraj pan to!
W tym momencie podchodzi do niego klient siedz─ůcy przy s─ůsiednim stoliku, wida─ç ┼╝e lekko pijany, wypina ty┼éek i m├│wi:
- Panie, zapomnia┼éem sk─ůd ja jestem, m├│g┼éby pan sprawdzi─ç?

W tramwaju tłok, facet...

W tramwaju t┼éok, facet si─Ö przepycha, wi─Öc kto┼Ť pyta:
- Pan tera wysiada?
- Ja nie pantera, ja lew.

Kolega rolnik przychodzi...

Kolega rolnik przychodzi do kolegi. Otwiera mu drzwi jego ┼╝ona:
- Dzień dobry. Ja do Jarka.
- A ja kosiarka.

Dwie brunetki i blondynka...

Dwie brunetki i blondynka le┼╝─ů na porod├│wce. Pierwsza brunetka m├│wi:
- Będę miała chłopca, bo podczas poczęcia byłam "pod spodem"...
Druga brunetka:
- Ja będę miała dziewczynkę, bo podczas poczęcia byłam "na górze"...
Na to blondynka:
- A ja będę miała bliźniaki!

Do eleganckiej restauracji...

Do eleganckiej restauracji wchodzi blond dama. Siada przy stoliku i zamawia kaw─Ö. Kelner w pok┼éonach przynosi t─Ö kaw─Ö, stawia przed ni─ů i odchodzi. Dama zaczyna pi─ç zam├│wiony nap├│j. Wtem mina jej rzednie. Zniesmaczona wzywa kelnera:
- Prosz─Ö pana! Ta kawa ┼Ťmierdzi brudnym ch**m!
Kelner podnosi fili┼╝ank─Ö w─ůcha ze wszystkich stron. Po chwili stwierdza:
- Pani b─Ödzie ┼éaskawa wzi─ů─ç fili┼╝ank─Ö w drug─ů r─Ök─Ö.

Blondynka pyta si─Ö na ulicy:...

Blondynka pyta si─Ö na ulicy:
- Przepraszam, kt├│ra jest godzina?
- Za pi─Ötna┼Ťcie si├│dma - odpowiada zagadni─Öty m─Ö┼╝czyzna. Na to blondynka:
- Ja si─Ö nie pytam, kt├│ra b─Ödzie za pi─Ötna┼Ťcie minut tylko kt├│ra jest teraz, baranie!!!