#it
emu
psy
syn

Facet po 20 latach wychodzi...

Facet po 20 latach wychodzi z wi─Özienia. Dostaje ubranie z depozytu, a w kieszeni znajduje kwit od szewca.
Udaje się do zakładu i mówi:
- Witam, czy moge odebra─ç swoje buty?
Szewc podreptał na zaplecze, wraca i mówi:
- B─Öd─ů na czwartek.

Przychodzi dw├│ch facet├│w...

Przychodzi dw├│ch facet├│w obok Sejmu i s┼éysz─ů jak krzycz─ů wszyscy:
Sto Lat! Sto lat!
Jeden do drugiego:
- Kto┼Ť tam ma chyba urodziny.
- Nie. Wiek emerytalny ustalaj─ů.

Z pami─Ötnika mafioza:...

Z pami─Ötnika mafioza:
Adwokaci tak zdro┼╝eli, ┼╝e ostatnio taniej wychodzi kupi─ç s─Ödziego.

- Nie mog─Ö nauczy─ç m─Ö┼╝a...

- Nie mog─Ö nauczy─ç m─Ö┼╝a utrzymywaniu porz─ůdku.
┼╗ali si─Ö Kowalska s─ůsiadce.
- A co on takiego robi ?
- Za ka┼╝dym razem chowa portfel w inne miejsce !

-Siema....

-Siema.
-S┼éysza┼ée┼Ť ┼╝e chi┼äscy hakerzy w┼éamali si─Ö do komputera pentagonu?
-Heh, spoko.
-Ale słuchaj...byli bardzo zaskoczeni:D
-Dlaczego?
-Bo zobaczyli, że Polscy studenci zrobili sobie na głównym serwerze czata:)
-O lol...

Kupował facet od rolnika...

Kupował facet od rolnika chałupę nad jeziorem. I pyta go:
- Panie, a jak tutaj z komarami?
- Noooo... czasem s─ů, ale my znale┼║li┼Ťmy spos├│b!
- Tak? Jaki?
- Nooo.... sadzamy te┼Ťciow─ů na ┼éaweczce przed cha┼éup─ů i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lec─ů do niej i jest spok├│j.
- Ale ona sie przecie┼╝ zadrapie na ┼Ťmier─ç!
- Nieeeee... jest sparali┼╝owana...

Marzyłem, by być rozbójnikiem...

Marzyłem, by być rozbójnikiem
Znany bankier zwierzy┼é si─Ö kiedy┼Ť Liebermanowi:
- Czy pan wie, że w dziecinnych latach marzyłem, by być słynnym rozbójnikiem?
- Szcz─Ö┼Ťliwy z pana cz┼éowiek! Nie ka┼╝demu spe┼éniaj─ů si─Ö dzieci─Öce marzenia!

Idzie mr├│wka pod jab┼éoni─ů...

Idzie mr├│wka pod jab┼éoni─ů i nagle prosto na ni─ů, spada jab┼éko. Mr├│wka z wysi┼ékiem otrzepuje si─Ö i m├│wi:
-A niech to, prosto w same oko!

M─ů┼╝ wyjecha┼é na delegacj─Ö....

M─ů┼╝ wyjecha┼é na delegacj─Ö.
┼╗ona korzystaj─ůc z wyjazdu zaprosi┼éa kochanka Romka.
Przyszed┼é i od razu wzi─ů┼é si─Ö do rzeczy.
Nagle pukanie...
- o kur** to m├│j m─ů┼╝. Romek id┼║ do ┼éazienki.
┼╗ona otwiera a tam drugi kochanek.
No i też się zabrał do rzeczy.
Nagle pukanie...schowaj si─Ö do kuchni.
A za drzwiami trzeci kochanek i tak jak poprzednicy wzi─ů┼é si─Ö do rzeczy.
Nagle pukanie...
- to m├│j m─ů┼╝...
Nie maj─ůc gdzie schowa─ç kolesia wsadzi┼éa go w zbroje rycersk─ů stoj─ůc─ů w pokoju.
Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e to m─ů┼╝.
Wrócił i też zabrał się do rzeczy...
Mija wiecz├│r, noc i ranek.
Pierwszy nie wytrzymał i podchodzi do łóżka i mówi, że kibel odetkany.
M─ů┼╝ podzi─Ökowa┼é.
Kole┼Ť w kuchni to samo, podchodzi i m├│wi, ┼╝e zlew przepchany.
M─ů┼╝ - ok!.
Ale kole┼Ť w zbroi nie wie co wymy┼Ťle─ç.
Pomy┼Ťla┼é i podchodzi:
- Przepraszam, kt├│r─Ödy na Grunwald?