#it
emu
psy
syn

Facet przychodzi od lekarza...

Facet przychodzi od lekarza do domu z nowin─ů ┼╝e jest a┼╝ tak chory ┼╝e nie do┼╝yje rana. Zmartwieni z ┼╝on─ů k┼éad─ů si─Ö po raz ostatni razem do ┼é├│┼╝ka. M─ů┼╝ stuka j─ů po ramieniu bo przecie┼╝ to ich ostatnia okazja na zbli┼╝enie intymne. Pokochali si─Ö i ┼Ťpi─ů dalej. Po godzinie znowu m─Ö┼╝owi si─Ö zachciewa, wi─Öc znowu budzi ┼╝on─Ö. Po kolejnym razie ┼╝ona zasypia wym─Öczona a m─ů┼║ ┼Ťwiadomy ┼╝e rana nie do┼╝yje stuka j─ů znowu. Tym razem ┼╝ona do niego zm─Öczona ci─ůg┼éym wyrywaniem ze snu:
- Ty rano nie musisz wstawa─ç ale ja tak.

Środek lata, skwar nie...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Idzie sobie trzech wie┼Ťniak├│w...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

ÔÇÄZ┼éapa┼é wilk zaj─ůca....

ÔÇÄZ┼éapa┼é wilk zaj─ůca.
- Prosz─Ö wilku, nie zabijaj mnie. Zrobi─Ö, co zechcesz.
- To zr├│b mi loda.
- Nie umiem...
- R├│b loda.
- Kiedy nie umiem...
- To r├│b tak jak umiesz.
- Chrup, chrup, chrup...

Zamiast we wtorek wraca...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Siedz─ů sobie w tr├│jk─Ö:...

Siedz─ů sobie w tr├│jk─Ö: marchewka, og├│rek, penis i narzekaj─ů:
Marchewka:
-Moje ┼╝ycie jest do bani, jak tylko urosn─Ö, bior─ů mnie, tn─ů na kawa┼éki i wrzucaj─ů do sa┼éatki.
Og├│rek:
-Ty masz do bani?! Wyobra┼║ sobie ze mnie - jak tylko urosn─Ö - bior─ů, przyprawiaj─ů i wrzucaj─ů na jaki┼Ť czas do s┼éoika pe┼énego octu w kt├│rym czekam a┼╝ kto┼Ť mnie wyjmie i wrzuci do sa┼éatki!
Odzywa si─Ö penis:
-Narzekacie... za ka┼╝dym razem jak ja urosn─Ö, zak┼éadaj─ů mi na g┼éow─Ö, plastikowy worek, wciskaj─ů do ciemnego i ciasnego pomieszczenia i uderzaj─ů moja g┼éow─ů o ┼Ťcian─Ö, a┼╝ si─Ö ze┼╝ygam i strac─Ö przytomno┼Ť─ç.

Co za czort mnie podkusił!?...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Prokurator przesłuchuje...

Prokurator przes┼éuchuje przed obliczem s─ůdu oskar┼╝onego o gwa┼ét.
- Czy oskarżony napastował powódkę?
- Nie, na sucho...
- Czy opierała się?
- Tak, o ┼Ťcian─Ö.

Listopad. Deszcz i wiatr....

Listopad. Deszcz i wiatr. 3 prostytutki chodz─ů po chodniku i rozmawiaj─ů.
- Zimno jak cholera. Dzi┼Ť posz┼éabym z facetem nawet za 50 z┼éoty - rzek┼éa pierwsza.
Druga:
- Taka zimnica, ┼╝e nawet za 20.
Na to trzecia:
- Teraz, to ja nawet za darmo - od rana nic ciepłego w ustach nie miałam.

Po wspaniale sp─Ödzonej...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.