Franek odwiedzi艂 swojego...

Franek odwiedzi艂 swojego przyjaciela Wacka i jego 偶on臋.
Oto nast膮pi艂 koniec wizyty i trzeba by艂o wraca膰 ale samoch贸d odm贸wi艂 pos艂usze艅stwa.
Przyjaciel m贸wi mu, 偶e co prawda nie maj膮 wolnego 艂贸偶ka ale mo偶e spa膰 z nimi.
Franek przysta艂 na propozycj臋.
Wacek zasn膮艂. Wtem jego 偶ona klepie Frana w ramie i m贸wi, 偶e ma ochot臋. Franek m贸wi, 偶e mu to schlebia, bo 偶ona przyjaciela by艂a atrakcyjna.
- Nic si臋 nie martw. On jak za艣nie to nic go nie obudzi.
Na dow贸d tego wyrwa艂a m臋偶owy w艂os z po艣ladka.
Franka to przekona艂o i dosiad艂 kobiet臋.
Le偶膮 spoceni ale Frankowi si臋 znowu zachcia艂o.
Dla pewno艣ci wyrwa艂 w艂os z po艣ladka Wacka. Ten ani drgn膮艂 wi臋c znowu si臋 zacz臋艂o.
Sytuacja powt贸rzy艂a si臋 jeszcze 2 razy.
Wstali z rana i Franek wychodzi ale Wacek zatrzymuje go w drzwiach i m贸wi:
- Wiesz stary. Znamy si臋 tyle lat. Nie mam Ci za z艂e nawet to 偶e posun膮艂e艣 mi 偶on臋. Wku*wi艂o mnie tylko to 偶e z mojej du*y zrobi艂e艣 sobie tablic臋 wynik贸w.

Bogaty biznesmen dzwoni...

Bogaty biznesmen dzwoni z biura do swojej posiad艂o艣ci. Telefon odbiera kamerdyner.
- Czy w domu wszystko w porz膮dku? - pyta biznesmen.
- Nie. Pa艅ska 偶ona przyjmuje teraz w swojej sypialni kochanka.
- Natychmiast ich zastrzel!
Po chwili kamerdyner wraca.
- Ju偶 to zrobi艂em - m贸wi do s艂uchawki.
- Doskonale, a teraz ich cia艂a zrzu膰 ze ska艂y za domem.
- O czym pan m贸wi, przy naszym domu nie ma 偶adnych ska艂...
- Czy to numer 342-12-11?
- Nie, pomy艂ka.
- ...?

Jedzie ma艂偶e艅stwo samochodem...

Jedzie ma艂偶e艅stwo samochodem przez niesamowicie d艂ugi most. Most jest tak d艂ugi, 偶e ko艅ca nie wida膰. 呕onie bardzo si臋 zachcia艂o sika膰.
- Siadaj na barierk臋, ja Ciebie za nogi b臋d臋 trzyma艂, a Ty b臋dziesz la艂a w d贸艂 do wody - m贸wi m膮偶.
呕ona si臋 zgadza bez 偶adnego ale. Usiad艂a na barierk臋, m膮偶 trzyma za nogi, ale nic.
- No co, nie lejesz? - pyta m膮偶.
- Oj, stary patrz, tam w dole jaki艣 kajak p艂ynie - m贸wi 偶ona.
M膮偶 przechyla si臋 przez barierk臋, patrzy w d贸艂 i m贸wi:
- Oj, stara, durna Ty durna, to偶 to przecie偶 si臋 ci** Twoja w wodzie odbija.

Rozmawiaj膮 dwie kole偶anki: ...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Jak oduczy艂a艣 swojego...

- Jak oduczy艂a艣 swojego m臋偶a wracania nad ranem?
- Normalnie. Gdy s艂ysza艂am zgrzyt klucza w zamku, wo艂a艂am: 鈥濼o ty, Jasiu?鈥
- A on?
- A on Heniek鈥

Pewne bogate ma艂偶e艅stwo...

Pewne bogate ma艂偶e艅stwo postanowi艂o wyj艣膰 wieczorem na imprez臋. Jako,
偶e mieli zamiar wr贸ci膰 p贸藕no, dali swojemu kamerdynerowi wolne do
nast臋pnego dnia. Okaza艂o si臋 niestety,i偶 偶ona nie bawi艂a si臋 za
dobrze, wiec postanowi艂a wr贸ci膰 szybciej do domu. M膮偶 natomiast bawi艂
si臋 wy艣mienicie i zosta艂 d艂u偶ej na imprezie. Kiedy kobieta wesz艂a do
domu, zobaczy艂a kamerdynera Jana w jadalni. Zaprowadzi艂a go do
sypialni. Spojrza艂a na
niego
i powiedzia艂a:
- Janie, zdejmij moj膮 sukni臋.
Zrobi艂 to powoli.
- Janie, zdejmij teraz me po艅czochy i podwi膮zki.
Zdj膮艂 jak mu kazano.
- Janie, a teraz m贸j stanik i majtki.
Zdj膮艂.
Napi臋cie wci膮偶 ros艂o, gdy kobieta doda艂a:
- Janie, je偶eli jeszcze raz za艂o偶ysz moje ciuchy, k***a - wylatujesz...

呕ona baraszkuje sobie...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Biznesmen zakocha艂 si臋...

Biznesmen zakocha艂 si臋 w wampirzycy. Pobrali si臋. 呕yli d艂ugo i szcz臋艣liwie. Dorobili si臋 gromadki dzieci. Wszystkie pracuj膮 w skarb贸wce.

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
- Dlaczego nie nocowa艂e艣 w domu?
- Bo偶e, od dziesi臋ciu lat s艂ysz臋 jedno i to samo pytanie!

Ksi膮dz i siostra zakonna...

Ksi膮dz i siostra zakonna wracaj膮 z konwencji kiedy nagle nawala im samoch贸d.
Poniewa偶 awaria jest powa偶na, zdani oni s膮 na nocowanie w przydro偶nym hotelu.
Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pok贸j, wiec powstaje ma艂y problem.
KSI膭DZ: Siostro, wydaje mi si臋 ze w obecnym przypadku Pan
nie b臋dzie mia艂 nam za z艂e je艣li sp臋dzimy noc w tym samym
pokoju. Ja prze艣pi臋 si臋 na pod艂odze, siostra we藕mie 艂贸偶ko...
SIOSTRA: my艣l臋 偶e to b臋dzie w porz膮dku...
Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach....
SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno....
KSI膭DZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy...
10 minut p贸藕niej...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno....
KSI膭DZ: No dobrze, podam Siostrze nast臋pny koc...
po kolejnych 10 minutach...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie s膮dz臋 aby w tym wypadku Pan mia艂 nam za z艂e aby艣my zachowali si臋 jak m膮偶 i 偶ona w t膮 jedyn膮 noc...
KSI膭DZ: masz racj臋..... wstawaj i sama we藕 sobie ten cholerny koc.