psy
emu
#it
hit
fut
lek
syn

Franek odwiedził swojego...

Franek odwiedził swojego przyjaciela Wacka i jego żonę.
Oto nastąpił koniec wizyty i trzeba było wracać ale samochód odmówił posłuszeństwa.
Przyjaciel mówi mu, że co prawda nie mają wolnego łóżka ale może spać z nimi.
Franek przystał na propozycję.
Wacek zasnął. Wtem jego żona klepie Frana w ramie i mówi, że ma ochotę. Franek mówi, że mu to schlebia, bo żona przyjaciela była atrakcyjna.
- Nic się nie martw. On jak zaśnie to nic go nie obudzi.
Na dowód tego wyrwała mężowy włos z pośladka.
Franka to przekonało i dosiadł kobietę.
Leżą spoceni ale Frankowi się znowu zachciało.
Dla pewności wyrwał włos z pośladka Wacka. Ten ani drgnął więc znowu się zaczęło.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze 2 razy.
Wstali z rana i Franek wychodzi ale Wacek zatrzymuje go w drzwiach i mówi:
- Wiesz stary. Znamy się tyle lat. Nie mam Ci za złe nawet to że posunąłeś mi żonę. Wku*wiło mnie tylko to że z mojej du*y zrobiłeś sobie tablicę wyników.

Mąż do żony:...

Mąż do żony:
- Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepką "sól".

Żona się do mnie nie...

Żona się do mnie nie odzywa, a wszystko dlatego, że nie otworzyłem jej drzwi od samochodu. To nie moja wina! Po prostu spanikowałem! I jak najszybciej płynąłem do powierzchni.

Tyram ci ja w kuchni:...

Tyram ci ja w kuchni: jedną ręką zmywam, drugą gotuję, trzecią ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czuły głos mężczyzny mojego, który wyleguje się na kanapie:
- Słonko moje ty śliczne, chodź na chwilkę!
No i biegnę, może chce się zreflektować za ostatnie przewinienia (lub coś równie nierealnego).
- No co chciałeś, miśku?
- Nie mogę patrzeć jak tak tyrasz, zaharowujesz się dla mnie...
- ...
- ... dlatego, z łaski swojej, zamknij drzwi od kuchni, proszę...

Jedzie sobie dżentelmen...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Wchodzi dwóch mocno zawianych...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Blondynka wstaje rano...

Blondynka wstaje rano z łóżka podchodzi do okna. Mąż pyta:
- Jaka dziś pogoda?
- Skąd mogę wiedzieć? Jest straszna mgła, pada deszcz i nic nie widać!

Para pojechała w góry...

Para pojechała w góry do romantycznej miejscowości. Jeżdzą na nartach. Nagle on mówi:
-Kochanie zmarzły mi ręce!
-Włóż je między mmoje uda - odpowiedziała czule.
-Drugi raz to samo
Na 3 dzień:
-Jejku Jejku kochanie jak mi zmarzły ręce!!!
Ona nie wytrzymała:
-Ręce, ręce... A uszy ci nie marzną???

Starsze małżeństwo siedzi...

Starsze małżeństwo siedzi sobie w milczeniu na werandzie, od czasu do czasu huśtawka na której siedzą się zakołysze, czasem jakiś ptak coś zaśpiewa. Ogólnie jest pięknie. Nagle, ni stąd ni zowąd, kobieta uderza męża w twarz tak mocno, że ten aż wypadł w huśtawki.
- Za co to? - pyta biedny facet.
- Za trzydzieści lat nieudanego seksu.
Facet zmieszał się i nic nie powiedział. Znowu na parę długich minut nastało milczenie. Znowu ptak, powiew wiatru, delikatne pulsowanie huśtawki etc. Nagle facet wymierza żonie równie mocny cios.
- A to za co? - pyta zaskoczona kobieta.
- Za to, że musiałaś mieć porównanie.

Wchodzi facet do restauracji....

Wchodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
- Przepraszam, macie rybę?
- Oczywiście. Łosoś, tuńczyk, pstrąg...
- Nie, nie... Ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego... Jak najgorszego i nieświeżego...
Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszony grzecznie odpowiada:
- W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu.
Facet kontynuuje:
- I proszę ją przygotować w specjalny sposób.
- Słucham?
- Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić...
- Ale...
- I dużo soli! - ciągnął dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Smażyć ją proszę bez oleju! Tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa...
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo"; czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć: "Masz i pozmywaj!"
Kelner odwraca się, po czym wypełnia życzenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji... Tak mi się do żony tęskni...