#it
emu
psy
syn

Gadaj─ů dwaj kumple w...

Gadaj─ů dwaj kumple w biurze po urlopie:
- Ty! Dobrze si─Ö czujesz?
- Dlaczego sie pytasz?
- Od kiedy nosisz biustonosz?
- Od momentu, jak go żona znalazła w naszym samochodzie.

Dwie kole┼╝anki....

Dwie kole┼╝anki.
- Dalej jeste┼Ť z Piotrkiem?
- Piotr zawsze chcia┼é ze mn─ů uprawia─ç seks. A ja nie chcia┼éam. M├│wi┼éam mu, ┼╝e b─Öde uprawia─ç seks tylko po ┼Ťlubie. Wi─Öc jemu si─Ö nudzi┼é ten zwi─ůzek i rozstali┼Ťmy si─Ö. A teraz dzwoni od czasu do czasu i pyta czy jestem ju┼╝ po ┼Ťlubie.

Facet w sanatorium tak...

Facet w sanatorium tak bardzo ogl─ůda┼é si─Ö za kobietami, ┼╝e w ko┼äcu jaki┼Ť zazdro┼Ťnik wybi┼é mu oko. W szpitalu wstawili mu szklane. Mia┼éo niestety jedn─ů wad─Ö. By┼éo stanowczo za du┼╝e wi─Öc go┼Ť─ç wygl─ůda┼é jakby....
Przysz┼éa pora wraca─ç do domu i nasz bohater ca┼é─ů drog─Ö zastanawia┼é si─Ö co powie ┼╝onie? Wychodzi na peron wita si─Ö z ┼╝on─ů a ta rumieni─ůc si─Ö m├│wi:
- Nie patrz tak. Sama ci wszystko opowiem.

Młoda, atrakcyjna kobieta...

M┼éoda, atrakcyjna kobieta pojecha┼éa do sanatorium. Spotka┼éa tam Murzyna, no i zasz┼éa w ci─ů┼╝─Ö. Teraz, kilka miesi─Öcy p├│┼║niej, zastanawia si─Ö jak przygotowa─ç m─Ö┼╝a na narodziny Murzyni─ůtka. M├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, ┼Ťni┼é mi si─Ö dzisiaj w nocy koszmar!
- Jaki koszmar? - pyta z zainteresowaniem m─ů┼╝.
- Śniło mi się, że urodziłam malutkiego Murzynka, z uszami większymi niż ma Jerzy Urban!
- Uspokój się, moja droga. To tylko zły sen.
Gdy nadszed┼é termin porodu, m─ů┼╝ zawi├│z┼é ┼╝on─Ö do kliniki. Nazajutrz rano oczekuje na wie┼Ťci pod oknami kliniki. Wreszcie w oknie pojawia si─Ö jego ┼╝ona.
- No i co, moja droga? Co urodzi┼éa┼Ť?
- Murzynka - m├│wi zmartwiona ┼╝ona.
- A uszy ma chocia┼╝ normalne?
- Tak.
- No to chwała Bogu!

Wigilijny poranek. ┼╗ona...

Wigilijny poranek. ┼╗ona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
- A co ja na to poradz─Ö.
- Ubieraj si─Ö i id┼║ do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. ( kombinuje Stefan)
- Wejdziesz, naprzeciwko kasy s─ů lod├│wki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej mas┼éo, id┼║. Stefan wsta┼é, ubra┼é si─Ö poszed┼é do sklepu. Przeszed┼é obok kas, podszed┼é do lod├│wki, wyj
─ů┼é mas┼éo i poszed┼é zap┼éaci─ç. Na kasie sta┼éa zajeb***a laseczka. Stefan troch─Ö z ni─ů pogada┼é, po┼╝artowa┼é, a laska niespodziewanie zaproponowa┼éa aby poszli do niej. Poszli i troszk─Ö potentegowali. Po upojnym popo┼éudniu Stefan budzi si─Ö i widzi ┼╝e jest przed 20.00. Wyskakuje z ┼é├│┼╝ka i m├│wi do laski
- Masz m─ůk─Ö?
- Mam.
- To przynie┼Ť szybko i posyp mi r─Öc─Ö.
Laska zdziwiona przynoszi m─ůk─Ö i posypuje r─Öce Stefana po czym on wybiega z domu.
W domu Stefanowi drzwi otwiera ┼╝ona.
- Stefan gdzie┼Ť ty by┼é, rodzina si─Ö zjecha┼éa, zjedli┼Ťmy kolacj─Ö bez mas┼éa.......Gdzie by┼ée┼Ť?
- Skarbie, jestem ci winny wyja┼Ťnienie. Ot├│┼╝ poszed┼éem do sklepu, z lod├│wki wyj─ů┼éem mas┼éo i poszed┼éem zap┼éaci─ç. Na kasie sta┼éa zajeb***a laseczka, troch─Ö z ni─ů pogada┼éem, po┼╝artowa┼éem, a ona mnie zaprosi┼éa do siebie a u niej troch─Ö zabradzia┼╝yli┼Ťmy Obudzi┼éem si─Ö i szybko przyjecha┼éem do domu.
Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała:
- Poka┼╝ r─Öce.
Stefan pokaza┼é obsypane w m─ůce r─Öce, na co ┼╝ona:
-Pie****sz, Stefan, znowu by┼ée┼Ť na kr─Öglach!

Spotykaj─ů si─Ö dwaj kumple:...

Spotykaj─ů si─Ö dwaj kumple:
- "Cze┼Ť─ç, co s┼éycha─ç?"
- "A, no wiesz, r├│┼╝nie bywa."
- "S┼éysza┼éem, ┼╝e si─Ö o┼╝eni┼ée┼Ť?"
- "Zgadza si─Ö..."
- "Ładna ta Twoja żona?"
- "Wszyscy m├│wi─ů, ┼╝e jest podobna do Matki Boskiej."
- "Poka┼╝ zdj─Öcie... O Matko Boska!"

Wieczór w parku chłopak...

Wieczór w parku chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:
- Kochana wypowiedz te s┼éowa, kt├│re po┼é─ůcz─ů nas na wieki.
- Jestem w ci─ů┼╝y!!!

- Gdzie ┼Ťpi─ů wasi rodzice?...

- Gdzie ┼Ťpi─ů wasi rodzice? - pyta si─Ö pani dzieci w szkole
Na ┼é├│┼╝ku m├│wi Ma┼égosia, na kanapie m├│wi Sta┼Ť, na sofie - powiedzia┼éa Nel
- A twoi Jasiu gdzie ┼Ťpi─ů?
- Moi to ┼Ťpi─ů na linie
- Jak to na linie? No bo mama, rano m├│wi┼éa do taty: "Spuszczaj si─Ö szybciej, bo do roboty nie zd─ů┼╝ysz"

Zenek z Kamil─ů czekali...

Zenek z Kamil─ů czekali z konsumpcj─ů do ┼Ťlubu. Potem przez trzy dni nie wychodzili z ┼é├│┼╝ka. Na czwarty dzie┼ä Zenek przerwa┼é sex na chwil─Ö i proponuje ┼╝onie:
- Mo┼╝e by┼Ťmy si─Ö przewietrzyli? Co powiesz na kr├│ciutki spacerek po ogrodzie?
- Dobra, to ty we┼║ prezerwatywy, ja poszukam jakiego┼Ť koca.

┼╗ona wraca do domu zm─Öczona...

┼╗ona wraca do domu zm─Öczona po d┼éugim dniu pracy i zastaje m─Ö┼╝a w ┼é├│┼╝ku ze swoj─ů dobr─ů przyjaci├│┼ék─ů. Mocno zaskoczona pyta:
- I co teraz masz zamiar zrobi─ç?
M─ů┼╝ przerywa akcj─Ö i ca┼ékiem spokojnie odpowiada:
- W┼éa┼Ťciwie to brak mi ju┼╝ pomys┼éu...przerobili┼Ťmy ju┼╝ wszystkie pozycje.