#it
emu
psy
syn

Gadaj─ů dwaj kumple w...

Gadaj─ů dwaj kumple w biurze po urlopie:
- Ty! Dobrze si─Ö czujesz?
- Dlaczego sie pytasz?
- Od kiedy nosisz biustonosz?
- Od momentu, jak go żona znalazła w naszym samochodzie.

Nowakowa krzyczy do m─Ö┼╝a...

Nowakowa krzyczy do m─Ö┼╝a czytaj─ůcego w pokoju gazet─Ö:
- Skocz zaraz do sklepu i kup pół litra oleju.
Po jakim┼Ť czasie m─ů┼╝ wraca a ┼╝ona na to:
- I co kupi┼ée┼Ť to, o co Ci─Ö prosi┼éam?
- Na pół litra starczyło ale na olej już nie.

M─ů┼╝ uszczypn─ů┼é ┼╝on─Ö w...

M─ů┼╝ uszczypn─ů┼é ┼╝on─Ö w po┼Ťladek i za┼╝artowa┼é:
- Gdyby┼Ť to troch─Ö uj─Ödrni┼éa, mogliby┼Ťmy si─Ö pozby─ç twoich wyszczuplaj─ůcych majtek.
Potem uszczypn─ů┼é j─ů w piersi i powiedzia┼é:
- A gdyby┼Ť to uj─Ödrni┼éa, mogliby┼Ťmy si─Ö pozby─ç wszystkich twoich stanikow.
Oburzona kobieta łapie męża za krocze i krzyczy:
- A gdyby┼Ť to uj─Ödrni┼é, to mogliby┼Ťmy si─Ö pozby─ç ogrodnika, listonosza, hydraulika i mleczarza!

- Wysyłam żonę na wczasy......

- Wysyłam żonę na wczasy...
- Taaak?? A ja swoj─ů sam zaspokajam.

Przed ┼Ťlubem Sta┼Ť prosi...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pewna pani w p├│┼║no┼Ťrednim...

Pewna pani w p├│┼║no┼Ťrednim wieku skar┼╝y┼é─ů sie swojemu lekarzowi, ┼╝e jej m─ů┼╝ to ju┼╝ dawno nic z tych rzeczy.
"A z Viagr─ů pani pr├│bowa┼éa?"
"Gdzie tam. M├│j stary to nawet aspiryny nie we┼║mie bo on nie nie uznaje proszk├│w"
"To niech go pani przechytrzy. Prosze mu rozpu┼Ťci─ç proszek w kawie. Kawa ma intensywny smak. On nic nie poczuje, a viagra na pewno zadzia┼éa"

Podczas kolejnej wizyty lekarz pyta się: "No i jak było?"
"Strasznie. Jak tylko wypi┼é tej kawy wsta┼é, zrzuci┼é wszystko ze sto┼éu, opar┼é mnie o blat, zdar┼é ze mnie majtki i zacz─ů┼é mnie gwa┼éci─ç"
"No to wspaniale! Przecież o to chodziło!"
"Taaak. Tylko w McDonaldzie to si─Ö ju┼╝ chyba nigdy nie bedziemy mogli pokaza─ç"

- B─Ödziesz m├│wi─ç?...

- B─Ödziesz m├│wi─ç?
- Nie! Nie b─Öd─Ö m├│wi─ç! Nie powiem!
- No! A teraz?!
- Ajjajaj! Nie bijcie, prosz─Ö, nie bijcie!
- To m├│w, to nikt ci─Ö wi─Öcej nie uderzy. Gadaj!
- Nie mog─Ö! Nie mog─Ö!
- My┼Ťlisz, ┼╝e masz wyb├│r?!
- Nie! Nie! Jak ja potem będę żył?!
- Mów, idioto, i się wszystko skończy!
- Aaa! Nie trzeba, nie zapalniczk─ů! Ja powiem!
- M├│w!
- Tak!
- No i wystarczy. A teraz, czy ty, Tania, bierzesz tego m─Ö┼╝czyzn─Ö za m─Ö┼╝a i ┼Ťlubujesz mu mi┼éo┼Ť─ç, wierno┼Ť─ç i uczciwo┼Ť─ç ma┼é┼╝e┼äsk─ů, p├│ki ┼Ťmier─ç was nie rozdzieli?

Prezent urodzinowy....

Prezent urodzinowy.

- ┼╗ona ma urodziny,a nie wiem, jaki jej da─ç prezent.
- Mo┼╝e przyjd┼║ do domu trze┼║wy?
- Ju┼╝ nie przesadzaj, przecie┼╝ to nie jest okr─ůg┼éa rocznica!.

M┼éody ┼╝onko┼Ť wybiera...

M┼éody ┼╝onko┼Ť wybiera si─Ö na saksy do Irlandii. W przeddzie┼ä wyjazdu prosi przyjaciela:
- Gdyby┼Ť si─Ö dowiedzia┼é, ┼╝e ┼╝ona mnie zdradzi┼éa, to wyrwij z p┼éotu sztachet─Ö. Po powrocie chc─Ö wiedzie─ç, ile razy przyprawi┼éa mi rogi. M┼éody ┼╝onko┼Ť wraca z Irlandii, patrzy, w p┼éocie brakuje jednej sztachetki.
- No - my┼Ťli sobie - ten jeden raz mog─Ö jej wybaczy─ç.
Wchodzi do domu, a żona rzuca mu się z płaczem na szyję.
- Dobrze, ┼╝e ju┼╝ jeste┼Ť! - szlocha.
- Ci miejscowi chuligani to mi trzy razy płot rozebrali! Sztachetka po sztachetce.

Kole┼Ť postanowi┼é si─Ö...

Kole┼Ť postanowi┼é si─Ö o┼╝eni─ç, idzie do matki i m├│wi:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił.
- Eh, no dobrze, ale musz─Ö j─ů pozna─ç
- To ja j─ů przyprowadz─Ö, ale przyprowadz─Ö te┼╝ dwie inne kole┼╝anki a ty zgadniesz, kt├│ra jest moj─ů wybrank─ů.
- Niech tak b─Ödzie.
Nast─Öpnego dnia go┼Ť─ç przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadaj─ů na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje si─Ö chwilk─Ö...
- To ta po┼Ťrodku.
- Dok┼éadnie! Sk─ůd wiedzia┼éa┼Ť?
- Bo ju┼╝ mnie wk***ia.