#it
emu
psy
syn

Kowalski pyta koleg─Ö:...

Kowalski pyta koleg─Ö:
- Czy twoja ┼╝ona jest brunetk─ů, czy blondynk─ů?
- Trudno powiedzieć. Dwie godziny temu poszła do fryzjera i jeszcze nie
wróciła.

Małżeństwo kłóci się...

Ma┼é┼╝e┼ästwo k┼é├│ci si─Ö na ulicy. W pewnej chwili m─ů┼╝ krzyczy:
- Cicho b─ůd┼║! Ty si─Ö wcale nie liczysz!
- Cooo?
- Zaraz ci to udowodni─Ö!
M─ů┼╝ zatrzymuje taks├│wk─Ö i pyta kierowc─Ö:
- Ile zapłacę za kurs na dworzec?
- 10 złotych.
- A je┼Ťli pojad─Ö z ┼╝on─ů?
- Tyle samo.
M─ů┼╝ odwraca si─Ö do ┼╝ony i m├│wi:
- Sama widzisz!

Mi─Ödzy ludo┼╝ercami:...

Mi─Ödzy ludo┼╝ercami:
- Moja ┼╝ona gdzie┼Ť zgin─Ö┼éa. Nie widzia┼ée┼Ť jej?
- Nie...
- A co ┼╝ujesz?

Telefon do Biura podr├│┼╝y:...

Telefon do Biura podr├│┼╝y:

- Czy m├│g┼éby pan nam zaoferowa─ç jak─ů┼Ť dobr─ů wycieczk─Ö.? Chcieliby┼Ťmy sobie z ┼╝on─ů odpocz─ů─ç

- A jak─ů kwot─ů pa┼ästwo dysponujecie?

- 800,- złotych

- Aaaaaa.. to sobie odpoczywajcie

Matka miała trzy córki...

Matka mia┼éa trzy c├│rki i za ka┼╝dym razem na ┼Ťlubie prosi┼éa ka┼╝d─ů z nich, ┼╝eby napisa┼éy do niej o ich ┼╝yciu p┼éciowym (po prostu w┼Ťcibska by┼éa).
Pierwsza z c├│rek napisa┼éa list na drugi dzie┼ä po ┼Ťlubie. W li┼Ťcie by┼éo tylko jedno s┼éowo: "Nescafe". Zdziwiona matka w ko┼äcu znalaz┼éa reklam─Ö w gazecie: "Nescafe - satysfakcja do ostatniej kropli..." By┼éa szcz─Ö┼Ťliwa, ┼╝e c├│rka tak wspaniale trafi┼éa.
Druga z c├│rek napisa┼éa list dopiero tydzie┼ä po ┼Ťlubie. W li┼Ťcie by┼éo s┼éowo: "Marlboro". Matka nauczona do┼Ťwiadczeniem poszuka┼éa reklamy w gazecie. Znalaz┼éa zdanie: "Marlboro - Extra Long, King Size" I znowu matka by┼éa szcz─Ö┼Ťliwa.
Trzeciej c├│rce zabra┼éo 4 tygodnie by napisa─ç do domu. W li┼Ťcie by┼éo: "British Airways". Matka przegl─ůda┼éa gazety nie mog─ůc si─Ö doczeka─ç poznania prawdziwej tre┼Ťci listu, a┼╝ w ko┼äcu znalaz┼éa. W reklamie by┼éo napisane: "British Airways - TRZY RAZY DZIENNIE, SIEDEM DNI W TYGODNIU, W OBIE STRONY.

Pewna para w wieku 85...

Pewna para w wieku 85 lat mia┼éa 60-letni sta┼╝ ma┼é┼╝e┼äski. Cho─ç nie byli bogaci, to dawali sobie rad─Ö, ostro┼╝nie gospodaruj─ůc pieni─Ödzmi. Cho─ç nie byli m┼éodzi, byli dobrego zdrowia, w du┼╝ej mierze dzi─Öki naciskowi ┼╝ony na zdrowe jedzenie i ─çwiczenia przez ostatni─ů dekad─Ö. Pewnego dnia, podczas podr├│┼╝y na wakacje rozbi┼é si─Ö ich samolot i trafili do nieba. Stan─Öli przed niebia┼äskimi wrotami i ┼Ťw. Piotr poprowadzi┼é ich do wewn─ůtrz. Zabra┼é ich do pi─Öknego dworku, umeblowanego w z┼éoto i jedwabie, z w pe┼éni wyposa┼╝on─ů kuchni─ů i wodospadem w g┼é├│wnej ┼éazience. Zobaczyli
s┼éu┼╝─ůc─ů wieszaj─ůc─ů ich ulubione ubrania w szafie. Westchn─Öli oszo┼éomieni, gdy Piotr powiedzia┼é:
- Witamy w niebie. To b─Ödzie teraz wasz dom.
Staruszek zapytał Piotra ile to wszystko będzie kosztować.
- Ależ, nic odpowiedział Piotr, pamiętajcie, to wasza nagroda w niebie.
Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe, wspanialsze niż jakiekolwiek na ziemi...
- Jakie s─ů op┼éaty? - mrukn─ů┼é.
To jest niebo - odpowiedzia┼é ┼Ťw. Piotr. Mo┼╝esz codziennie gra─ç za darmo.
Nast─Öpnie udali si─Ö do klubu i zobaczyli obficie zastawiony st├│┼é, z kuchni─ů, jak─ů sobie mo┼╝na wymarzy─ç, od owoc├│w morza, poprzez steki a┼╝ do egzotycznych deser├│w oraz r├│┼╝nego rodzaju napoj├│w.
- Nawet nie pytaj - powiedzia┼é ┼Ťw. Piotr zwracaj─ůc si─Ö do staruszka. - To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie si─Ö.
Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę.
- No c├│┼╝, a gdzie s─ů nisko t┼éuszczowe i niskocholesterolowe potrawy, i bezkofeinowa herbata? - zapyta┼é.
- To jest najlepsza cz─Ö┼Ť─ç, odpowiedzia┼é ┼Ťw. Piotr, mo┼╝ecie je┼Ť─ç i pi─ç ile chcecie i nigdy nie b─Ödziecie grubi ani chorzy. To jest niebo!
Staruszek naciskał: "Żadnej gimnastyki, aby to zgubić?"
- Nie, chyba że chcecie - padła odpowiedź.
- Nie ma badania poziomu cukru ani ci┼Ťnienia krwi?
- Ju┼╝ nigdy - rzek┼é Piotr. - Wszystko co tu robicie ma wam sprawia─ç rado┼Ť─ç.
Zaszokowany i wkurzony Staruszek spojrzał na żonę i powiedział:
- Ty i te twoje pieprzne otr─Öby !!!! Mogli┼Ťmy ju┼╝ tu by─ç dziesi─Ö─ç lat temu!!!!

Żona rozmawia w łóżku...

Żona rozmawia w łóżku z mężem.
- Co zrobisz jak umr─Ö?
- Nie wiem.
Po minucie ┼╝ona pyta:
- Czy o┼╝enisz si─Ö z inn─ů??
- Chyba tak.
- I b─Ödziesz z ni─ů chodzi┼é tam gdzie ze mn─ů??
- Chyba tak.
- I bedziesz z ni─ů mieszka┼é w naszym domu??
- Chyba tak.
- I b─Ödzie korzysta─ç z mojej kuchni??
- Chyba tak.
- I będzie spać w naszym łóżku??
- Chyba tak.
- I będzie nosiła moje szpilki??
- Nie! Ona nie lubi szpilek!

- Jest po prostu za gor─ůco,...

- Jest po prostu za gor─ůco, ┼╝eby w┼éo┼╝y─ç ubranie - powiedzia┼é m─ů┼╝ wychodz─ůc spod prysznica. - Jak s─ůdzisz, kochanie, co powiedzieliby s─ůsiedzi, gdybym w takim stanie wyszed┼é strzyc trawnik?
- Prawdopodobnie, że wyszłam za ciebie dla pieniędzy - odpowiedziała żona.

- Robiłam dzisiaj zakupy...

- Robi┼éam dzisiaj zakupy i zabrak┼éo mi pieni─Ödzy - m├│wi ┼╝ona do m─Ö┼╝a. Wst─ůpi┼éam wi─Öc do Twojego biura. W Twoim pokoju nie by┼éo nikogo, wzi─Ö┼éam Ci z marynarki trzysta z┼éotych. Nie gniewasz si─Ö?
- Ale┼╝ sk─ůd kochanie. Tym bardziej, ┼╝e dzisiaj poszed┼éem do pracy w swetrze.

Panna m┼éoda i jej m─ů┼╝....

Panna m┼éoda i jej m─ů┼╝. Noc po┼Ťlubna, le┼╝─ů w ┼é├│┼╝eczku. Atmosfera cud mi├│d.
Nagle:
- Kochanie, jestem jeszcze dziewic─ů. Nie mam zielonego poj─Öcia o tym seksze, seksie, czy jak mu tam. Mo┼╝esz mi to najpierw jako┼Ť tak po ludzku wyt┼éumaczy─ç?
- Oczywi┼Ťcie dziubeczku moj kochany Ty. Ujmijmy to tak, to co masz mi─Ödzy nogami to wi─Özienie, a to co ja mam mi─Ödzy nogami to wi─Özien. To co robimy:
Wsadzamy wi─Öznia do wi─Özienia.
I tak kochali si─Ö po raz pierwszy. M─ů┼╝ z b┼éogim u┼Ťmiechem na twarzy pad┼é na poduch─Ö, ┼╝ona zachwycona ca┼éymi igraszkami m├│wi:
- Słoneczko... więzień uciekł z więzienia.
- No to trzeba go zaaresztowa─ç kolejny raz.
Spr├│bowali tego w innych pozycjach itd itd. M─ů┼╝ po ktorym┼Ť tam razie pada na poduch─Ö, si─Öga po papierosa, nagle s┼éyszy:
- Kochanie, nie wiem, może mi sie tylko tak wydaje, ale mam wrażenie, że więzień znów uciekł.
Na to m─ů┼╝ resztk─ů si┼é krzyczy:
- Przecież on nie dostał k***a dożywocia!