GEOGRAFIA KANCELARYJNA...

GEOGRAFIA KANCELARYJNA

Historia dotyczy kole偶anki z kancelarii, tej samej co b艂ysn臋艂a w kwestii Pana Tadeusza.
Tytu艂em wprowadzenia -w jednym z pokoi w kancelarii zainstalowano nam klimatyzacj臋 i jest tam prawdziwa wichura. Pozosta艂e pokoje mniej lub bardziej bojkotuj膮 takie nowinki, w zwi膮zku z tym bywa u nas spora r贸偶nica temperatur. Kole偶anka troch臋 wymarz艂a, wi臋c wybra艂a si臋 po艂azi膰 troch臋 po biurze, gdy wr贸ci艂a postanowi艂a podzieli膰 si臋 refleksj膮:
- Wiecie, te nasze pokoje to pod wzgl臋dem klimatycznym mo偶na 艣mia艂o por贸wna膰 do trzech kontynent贸w - Afryki, Europy i Sybiru.

Szed艂em do weterynarza...

Szed艂em do weterynarza z kotk膮. Nios艂em j膮 w kocim transporterze. W drodze towarzyszy艂 mi kumpel, kt贸ry popija艂 sobie piwo. Zatrzyma艂a nas policja. Kumpla spisuje jeden policjant, drugi gada ze mn膮.
- Co tam niesiesz? - pyta.
- Kota - m贸wi臋 i pokazuj臋 mu transporter.
Policjant zbli偶y艂 si臋 by przyjrze膰 si臋 mojej kotce, gdy ta sykn臋艂a na niego i wystawiaj膮c 艂ap臋 przez kratk臋, o ma艂o nie podrapa艂a go w twarz. Pr贸buj膮c usprawiedliwi膰 zachowanie kota, bezmy艣lnie paln膮艂em:
- Przepraszam, ona nie lubi ps贸w.
YAFUD

Politechnika Krakowska....

Politechnika Krakowska. Wyk艂adowca przeprowadza egzamin poprawkowy. Dzwoni mu kom贸rka, odbiera: "No cze艣膰 kochanie, nie no, mam teraz niby egzamin, ale chyba mog臋 rozmawia膰, bo 12 wspania艂ych zamiast pisa膰 ten egzamin, to gapi si臋 na mnie jak na malowane wrota, tak偶e chyba nie b臋d臋 im przeszkadza膰".

EH TE REKLAMY......

EH TE REKLAMY...

Wczoraj z moj膮 Lepsz膮 Po艂贸wk膮 ogl膮damy sobie filmy 鈥橺naki鈥 z Gibsonem. Na samym pocz膮tku filmu c贸rka g艂贸wnego bohatera zgubi艂a si臋 na polu kukurydzy i Mel do niej podbiega i ze strachem w oczach pyta: "Nic ci nie jest?", a moja Lepsza Po艂贸wka na to:
- ONA MA SIMPLUSA!
I by艂o po filmie.

Rodzicom zebra艂o si臋...

Rodzicom zebra艂o si臋 na mi艂o艣膰, a 偶e Jasio im przeszkadza艂, to wys艂ali go na balkon i kazali komentowa膰, co widzi:
- Na dole ch艂opcy graj膮 w pi艂k臋, ulic膮 jedzie du偶y samoch贸w, na przeciwko na balkonie stoi dziewczynka, pewnie jej rodzice te偶 sie pie***膮...

Dzi艣 m贸j ch艂opak powiedzia艂,...

Dzi艣 m贸j ch艂opak powiedzia艂, 偶e nie k膮pa艂 si臋 od kiedy zacz臋li艣my by膰 par膮. Jeste艣my razem ju偶 trzy tygodnie. YAFUD

Narzeczona mojego brata...

Narzeczona mojego brata [blondynka] wybra艂a si臋 ze swoim kotem do weterynarza. Ten zaczyna zak艂ada膰 kotu co艣 w rodzaju ksi膮偶eczki zdrowia i pyta si臋 jej:
- Imi臋 kota?
- Kacka.
- Pani nazwisko?
- Kowalska.
- Kod pocztowy?
- Nie, zwyk艂y, dachowiec...
Podobno weterynarz umar艂 ze 艣miechu na stole...

Dwie j膮ka艂y za艂o偶y艂y...

Dwie j膮ka艂y za艂o偶y艂y si臋 o to, kt贸ry pierwszy kupi paczk臋 fajek w sklepie.
Wchpdzi pierwszy i m贸wi:
- Pppoppprooszzzz臋 Wwwwestyy
- Prosz臋 bardzo - m贸wi ekspedientka
Wychodzi, a drugi j膮ka艂a:
- 37 sssekuund. Nnnnie偶lee.
Po czym wchodzi drugi:
- Pppoprrrosz臋臋 eeLeMMy.
- Niebieskie czy czerwone - pyta ekspedientka?
- Tttty kkk***o!

Przypomnia艂a mi si臋 pewna...

Przypomnia艂a mi si臋 pewna historia z kursu nauki jazdy.

Jaki艣 d艂u偶szy czas temu zdawa艂em prawko w szkole jazdy, w kt贸rej szkoli艂 m贸j wychowawca z liceum. Belfer wychowania fizycznego, facet niepozorny, chudziutki, troszk臋 siwawy og贸lnie w porz膮dku go艣膰.

Pewnego razu na kt贸rej艣 tam z kolei je藕dzie zaprosi艂 mnie do auta, to ja wsiad艂em ustawi艂em sobie fotel, lusterka, zapi膮艂em pas i czekam a偶 go艣ciu wsi膮dzie. Pan [B]elfer wsiad艂, zajara艂 sobie papieroska, odkr臋ci艂 szybk臋 (by艂o jako艣 por膮 letni膮) i da艂 mi kluczyki.

Wsadzam te kluczyki do stacyjki, sprz臋g艂o, odpalam auto a ten do mnie z zapytaniem:
[B]: -S艂uchaj, co to za czerwona kontrolka na desce rozdzielczej?
-Za choler臋 nie wiedzia艂em, zbarania艂em. My艣la艂em i nie mog艂em sobie przypomnie膰.
[Ja]: - Nie wiem, na prawd臋 nie wiem...
[B]: - A widzisz. Z autem jest jak z kobiet膮. Jak czerwone, to r臋czny!
Do dzi艣 dnia nie mog臋 zapomnie膰 do czego ta kontrolka s艂u偶y. I dobrze, dobry nauczyciel

PIWO JEST OK...

PIWO JEST OK

Ca艂kiem niedawno odwiedzili艣my ze znajomymi lokal - studencki z nazwy i taki偶 w wystroju (nazw臋 lito艣ciwie przemilcz臋). Ot, tak - powspomina膰 dawne dobre czasy nam si臋 zachcia艂o. Siadamy przy barze, zamawiamy po browarze i kontemplujemy wn臋trze i co 艂adniejsze bywalczynie.
Pierwszy 艂yk z艂ocistego trunku i... jakie艣 nie takie. Co prawda koneserem specjalnie nie jestem i osobi艣cie uwa偶am, 偶e najlepsze piwo to czwarte, ale jako 偶e za studenckich czas贸w sam by艂em barmanem, na pewne sprawy jestem wyczulony. Pytam wi臋c barmana:
- A to piwo, to ono 艣wie偶e jest?
- Pewnie. Dzisiaj zmienia艂em beczk臋.
- No to spr贸buj, bo mi si臋 wydaje, 偶e chyba nie...
Barman fachowym gestem i bez specjalnej dba艂o艣ci o higien臋 wypi艂 艂yk. Pomlaska艂, nala艂 sobie w fili偶ank臋 i zrobi艂 test por贸wnawczy.
- No faktycznie, co艣 nie tego...
Spr贸bowa艂 jeszcze raz.
Nagle oblicze jego si臋 rozja艣ni艂o i z wyra藕n膮 ulg膮, niczym nie zra偶ony, rado艣nie stwierdzi艂:
- Piwo jest ok, to szklanka by艂a brudna...