- Halo, czy to sejm? - Nie, burdel. - Nieważne. Czy przypadkiem mój mąż, poseł Iksiński, nie bawi aby u państwa?
Dzwoni gość do biura pośrednictwa pracy: - Dzień dobry, jestem kucharzem, znajdzie się coś dla mnie? - Jest oferta w restauracji "Harakiri", potrzebują szefa kuchni. - Każdego dnia nowego?