-I co, bior─ů, panie Nowak?...

-I co, bior─ů, panie Nowak? - pyta Franek.
- Bior─ů, bior─ů. Wczoraj teczk─Ö mi zabrali, a dzisiaj ju┼╝ rower...

Dwaj murzyni sikaj─ů z...

Dwaj murzyni sikaj─ů z mostu:
-Ale zimna woda!
-Noo, a jakie muliste dno!

Premier Donald Tusk zwołuje...

Premier Donald Tusk zwołuje radę ministrów do swojego gabinetu i mówi do zgromadzonych ministrów.
- Mam tutaj 4 przyciski czerwony, żółty, niebieski i zielony:
- jak wcisn─Ö przycisk czerwony to na drogach nie b─Ödzie wypadk├│w i b─Ödzie 3000 km autostrad
- jak wcisn─Ö przycisk ┼╝├│┼éty to 3 miliony emigrant├│w wr├│ci do Polski i przyjad─ů lekarze z zachodu ┼╝eby pracowa─ç w naszych szpitalach
- jak wcisn─Ö przycisk niebieski to nie b─Ödzie podatk├│w a wynagrodzenia wzrosn─ů o 200%
- jak wcisn─Ö przycisk zielony to nie b─Ödzie przymrozk├│w i susz i jab┼éka i inna ┼╝ywno┼Ť─ç ju┼╝ nigdy nie b─Ödzie dro┼╝e─ç.
W tym momencie przerywa mu minister rolnictwa z PSL i mówi ? a u nas w Ciechanowie to była babcia Józia, co miała 4 nocniki w przedpokoju ? czerwony, żółty, niebieski i zielony.
- No i co? No i co? ? pyta Donald
- I zesrała się na schodach?

Pyta d┼╝d┼╝ownica d┼╝d┼╝ownicy,...

Pyta d┼╝d┼╝ownica d┼╝d┼╝ownicy, a gdzie tw├│j stary? A ch┼éopaki wyci─ůgn─Öli go na ryby.

Czasami jedynym wyj┼Ťciem...

Czasami jedynym wyj┼Ťciem z sytuacji jest wyj┼Ťcie na piwo.

Dzia┼ékowiec pyta s─ůsiada:...

Dzia┼ékowiec pyta s─ůsiada:
- Co tam wczoraj za ┼Ťwi─Öto mieli┼Ťcie, tak wszyscy ta┼äczyli┼Ťcie?
- Dziadek ul przewrócił.

- Babciu! Kto to jest...

- Babciu! Kto to jest kochanek?
- Rany boskie! Krzyczy babcia biegn─ůc otworzy─ç szaf─Ö...

Arabski dyplomata wizytuj─ůcy...

Arabski dyplomata wizytuj─ůcy pierwszy raz USA by┼é na obiedzie w Departamencie Stanu. Wielki Emir nie by┼é przyzwyczajony do takiej ilo┼Ťci soli w jedzeniu (frytki, sery, salami itp.) wi─Öc co chwila wysy┼éa┼é swojego s┼éu┼╝─ůcego Abdula po szklank─Ö wody. Raz po raz Abdul zrywa┼é si─Ö i wraca┼é z pe┼én─ů szklank─ů, a┼╝ pewnego razu wr├│ci┼é z pustymi r─Ökami.
- Abdul, synu brzydkiego wielb┼é─ůda, gdzie moja woda? - za┼╝─ůda┼é wyja┼Ťnie┼ä Wielki Emir.
- Tysi─ůckrotne przeprosiny, o Najja┼Ťniejszy - wyj─ůka┼é za┼éamany Abdul. - Bia┼éy cz┼éowiek siedzia┼é na studni!

Cichy, podmiejski pub....

Cichy, podmiejski pub. Atrakcyjna babeczka zbli┼╝a si─Ö do baru i daje znak barmanowi, kt├│ry natychmiast podchodzi do niej. Gdy jest ju┼╝ blisko, kobieta zmys┼éowo sygnalizuje, ┼╝e powinien zbli┼╝y─ç swoj─ů twarz do jej twarzy. Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna pie┼Ťci─ç jego g─Öst─ů, krzaczast─ů brod─Ö.
- Czy to ty jeste┼Ť tu w┼éa┼Ťcicielem? - pyta, mi─Ökko dotykaj─ůc jego twarzy d┼éo┼ämi.
- Nooo, nie - odpowiada m─Ö┼╝czyzna.
- A czy mo┼╝esz go tu zawo┼éa─ç? Potrzebuj─Ö z nim porozmawia─ç - szepcze, przeje┼╝d┼╝aj─ůc palcami poza brod─Ö w stron─Ö czupryny.
- Niestety, nie ma go - dyszy barman najwyra┼║niej podniecony.
- Mo┼╝e ja pomog─Ö?
- Dobrze. Chcia┼éabym przekaza─ç wiadomo┼Ť─ç dla niego - kobieta ci─ůgnie dalej niskim, zmys┼éowym g┼éosem, wsuwaj─ůc kilka palc├│w w usta barmana i pozwalaj─ůc mu ssa─ç je delikatnie.
- Powiedz szefowi, że w ubikacji dla pań nie ma papieru toaletowego.

Chłopak z miasta ożenił...

Ch┼éopak z miasta o┼╝eni┼é si─Ö z dziewczyn─ů ze wsi, lecz bardzo wstydzi┼é si─Ö jej wiejskiej wymowy. Postanowi┼é wys┼éa─ç j─ů do Ameryki, aby tam naby┼éa manier, a przede wszystkim nauczy┼éa si─Ö po "miejsku" m├│wi─ç.
Po kilku tygodniach dziewczyna wraca. Wychodzi z samolotu i woła do męża:
- Heloł bejbi! Heloł bejbi!
- O, prosz─Ö, jak ┼éadnie! - my┼Ťli m─ů┼╝.
A ona krzyczy dalej:
- Helo┼é bejbi! Ju┼Ťci jezdem nazad!