Idzie facet przez park...

Idzie facet przez park i s艂yszy g艂os dobiegaj膮cy z krzak贸w:
- Cip, cip, cip!
Zagl膮da w krzaki i widzi krokodyla le偶膮cego na plecach. Odwraca go, a krokodyl:
- Pi膰, pi膰, pi膰...

Kr贸l lew zorganizowa艂...

Kr贸l lew zorganizowa艂 spotkanie dla zwierz膮t z lasu. M贸wi do nich:
- "Zebrali艣my si臋 tu po to".
A 偶aba:
- "Zebrali艣my si臋 tu po to".
Lew:
- "Aby om贸wi膰 wa偶ne sprawy".
呕aba:
- "Aby om贸wi膰 wa偶ne sprawy".
Lew:
- "Tak wi臋c".
呕aba:
- "Tak wi臋c".
Kr贸l lew si臋 wkurzy艂 i m贸wi:
- "Nie b臋d臋 prowadzi艂 d艂u偶ej tego spotkania je偶eli ten wstr臋tny, zielony gad, z wy艂upiastymi oczami si臋 st膮d nie wyniesie"
呕aba na to:
- "Krokodyl spie****aj".

Sa trzy 偶贸艂wie,ktore...

Sa trzy 偶贸艂wie,ktore znalazly butelk臋 piwa jeden 偶贸艂w m贸wi:
-Poczekajcie ja pojde po otwieracz.
Inne 偶贸艂wie sie zgodzi艂y.
Mijaja dwie godziny,trzy,mija rok.
Drugi 偶贸艂w m贸wi:
-Wez otworzymy te piwo bez niego...
Na to trzeci:
-No dobra...
Zza krzak贸w wystaje pierwszy 偶贸艂w i m贸wi:
-Ej bo nie p贸jde !!!!!!

Kot sadysta

Czarny kocur postanowi艂 zem艣ci膰 si臋 na koledze i zamkn膮艂 go w pude艂ku. W tej dramatycznej historii go艣cinnie wyst膮pi艂 Kr贸l Lew.

Do baru wchodzi niepozorny...

Do baru wchodzi niepozorny m臋偶czyzna
- Przepraszam... czyj by艂 ten rottweiler przed barem...
- M贸j! - podnosi si臋 pot臋偶ny brodacz - Ale jak to "by艂"?
- Bo m贸j jamnik go zabi艂...
- Co ty gadasz!? Jamnik mojego rottweilera? Jak!!?
- No... W gardle mu stan膮艂...

艢ciga艂 si臋 pies z 偶贸艂wiem....

艢ciga艂 si臋 pies z 偶贸艂wiem. Gdy 偶贸艂w przybieg艂 na met臋 jako pierwszy, pies pomy艣la艂:
- O cholera, musia艂 za偶y膰 jaki艣 niez艂y 艣rodek dopinguj膮cy!

O super odwa偶nym zaj膮czku....

O super odwa偶nym zaj膮czku.

Do baru z impetem wpada zaj膮czek i krzyczy:
- Kto 艣mia艂 mi pomalowa膰 rower na zielono?
Na to wstaje nied藕wied藕:
- Ja, a co?.
- Aaaa... bo chcia艂em si臋 dowiedzie膰, czy ta farba jest szybkoschn膮ca,czy nie...

Siedzi sobie na drzewie...

Siedzi sobie na drzewie d偶d偶ownica i z wielkim zape艂em uderza w nie g艂ow膮.
Powy偶ej na tym samym drzewie siedzi para dzi臋cio艂贸w. Jeden z nich odzywa si臋 do
drugiego:
- S艂uchaj, mo偶e w ko艅cu powiemy jej, 偶e jest adoptowana...

Przychodzi krowa do lekarza,...

Przychodzi krowa do lekarza, tak ucieszona, ci膮gle si臋 艣mieje. Lekarz pyta:
- Co pani dolega?
A krowa na to:
- Nie wiem, panie doktorze, to chyba po tej trawie.