Idzie facet przez wie艣...

Idzie facet przez wie艣 i u艣miecha si臋 od ucha do ucha.
- Janek z czego si臋 tak cieszysz?
- W艂a艣nie zosta艂em ojcem, mam syna.
- To gratulacje! Jak si臋 czuje 偶ona?
- Nie wiem. Jeszcze jej o tym nie powiedzia艂em.

Spotyka si dw贸ch sklerotyk贸w:...

Spotyka si dw贸ch sklerotyk贸w:
- Ej, znasz Kowalskiego?
- A jak si臋 nazywa?
- Kto?

O偶eni艂 si臋 Gruzin ze...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Ojciec do syna:...

Ojciec do syna:
- Synku, jedz Danonki bez 艂y偶eczki
- dlaczego tato?
- twoja dziewczyna ci kiedy艣 za to podzi臋kuje

Do pubu wchodzi my艣liwy,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Lech Kaczy艅ski umar艂....

Lech Kaczy艅ski umar艂. Jego dusza pow臋drowa艂a do bram nieba, gdzie czeka艂 na niego 艣w. Piotr. Piotr zatrzymuje Lecha i m贸wi:
- S艂uchaj, stary. Z kim艣 takim jak ty nie mamy do czynienia na co dzie艅, mamy wi臋c specjaln膮 procedur臋 dla takich przypadk贸w. Szef ka偶e ci sp臋dzi膰 jeden dzie艅 w piekle, i jeden w niebie, 偶eby艣 m贸g艂 sobie sam wybra膰 miejsce zamieszkania. Tam, gdzie wybierzesz, sp臋dzisz wieczno艣膰.
U艣miechni臋ty Kaczy艅ski odpowiada:
- Ale ja ju偶 wybra艂em, chce do nieba!
Na to Piotr:
- Przykro mi, takie s膮 zasady.
Wi臋c Lech wsiad艂 najpierw do windy prowadz膮cej do piek艂a. Winda si臋 zatrzyma艂a, drzwi si臋 otwieraj膮. Widok wprawia pasa偶era w zaskoczenie.
Przed nim jest zielone pole golfowe, obok wida膰 pawilon klubowy. Siedz膮 tam wszyscy jego nie偶yj膮cy przyjaciele, rodzina, elegancko ubrani. Na jego widok biegn膮 z otwartymi ramionami i witaj膮 go rado艣nie, a nast臋pnie zapraszaj膮 na wytrawn膮 kolacj臋 z szampanem i kawiorem. Przy kolacji odwiedza ich diabe艂, tak samo elegancko ubrany, czysty, ogolony itd. Przynosi im lody.
Gdy Lech ko艅czy pi膮ty kieliszek szampana, diabe艂 m贸wi:
- 艢mia艂o, Leszku, wypij nast臋pny.
- No, nie wiem czy to wypada...
- Spoko, tu jest piek艂o i wszystko wolno!
**
Po 24 godzinach sp臋dzonych w piekle Lech zaczyna si臋 powa偶nie zastanawia膰. "W sumie diabe艂 to fajny go艣膰, kulturalny, opowiada 艣mieszne dow...y. Nie jest tak 藕le, ale zobaczymy, jak b臋dzie w niebie."
Przysz艂a kolej na wizyt臋 w niebie. Co prawda czysto, 艂adnie, wok贸艂 sami mili ludzie i oczywi艣cie Szef. Lech czuje si臋 troszk臋 nieswojo, zw艂aszcza 偶e zamiast dobrego klubu jest zwyczajna jad艂odajnia, nikt nie opowie 艣wi艅skiego dow...u ani wulgarnie nie za偶artuje. W dodatku wszyscy ci膮gle powtarzaj膮 o "wieczystym pokoju" i generalnie jest mi艂o, ale nieciekawie.
Gdy przyszed艂 czas na wyb贸r, Kaczy艅ski przychodzi do 艣w. Piotra i m贸wi:
- Widzisz, Piotrze... niebo niew膮tpliwie te偶 ma zalety itd, ale chyba jednak wola艂bym p贸j艣膰 do piek艂a...
Piotr oczywi艣cie nie kwestionowa艂 wyboru. Nagle Kaczy艅ski poczu艂, 偶e traci grunt pod nogami i po kr贸tkim locie twardo wyl膮dowa艂 na spalonej, ognistej ziemi. Rozejrza艂 si臋 wok贸艂 i z przera偶eniem stwierdzi艂, 偶e piek艂o ju偶 nie jest wspania艂膮 sielank膮. Przed nim by艂a tylko smo艂a, sadza i unosi艂 si臋 smr贸d palonych zw艂ok. Ujrza艂 swoich przyjaci贸艂 poddawanych okrutnym torturom, skutych 艂a艅cuchami. Nagle poczu艂 kud艂at膮, 艣mierdz膮c膮 艂ap臋 diab艂a na swoim garniturze. Przestraszony, spyta艂:
- Kolego diable, a gdzie si臋 podzia艂o pole golfowe, klub i szampan? Czemu nie jest ju偶 tak pi臋knie, jak by艂o tu wczoraj?
Na to diabe艂 z u艣miechem:
- Wczoraj mieli艣my kampani臋 wyborcz膮. Dzi艣, synku, zag艂osowa艂e艣 na nas.

- Wyobra藕 sobie: wracam...

- Wyobra藕 sobie: wracam wczoraj niespodziewanie do domu i zastaje moja 偶on臋 w 艂贸偶ku z jakim艣 Francuzem..
- I co powiedzia艂e艣??
- A co mia艂em powiedzie膰?? Przecie偶 wiesz, 偶e nie znam francuskiego.

Wczoraj szef wys艂a艂 nas...

Wczoraj szef wys艂a艂 nas postr膮ca膰 sople z dachu.
I taki pech - jeden wielki sopel spad艂 na samoch贸d szefa!
Dziwne, skoro szef przezornie zaparkowa艂 auto 70 metr贸w od budynku...

Najlepsz膮 rzecz膮 w ma艂偶e艅stwie...

Najlepsz膮 rzecz膮 w ma艂偶e艅stwie jest fakt, 偶e uprawiasz seks prawie ka偶dej nocy.
Prawie uprawia艂em seks wczoraj.
Prawie uprawia艂em seks przedwczoraj.
Prawie uprawia艂em seks noc wcze艣niej.

- Kinga, przy艣ni艂a艣 mi...

- Kinga, przy艣ni艂a艣 mi si臋 dzi艣 w nocy...
- Nie martw, si臋, to si臋 spierze!