#it
emu
fut
hit
psy
syn

- Kazimierz, chcia艂abym...

- Kazimierz, chcia艂abym troch臋 uatrakcyjni膰 nasze 偶ycie seksualne.
- OK, Brygida. Jak?
- Wyobra藕 sobie, 偶e jestem dziewczyn膮 z agencji.
- Hmmm鈥 a mo偶na kole偶anki obejrze膰?

Gdzie jest najwi臋ksza...

Gdzie jest najwi臋ksza niesprawiedliwo艣膰?
W ko艣ciele. Wszyscy si臋 sk艂adaj膮, a tylko jeden pije.

Siedzi dw贸ch facet贸w...

Siedzi dw贸ch facet贸w w barze. S膮cz膮 drinki. Nagle jeden zagl膮daj膮c w szklank臋 m贸wi:
- Patrz stary, pierwszy raz widz臋 kostk臋 lodu z dziurk膮!
Na to drugi ze stoickim spokojem odpowiada:
- To ty ma艂o w 偶yciu widzia艂e艣... Ja z tak膮 偶yj臋 od 15 lat!

Kupi艂 ch艂op byka na targu....

Kupi艂 ch艂op byka na targu. Ale, 偶e do swojej wioski mia艂 kilka kilometr贸w i by艂 bez transportu, musia艂 piechot膮 z tym bykiem ku cha艂upie wraca膰. Zwierz臋 oporne, za nic i艣膰 nie chcia艂o - zapiera艂o si臋 w miejscu; po dziesi臋ciu minutach nie wyszli jeszcze na drog臋.
Zauwa偶y艂 to znajomy aptekarz i radzi:
- Wojciechu! Kup偶e u mnie terpentyn臋 i chlapnij bykowi na zadek. Zobaczysz, jak p贸jdzie!
Ch艂op tak zrobi艂. Byk poszura艂 zadkiem o gleb臋, tak go ta terpentyna piek艂a czy szczypa艂a i wartko ruszy艂 przed siebie. Wojciech nie m贸g艂 za nim nad膮偶y膰 i, mimo 偶e bieg艂 jak najpr臋dzej, byk znika艂 za kolejnymi zakr臋tami. W ko艅cu w艂a艣ciciel skoczy艂 za drzewo, gacie opu艣ci艂 i chlapn膮艂 sobie podw贸jn膮 dawk臋 terpentyny tam, gdzie i bykowi.
Chwila nie min臋艂a, a ju偶 byka dogoni艂 - i tak sobie zgodnie do wsi dobiegaj膮. 呕ona przed cha艂up膮 czeka艂a na m臋偶a. Ch艂op rzuci艂 jej 艂a艅cuch i krzyczy:
- Trzymaj babo byka! Ja se jeszcze pobiegam!

Spowiada si臋 m艂oda dziewczyna:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Siedzi sobie typiarka...

Siedzi sobie typiarka w pociagu, ma okres a 偶e siedzi sama w przedziale to postanowila zmienic podpaske.No i wsio przebieglo pomyslnie tylko co zrobic z ta zuzyta?Niewiele myslac wyrzuca przez okno.Peronem przechadza sie koles i nagle BUCH dostaje czyms w twarz.Sciaga to,patrzy....k***a kawalek waty a tak mi ryj rozjebalo;]

Redaktor: To twoja ostatnia...

Redaktor: To twoja ostatnia runda w Zwolle?

Klich: Tak, jestem blisko przej艣cia do Realu Madryt. Szanse oceniam na 50 procent, bo ja chc臋, oni nie.

Facet przychodzi od lekarza...

Facet przychodzi od lekarza do domu z nowin膮 偶e jest a偶 tak chory 偶e nie do偶yje rana. Zmartwieni z 偶on膮 k艂ad膮 si臋 po raz ostatni razem do 艂贸偶ka. M膮偶 stuka j膮 po ramieniu bo przecie偶 to ich ostatnia okazja na zbli偶enie intymne. Pokochali si臋 i 艣pi膮 dalej. Po godzinie znowu m臋偶owi si臋 zachciewa, wi臋c znowu budzi 偶on臋. Po kolejnym razie 偶ona zasypia wym臋czona a m膮藕 艣wiadomy 偶e rana nie do偶yje stuka j膮 znowu. Tym razem 偶ona do niego zm臋czona ci膮g艂ym wyrywaniem ze snu:
- Ty rano nie musisz wstawa膰 ale ja tak.