Dzwoni blondynka na policję: - Dokonano kradzieży w moim aucie. Skradziono deskę rozdzielczą, kierownicę, pedał gazu, hamulec, radio itp. Rozłączyła się. Za chwilę dzwoni: - Przepraszam, zgłoszenie nieaktualne, usiadłam na tylne siedzenie.
Dlaczego blondynka uśmiecha się, kiedy strzelają pioruny? Bo myśli, że robią jej zdjęcia.
W szpitalu blondynka rodzi bliźniaki. Urodziła pierwsze, potem drugie i mówi: - Ciekawe z kim mam to drugie?