JAK BABA...

JAK BABA

Dzisiaj po nocnej zmianie, wpadam do sklepu, gdzie zazwyczaj robi臋 zakupy, wiadomo, 艣niadanko itp. Si艂膮 rzeczy jako sta艂y klient kojarz臋 Panie (one mnie te偶), co czasami owocuje mi艂膮 pogaw臋dk膮 nie tylko o tym, co mam w koszyku.
Dzisiejsza rozmowa by艂a jednak wyj膮tkowa.
Wy艂o偶y艂em na lad臋, co tam mia艂em, pani na kas臋 nabi艂a, kart臋 wzi臋艂a, 艣mig, przez terminal i w tym momencie ja:
- O kurcze mia艂em jeszcze co艣 kupi膰.
- To nie problem, zaraz wycofamy i nabijemy jeszcze raz (czy co艣 w ten dese艅).
- Niiie, no nie b臋d臋 robi艂 k艂opotu, dajmy spok贸j, mog艂em g艂upi, niem膮dry pomy艣le膰 wcze艣niej鈥(i na moje nieszcz臋艣cie pod nosem odruchowo mi si臋 wyrwa艂o):
- No jak Baba normalnie, jak baba.
Na co Pani:
- 呕e co prosz臋? Jak to jak baba?
Ohhho widz臋, 偶e le偶臋 i kwicz臋:
- To znaczy nieee, to tak tylko w przeno艣ni (m臋tnie si臋 t艂umacz臋).
Na co Pani, nachylaj膮c si臋 nad lad膮 w moim kierunku, z dziwnym u艣miechem:
- To ja ci jak nie baba powiem, 偶e w nocy okres dosta艂am i lepiej dla wszystkich b臋dzie, jak nikt od rana wk*rwia艂 mnie nie b臋dzie鈥
Wymi臋k艂em. Jak ja si臋 tam jutro poka偶臋?

Zapisa艂em si臋 na pewien...

Zapisa艂em si臋 na pewien fakultet drog膮 elektroniczn膮, tak jak to teraz na naszej uczelni prowadzone s膮 zapisy. Sodoma i Gomora, brakuje 50 miejsc, nikt nic nie wie, ale mnie jakim艣 cudem uda艂o si臋 dosta膰 na potrzebny mi wyk艂ad "legalnie" bez latania i proszenia. Nie przyszed艂em na pierwszy i drugi wyk艂ad bo dzie艅 przed pierwszym z nich potr膮ci艂 mnie samoch贸d i straci艂em trzy przednie z臋by, wi臋c musia艂em polata膰 po lekarzach (terminy wizyty wyznaczali oni, ja musia艂em si臋 dostosowa膰) - wi臋c doktor mnie skre艣li艂, od czym poinformowali mnie 偶yczliwi znajomi. Argumenty i za艣wiadczenia od chirurga szcz臋kowego oraz dentysty nic nie zdzia艂a艂y, miejsc na fakultetach ju偶 nie ma, a jak si臋 na fakultet nie dostanie, to brakuje tzw. punkt贸w ECTS i si臋 wylatuje ze studi贸w. YAFUD

MY艢LISZ, 呕E WSZYSTKO...

MY艢LISZ, 呕E WSZYSTKO CI WOLNO?

Stoj臋 przy kasach w markecie, ma艂e zakupy zrobione a za mn膮 stoi parka. Zacz臋li sie k艂贸ci膰, i on do niej m贸wi:
- Co Ty sobie my艣lisz, 偶e jak zrobisz mi czasem dobrze, to ci wszystko wolno?
Ona si臋 zagotowa艂a, a偶 purpurowa si臋 zrobi艂a i ju偶 chcia艂a zacz膮膰 gada膰, a on do niej:
- No jasne Kotu艣, 偶e ci wolno.

Dwoch kumpli zaj臋艂o dwie...

Dwoch kumpli zaj臋艂o dwie s膮siednie kabiny w WC. W pewnym momencie jeden pyta drugiego:
- Stary, jest u Ciebie papier toaletowy?
- Nie ma!
- A masz mo偶e jak膮艣 gazet臋?
- Nie mam.
- To rozmie艅 chocia偶 100 z艂otych!

Autentyczny zapis rozmowy...

Autentyczny zapis rozmowy przeprowadzonej przez lotniskowiec klasy Nimitz z niezidentyfikowanym obiektem na radarze:
- Widzimy was na radarze p艂yniecie wprost na nas zmie艅cie kurs.
- My rownie偶 was widzimy zmie艅cie kurs.
- Powtarzam zmie艅cie kurs, p艂yniecie na nas.
- To wy zmie艅cie kurs.
- Zmie艅cie kurs, jeste艣my 50 tysi臋cznikiem. Lotniskowiec klasy Nimitz.
- To wy zmie艅cie. Kanadyjska latarnia morska.

KIEDY DZIEWCZYNY POWA呕NIEJ膭...

KIEDY DZIEWCZYNY POWA呕NIEJ膭
Historia opowiedziana przez moj膮 kuzynk臋, m艂od膮 nauczycielk臋 j臋zyka angielskiego w miejscowej szkole 艣redniej. Szko艂a ta nie cieszy si臋 dobr膮 renom膮, co tu du偶o m贸wi膰, patologia pe艂n膮 g臋b膮. Szczeg贸lnie w LP (btw. tam to powinno nazywa膰 si臋 liceum patologiczne, a nie profilowane). Biedna kuzynka by艂a zmuszona zosta膰 wychowawc膮 w jednej z takich klas. Zdarzy艂o si臋 r贸wnie偶, 偶e jej uczennica zasz艂a w ci膮偶臋 (no kiedy艣 trza, nie?). Koniec roku szkolnego coraz bli偶ej, a dziewczyna ta w szkole si臋 nie pojawia, oceny w dzienniku to sam kod binarny. Kuzynka si臋 wczu艂a i dzwoni do niej do domu:
[kuzynka]: - Ba艣ka, ty masz same jedynki, znowu nie zdasz! Kiedy ty wreszcie spowa偶niejesz?
[uczennica]: - Jak mi wody odejd膮!

Podczas uroczystego obiadu...

Podczas uroczystego obiadu z moim narzeczonym i jego rodzicami, m贸j luby dyskretnie w艂o偶y艂 mi r臋k臋 pod sp贸dnic臋 i pogilgota艂 mnie. W bezwarunkowym odruchu szarpn臋艂am nog膮 i kopn臋艂am mojego przysz艂ego te艣cia z ca艂ej si艂y w nog臋, z kt贸rej dopiero co zdj臋to mu gips. YAFUD

BANAN DLA CZIKITY...

BANAN DLA CZIKITY

Przysz艂a mi ochota dzisiaj na czerwonego grejpfruta - witamina C, w takim okresie, wskazana jak najbardziej. M贸wi臋 mojej ma艂偶once, 偶e wychodz臋 w/w celu.
- Kup mi jednego banana - rzuci艂a nie odrywaj膮c si臋 od zaj臋cia.
Poszed艂em do warzywnego, stoj臋 za kobiet膮, kt贸ra kupi艂a w艂a艣nie ki艣膰 banan贸w, pieczarki, pietruszk臋 i szczypiorek.
Sprzedawca wszystko jej poda艂, skasowa艂 za rachunek, a kobieta spokojnie wk艂ada sobie wszystko do torby.
W tym momencie zwraca si臋 do mnie:
- Co damy?
- Kilogram czerwonych grejpfrut贸w i jednego banana dla mojej Czikity!
Kobieta wk艂adaj膮ca swoje zakupy wyprostowa艂a si臋 i spojrza艂a na mnie wzrokiem najzacieklejszej fanki PIS-u po og艂oszeniu wynik贸w wybor贸w.
- Nie wygl膮dam na Tarzana?
Tylko to mi przysz艂o w tym momencie do g艂owy.

>> Cz艂owiek m膮drzeje...

>> Cz艂owiek m膮drzeje z wiekiem. I zwykle jest to wieko od trumny.

> > Kobiety nie mo偶na zmieni膰. Mo偶na zmieni膰 kobiet臋, ale to niczego nie zmienia.

> > ZUS z pewno艣ci膮 jest instytucj膮 przest臋pcz膮, ale nie mo偶na nazwa膰 jej zorganizowan膮.

> > Szalona dziewczyna staje si臋 szalon膮 偶on膮, p贸藕niej szalon膮 gospodyni膮, a na ko艅cu star膮 wariatk膮.

> > Wed艂ug ostatnich sonda偶y 40 % polskich nastolatk贸w optymistycznie patrzy w przysz艂o艣膰. Pozosta艂e 60 % nie ma pieni臋dzy na narkotyki.

> > Budzi si臋 we mnie zwierz臋. Obawiam si臋 jednak, 偶e to leniwiec.