psy
fut
lek
emu
syn
#it
hit

-Jak m贸wi si臋 na Amisza...

-Jak m贸wi si臋 na Amisza trzymaj膮cego r臋k臋 w ko艅skim odbycie?
-Mechanik.

M贸wi膮, 偶e warto dla zdrowia...

M贸wi膮, 偶e warto dla zdrowia chodzi膰 na bosaka.
- Szczera prawda! Za ka偶dym razem, kiedy budz臋 si臋 rano w butach - g艂owa mnie strasznie boli...

Rozmawiaj膮 dwa sedesy:...

Rozmawiaj膮 dwa sedesy:
- Wiesz, ale ja fajn膮 du*臋 widzia艂em!

M艂ody aptekarz wybiega...

M艂ody aptekarz wybiega za klientem wo艂aj膮c:
- halo halo, bardzo pana przepraszam, nast膮pi艂a pomy艂ka.
- Jaka pomy艂ka pyta klient.
- Zamiast aspiryny wyda艂em panu strychnin臋.
- A to du偶a r贸偶nica?.
- O tak, strychnina jest o 2,50 dro偶sza.

W ogrodzie kto艣 notorycznie...

W ogrodzie kto艣 notorycznie wy偶era艂 jab艂ka z drzew. Ogrodnik postanowi艂 zaczai膰 si臋 na z艂odzieja. Gdy w nocy co艣 zacz臋艂o szele艣ci膰 w ga艂臋ziach, ogrodnik podkrad艂 si臋 do jab艂onki i ujrza艂 na niej ciemn膮 posta膰. Niewiele my艣l膮c, z艂apa艂 z艂odzieja za jaja i pyta:
- Gadaj, kto艣 ty?! - Odpowiedzia艂a cisza. 艢ciska wi臋c mocniej:
- Gadaj, p贸kim dobry, kto艣 ty??!!!! - Dalej cisza... 艣cisn膮艂 z ca艂ej si艂y:
- Gadaj draniu, kto艣 ty ?????!!!!!!!!!! Zduszony g艂os wyj膮ka艂:
- ....J贸zek..... nie...mo...wa.... ze wsi........

Doktorant, doktor i profesor...

Doktorant, doktor i profesor psychologii z艂apali z艂ot膮 rybk臋, kt贸ra obieca艂a spe艂ni膰 po jednym ich 偶yczeniu w zamian za wolno艣膰.
Doktorant:
- Hmm... Chc臋 by膰 na Bahama i je藕dzi膰 superszybk膮 艂odzi膮 z fantastyczn膮 dziewczyn膮 bez stanika!
Puff! Znikn膮艂.
Doktor:
- A ja chc臋 by膰 na Hawajach otoczony tancerkami hula!
Puff! Znikn膮艂.
Profesor:
- Ci dwaj maj膮 si臋 stawi膰 w laboratorium po lunchu...

Turystka nie zd膮偶y wr贸ci膰...

Turystka nie zd膮偶y wr贸ci膰 do schroniska przed noc膮, wi臋c postanawia zatrzyma膰 si臋 u bacy.
Baca si臋 zgodzi艂.
Wieczorem zebra艂o mu si臋 na mi艂o艣膰.
Wzi膮艂 litr bimbru i dobiera si臋 do turystki.
Ta uprzedza, 偶e ma okres, ale bacy to nie przeszkadza.
Rano baca budzi si臋, niewiele pami臋ta, patrzy po艣ciel zakrwawiona, turystki nie ma, wi臋c szuka.
Nie znajduj膮c jej nigdzie, siada i m贸wi do siebie:
- Jo jom chyba zabi艂!
Ale pobieg艂 jeszcze do 艂azienki, patrzy w lustro i m贸wi:
- Jo jom chyba ze偶ar艂.

Pewien kierowca jest...

Pewien kierowca jest w drodze do Poznania. W czasie drogi strasznie zachcia艂o mu si臋 kup臋. Staje na najbli偶szej stacji benzynowej i wchodzi do WC-tu. Nagle s艂yszy 偶e kto艣 wchodzi do kabiny obok.
- Cze艣膰.
Ta sytuacja wydaje mu si臋 do艣膰 dziwna ale odpowiada.
- Cze艣膰.
- Co robisz?
- To co Ty.
- Gdzie jedziesz?
- Do Poznania.
- A tak og贸lnie co s艂ycha膰?
- A w sumie spoko jestem w drodze do Poznania, je偶d偶臋 TIR-em.
- S艂uchaj stary! Zadzwoni臋 p贸藕niej, bo jaki艣 idiota z kabiny obok odpowiada mi na ka偶de moje pytanie, cze艣膰!

M艂ody ksi臋gowy, 艣wie偶o...

M艂ody ksi臋gowy, 艣wie偶o po studiach, znalaz艂 prac臋 w urz臋dzie skarbowym. Jego pierwszym zadaniem by艂o sprawdzenie ksi膮g podatkowych starego rabina. Gdy siedzia艂 nad stert膮 ksi膮g oszcz臋dnego rabina, sprawdzaj膮c jego nale偶no艣ci podatkowe, ksi臋gowy wpad艂 na pomys艂, 偶e za偶artuje z rabina.
- Rabbi - powiedzia艂 - widz臋, 偶e kupujesz du偶o 艣wiec.
- Tak - odpar艂 rabin.
- A co robisz ze skapuj膮cym woskiem i niedopalonymi 艣wiecami?
- Dobre pytanie - powiedzia艂 rabin. - Zbieramy to i kiedy uzbiera si臋 ca艂e pude艂ko, wysy艂amy do producenta, a on przysy艂a nam nowe pude艂ko za darmo.
- Aha - powiedzia艂 ksi臋gowy niezadowolony z tego, 偶e jego niecodzienne pytanie mia艂o najzwyklejsz膮 w 艣wiecie odpowied藕. My艣la艂 wi臋c dalej...
- Rabbi, a co z zakupem macy? Co robisz z okruszkami, kt贸re ci zostan膮?
- Zbieramy je, a kiedy jest ich ca艂e pude艂ko, wysy艂amy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz, przysy艂a nam nowe opakowanie za darmo.
- Aha - powiedzia艂 ksi臋gowy i jeszcze intensywniej zastanawia艂 si臋 jak za偶artowa膰 z rabina.
- Rabbi, a co robicie z napletkami, kt贸re zostan膮 po obrzezaniu?
- Tu te偶 nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dok艂adnie zbieramy i kiedy uzbiera si臋 pude艂ko, wysy艂amy do urz臋du skarbowego.
- Do Urz臋du Skarbowego? - dziwi si臋 ksi臋gowy.
- A tak, do urz臋du. A oni mniej wi臋cej raz w roku przysy艂aj膮 nam takiego ma艂ego kutasika, jak ty.