#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Jasio przychodzi do klasy,...

Jasio przychodzi do klasy, zaczyna blu藕ni膰 i brzydko si臋 wyra偶a膰.
Nast臋pnego dnia pani w szkole m贸wi do dziewczynek:
-Dziewczynki, jak Jasio jeszcze raz tak brzydko
b臋dzie si臋 wyra偶a艂, wszystkie wychodzimy.
Jasio wchodzi do klasy i m贸wi:
-E, burdel buduj膮 na rogu!
Wszystkie dziewczynki wychodz膮 z klasy a Jasio na to:
-Gdzie?!Dopiero fundamenty stawiaj膮!

Dzieci mia艂y napisa膰...

Dzieci mia艂y napisa膰 wypracowanie na temat zimy. Nast臋pnego dnia Ma艂gosia czyta: Zima to pi臋kna pora roku. Jest du偶o 艣niegu mo偶emy lepi膰 ba艂wana i je藕dzi膰 na sankach. Pani chwali j膮 i prosi Jasia by przeczyta艂 swoje wypracowanie. Jasiu czyta: By艂 wielki mr贸z. Wod臋 w jeziorze sku艂 l贸d, a na tym lodzie wilki si臋 pie****膮... Jasiu 藕le!!! Krzyczy pani, a Jasiu na to: Pewnie, 偶e 藕le bo im si臋 艂apy 艣lizgaj膮.

Poszed艂 ma艂y Jasio do...

Poszed艂 ma艂y Jasio do cyrku i tak si臋 z艂o偶y艂o, 偶e musia艂 usi膮艣膰 w pierwszym rz臋dzie. Rozpocz膮艂 si臋 wyst臋p i na aren臋 wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
鈥 Jak masz na imi臋?
鈥 Jasiu.
鈥 A wi臋c Jasiu, czy ty jeste艣 g艂ow膮 krowy?
鈥 Nie.
鈥 A czy ty jeste艣 tu艂owiem krowy?
鈥 Nie.
鈥 A wi臋c Jasiu, ty jeste艣 dupa wo艂owa! HAHAHA!!! (za艣mia艂 si臋 szyderczo Klaun Szyderca).
Smutny Jasio wr贸ci艂 do domu, opowiedzia艂 wszystko tacie, na co ten mu m贸wi:
鈥 Jasiu, jutro te偶 p贸jdziesz do cyrku.
鈥 Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu b臋dzie si臋 艣mia艂.
- Jasiu, nie mo偶esz si臋 tak podda膰. Musisz jutro jeszcze raz i艣膰 do cyrku!
Smutny Jasio poszed艂 do cyrku i pech chcia艂, 偶e zn贸w musia艂 usi膮艣膰 w pierwszym rz臋dzie. Po rozpocz臋ciu wyst臋pu zn贸w na aren臋 wyszed艂 Klaun Szyderca i widz膮c Jasia podszed艂 do niego i m贸wi:
- Widz臋 tutaj mojego przyjaciela Jasia! Prosz臋, powiedz mi, Jasiu, czy ty jeste艣 g艂ow膮 krowy?
鈥 Nie.
鈥 A czy ty jeste艣 tu艂owiem krowy?
鈥 Nie.
鈥 A wi臋c Jasiu, ty jeste艣 dupa wo艂owa! HAHAHA!!! - zn贸w za艣mia艂 si臋 szyderczo Klaun Szyderca.
Wszyscy ludzie w cyrku zacz臋li si臋 艣mia膰, a Jasio, kt贸remu zrobi艂o si臋 bardzo przykro wr贸ci艂 do domu i powiedzia艂 o wszystkim tacie. Jego tata na to:
- Jasiu, jutro jeszcze raz p贸jdziesz do cyrku!
- Ale tato, ja nie chc臋! Tam jest Klaun szyderca, on znowu si臋 b臋dzie 艣mia艂!
鈥 Nie martw si臋 Jasiu, tym razem p贸jdzie z tob膮 Wujek Staszek Mistrz Ci臋tej Riposty. No i tak si臋 sta艂o. Nast臋pnego dnia poszli Ja艣 i Wujek Staszek Mistrz Ci臋tej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rz臋dzie i czekaj膮 na wyst臋p Klauna Szydercy. Wychodzi wi臋c Klaun Szyderca na aren臋 i zaczyna sw贸j znany wyst臋p. Podchodzi do Jasia i pyta:
鈥 Jasiu, czy ty jeste艣 g艂ow膮 krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Ci臋tej Riposty:
鈥 Spie****aj!

Ma艂y Ja艣ko bardzo cz臋sto...

Ma艂y Ja艣ko bardzo cz臋sto zaczepia艂 w szkole swoje kole偶anki, m贸wi膮c im r贸偶ne, spro艣ne i chamskie teksty. Dziewczynki poskar偶y艂y si臋 swojej wychowawczyni, kt贸ra rzek艂a do nich:
- S艂uchajcie, je偶eli Jasio jeszcze raz powie do was co艣 brzydkiego, wsta艅cie z 艂awek i wyjd藕cie z sali.
Nast臋pnego dnia wszyscy poza Jasiem i pani膮 byli ju偶 w klasie. Nagle Jasio otwiera kopni臋ciem drzwi i m贸wi do dziewczynek:
- Te, g贸wniary i siksy, czy wiecie, 偶e ko艂o szko艂y burdel buduj膮?
Tak jak poradzi艂a wychowawczyni wszystkie dziewczynki wsta艂y z 艂awek i wychodz膮, a Jasio na to:
- Gdzie, ku...wy?! Dopiero fundamenty wylewaj膮!!!

Pani w szkole do Jasia:...

Pani w szkole do Jasia:
- Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyprowadzisz ojca do szko艂y!!
Jasio na to (spokojnie):
- Ja nie mam ojca.
- A co mu si臋 sta艂o? - pyta zdziwiona nauczycielka.
- Walec go przejecha艂.
- No to niech przyjdzie matka.
- Matk臋 te偶 przejecha艂 walec.
- A dziadka masz? - powiedzia艂a z odrobin膮 zw膮tpienia.
- Nie.
- Jego te偶 przejecha艂 walec?! - pytanie wykazywa艂o nieomal zdumienie.
- Tak.
- A babci臋?!? - tu g艂os nauczycielki zacz膮艂 objawia膰 brak nadziei na uzyskanie pomy艣lnej odpowiedzi.
- Te偶. - odpowiedzia艂 (po raz trzeci monosylab膮) Jasiu.
- Ale chyba masz jakiego艣 wujka czy jak膮艣 cioci臋 kt贸rzy unikn臋li tej strasznej 艣mierci!??! - zapyta艂a pe艂na zw膮tpienia, ju偶 prawie nie wierz膮c, 偶e Jasio jej ul偶y.
- Nie. - g艂os Jasia by艂 tak samo spokojny jak na pocz膮tku - Wszystkich przejecha艂 walec.
- Biedny Jasiu! Co ty teraz zrobisz??? - zacz臋艂a si臋 u偶ala膰 nad nim nauczycielka.
- Nic - odpar艂 rezolutny Jasio. - B臋d臋 dalej je藕dzi艂 walcem.

Pani do Jasia:...

Pani do Jasia:
- Jasiu, znasz Sienkiewicza, Mickiewicza lub Makuszy艅skiego?
- A zna pani 艁ysego, Grubego lub Zenka?
- Nie.
- To po co straszy mnie pani swoj膮 band膮?

Jasiu wlatuje z krzykiem...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Jasiu przychodzi do szko艂y...

Jasiu przychodzi do szko艂y po dwudniowej nieobecno艣ci. Pani pyta si臋 Jasia:
- Co si臋 sta艂o, 偶e nie by艂o ci臋 w szkole?
- Musia艂em prowadzi膰 byka do krowy.
- Nie m贸g艂 tego zrobi膰 tw贸j tata?
- Nie, byk to robi lepiej...

Pani kaza艂a dzieciom...

Pani kaza艂a dzieciom przynie艣膰 przedmioty medyczne: Ania przynios艂a strzykawk臋, Artur przyni贸s艂 banda偶. Pani pyta si臋 Jasia: Jasiu, a ty co przynios艂e艣? Jasiu odpowiada - Aparat tlenowy, pani pyta si臋 sk膮d go wzi膮艂, Jasiu odpowiada : od dziadka.
Pani m贸wi na to : A co na to dziadek? - yYyY <duszeniesi臋>

Ma艂gosia pozna艂a Jasia. ...

Ma艂gosia pozna艂a Jasia.
Po kilku spotkaniach Ma艂gosia postanawia zaprosi膰 Jasia w niedziele na obiad.
Jasiu zgodzi艂 si臋, ale by艂 drobny szczeg贸艂.
Pochodzi艂 z biednej rodziny i nie wiedzia艂 za bardzo jak si臋 ubra膰.
Po chwili zastanowienia przypomnia艂 sobie, 偶e ma w szopie starego Junaka, wi臋c po po艂膮czeniu ze starymi d偶insami i sk贸rzan膮 kurtk膮 b臋dzie git.
Poszed艂 wi臋c do szopy, ogarn膮艂 ca艂e siano kt贸rym pojazd by艂 przykryty i zamar艂.
Junak by艂 ca艂y zardzewia艂y.
Na to Jasiu wpad艂 na genialny pomys艂.
- Wysmaruje go wazelin膮.
Tak wi臋c zrobi艂 i Junak 艣wieci艂 si臋 jak po wypolerowaniu.
W niedziele pojecha艂 do Ma艂gosi gdzie czeka艂a na niego przed wej艣ciem i m贸wi:
- Tylko pami臋taj Jasiu! Po zjedzeniu obiadu nie wolno ci si臋 odezwa膰. Kto odezwie si臋 pierwszy myje wszystkie gary, taka jest u nas tradycja.
- No dobra, niech b臋dzie. Chyba ich porypa艂o 偶e ja go艣膰 b臋d臋 gary my艂.
Weszli wi臋c do domu, zasiedli do sto艂u, zjedli obiad i cisza.
Ojciec sobie my艣li.
- Co ja b臋d臋 si臋 odzywa艂. Robi艂em ca艂膮 nock臋, a teraz mia艂bym te gary my膰? Nigdy w 偶yciu, siedz臋 cicho!
Matka my艣li.
- No chyba ich por膮ba艂o je艣li my艣l膮 偶e si臋 odezw臋! Ca艂y dzie艅 obiad gotowa艂am, a teraz mia艂abym jeszcze zmywa膰, no i jeszcze ta patelnia oj jaka urypana. Nic z tego siedz臋 cicho.
Ma艂gosia sobie my艣li.
-呕eby tylko Jasiu si臋 nie odezwa艂.
Jasiu my艣li.
- Por膮bani. Przyszed艂em w go艣ci i my艣l膮 偶e gary b臋d臋 my艂.
Min臋艂a godzina i jeszcze nikt si臋 nie odezwa艂.
Jasio si臋 wkurzy艂, po艂o偶y艂 Ma艂gosi臋 na st贸艂 i zer偶n膮艂.
Ojciec sobie my艣li.
- A co mnie to k***a obchodzi. Pewnie dyma j膮 codziennie. Ja tych gar贸w nie dotkn臋.
Matka my艣li.
- A w dupie to mam. Jak pomy艣le o tej patelni to mi si臋 s艂abo robi. Siedz臋 cicho.
Mijaj膮 dwie godziny.
Jasio si臋 wkurz艂, wzi膮艂 matk臋, po艂o偶y艂 na st贸艂 i zer偶n膮艂.
Ojciec my艣li.
- No k***a ma膰 przegi膮艂, ale mam to w dupie. Ca艂膮 noc harowa艂em i teraz nie b臋d臋 gar贸w my艂.
Ma艂gosia my艣li.
- 呕eby tylko Jasiu si臋 nie odezwa艂.
Mijaj膮 trzy godziny i dalej cisza.
Zacz臋艂o pada膰, Jasio podbiega do okna patrzy, a tam ca艂膮 wazelin臋 zmy艂o mu z Junaka. My艣li sobie:
- No cholera, odezw臋 si臋.
- Macie mo偶e wazelin臋?
Na to wystraszony ojciec.
- Dobra, dobra to ja ju偶 k***a te gary umyj臋.