Jeden facet mia艂 dwa...

Jeden facet mia艂 dwa psy. Jednego nazwa艂 Kultura drugiego Zamknij si臋. Wchodzi do sklepu, Kultur臋 pozostawi艂 za drziami z kolei do sklepu wszed艂 z Zamknij si臋. Ekspedientka m贸wi:
- Och! Jaki 艣liczny piesek! Jak si臋 wabi?
- Zamknij si臋.
- Gdzie pa艅ska kultura?
- Za drzwiami.

Przychodzi facet z jamnikiem...

Przychodzi facet z jamnikiem do weterynarza i m贸wi:
- Panie doktorze, prosz臋 mu obci膮膰 ogon, najkr贸cej jak si臋 da.
Na co weterynarz:
- Ale panie, to jamnik, jak on b臋dzie bez ogona wygl膮da艂, to nie ta rasa, 偶eby ogon przycina膰.
- Ja p艂ac臋 - ja wymagam, tak jak ju偶 powiedzia艂em, ci膮膰 i to przy samym ty艂ku - 偶膮da zbulwersowany w艂a艣ciciel.
- No dobrze - odpowiada weterynarz. - Ale niech mi pan chocia偶 powie, dlaczego?
- Przyje偶d偶a te艣ciowa! Nie ma by膰 偶adnych oznak rado艣ci!!!

Przychodzi zebra do lekarza,...

Przychodzi zebra do lekarza, a lekarz:
- Prosz臋 si臋 rozebra膰.

Siedzi sobie krowa nad...

Siedzi sobie krowa nad rzek膮 i jara traw臋. Nieopodal wynurza si臋 b贸br i m贸wi:
- Hej! Kr贸wko, daj macha, bo musz臋 odreagowa膰. Nied藕wiedzie mnie dorwa艂y i ledwie z 偶yciem uszed艂em.
Krowa 鈥 dobra dusza pocz臋stowa艂a biedaka, a ten jej opowiedzia艂, jak nied藕wiedzie 鈥 peda艂y utopi艂y zaj膮ca, kt贸ry pozna艂 ich wstydliwa tajemnic臋 i 偶e teraz chc膮 dorwa膰 jego.
- Nic si臋 nie martw, bober, schowaj si臋 gdzie艣 w trzcinach, a jak przyjd膮 misie, to ja je za艂atwi臋 na cacy.
B贸br poci膮gn膮艂 jeszcze jednego zdrowego macha i da艂 nura do wody. Nie d艂ugo potem pojawi艂y si臋 misie.
- Te krowa, by艂 tu b贸br? Tylko nie 艂偶yj, bo ci臋 na grila zaprosimy. . .
- Widzia艂am, widzia艂am, tam wedle tych buczk贸w z wody wyskoczy艂 i w g艂膮b lasu pobieg艂.
Nied藕wiedzie ruszy艂y nowym tropem. Po drodze pyta艂y o bobra wszystkie napotkane zwierzaki. Tak si臋 dziwnie sk艂ada艂o, 偶e na przemian kierowano je to w g艂膮b lasu, to zn贸w nad rzek臋. A偶 si臋 misie wku*wi艂y.
- Teraz jak kogo艣 spotkamy, to najpierw wpie*dol, a dopiero potem pytamy.
- NAPRAWD臉? 鈥 odezwa艂 si臋 id膮cy za nimi lew.
- Nie, nie, panie lwie, to pana nie dotyczy. 鈥 rzek艂y misie, g艂upawo si臋 u艣miechaj膮c. - A CO WY MI SI臉 TU TAK W TE I NAZAD W艁脫CZYCIE??? COOOOO???...ZEZWOLENIE MACIE???? JAKO艢 SOBIE NIE PRZYPOMIN, 呕EBYM JE WAM WYDA艁 . . .
- Zzzeezzzwwolenie, ja..ja..jakie zezwolenie? 鈥 zdziwi艂y si臋 misie. - NA T膭, NO. . . . JAK JEJ TAM, . . . ., A, MAM: PARAD臉 GEJ脫W.

Swego czasu pewne ma艂偶e艅stwo...

Swego czasu pewne ma艂偶e艅stwo kupi艂o sobie par臋 papu偶ek. I cho膰 cz臋sto je obserwowali, to nie mogli si臋 zorientowa膰, kt贸ry ptaszek to samczyk, a kt贸ry samiczka. W ko艅cu pani przyuwa偶y艂a papu偶ki w akcji, ale 偶e pana nie by艂o - to niewiele si臋 zastanawiaj膮c - wyskuba艂a samczykowi par臋 pi贸rek z g艂owy, by m贸c go wskaza膰, gdy m膮偶 wr贸ci do domu.
Jako艣 tak niezad艂ugo, by艂a u nich impreza rodzinna. Papu偶ki sobie swobodnie lata艂y w mieszkaniu, wywo艂uj膮c zachwyt go艣ci. Nagle samczyk siada na ramieniu 艂ysego go艣cia i konfidencjonalnie zadaje pytanie:
- Co? Przy艂apali? Przy艂apali?

Antek kupuje na targu konia....

Antek kupuje na targu konia.
- Ile pan chce za niego?
- Tysi膮c z艂otych.
- Przecie偶 on jest 艣lepy.
- Co?! Przejed藕 si臋 pan nim, to zobaczysz, czy jest 艣lepy.
Antek wsiada na konia i zaczyna galopowa膰. Ko艅 p臋dzi przed siebie na
o艣lep, prosto na mur z cegie艂 i po chwili wpada na niego, ko艅cz膮c w ten
spos贸b 偶ycie. Antek wy艂azi spod konia i m贸wi:
- M贸wi艂em, 偶e jest 艣lepy?
- Mo偶e i 艣lepy, ale jaki odwa偶ny.

Mysia rodzina ucieka...

Mysia rodzina ucieka przed kotem. W pewnym momencie tata mysz odwraca si臋 i zaczyna szczeka膰. Kot ucieka, a tata poucza dzieci :
- Warto zna膰 j臋zyki obce !

Dlaczego ko艅 so艂tysa...

Dlaczego ko艅 so艂tysa powiesi艂 si臋 na lejcach?
Bo so艂tys dokupi艂 2 ha pola.

Idzie kura przez las...

Idzie kura przez las i spotyka w臋偶a... cze艣膰 co robisz? a w膮偶 na to ssssssssspieeeerdalajjj... A kura na to kokokokoniecznieee?