JEDNAK ROZPOZNAJ膭...

JEDNAK ROZPOZNAJ膭

Tytu艂em wprowadzenia - kolega, fajt艂apa taki troch臋, zala艂 aparat fotograficzny piwem. Konkretnie - wrzuci艂 go do plecaka razem z 2 butelkami Per艂y, a potem potkn膮艂 si臋 o plecak, butelki si臋 st艂uk艂y, aparat si臋 wyk膮pa艂. I umar艂. Dzi艣 siedzimy sobie z nim i z innymi kolegami przy piwku i w/w kombinuje, co tu zrobi膰 i pyta mnie o serwis.

[K1] - Pawe艂, ale oni rozpoznaj膮, 偶e go zala艂em?
[Ja] - Rozpoznaj膮...
[K1] - Ale s艂uchaj, jak?
[Ja] - (T艂umacz臋 jak rozpoznaj膮.)
[K1] - No, ale ja go wyp艂uka艂em z tego piwa i wysuszy艂em, chwil臋 potem dzia艂a艂, to mo偶e jednak nie rozpoznaj膮, 偶e zalany?
[Ja] - Rozpoznaj膮.
[K1] - Ale ja go z tego piwa wyp艂uka艂em, jak poznaj膮, 偶e zala艂em go piwem?

W tej chwili w艂膮cza si臋 kolega drugi, znudzony ju偶 m臋czeniem kolegi pierwszego:

- Zbadaj膮 go kufa alkomatem.

Dyskusja na temat aparatu zosta艂a zako艅czona.

GDZIE ON SI臉 PODZIA艁...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

POMIARY...

POMIARY

Sytuacja z biura. Kole偶anka biega艂a po firmie i szuka艂a miarki, bo musi si臋 zmierzy膰, bo znalaz艂a fajn膮 bluzk臋 a nie wie ile ma pod biustem. No i tak lata, szuka tej miarki, znalaz艂a 20cm linijk臋 i zaczyna mierzy膰. Zlitowa艂em si臋, da艂em jej kawa艂ek skr臋tki (UTP kat. 5e) 偶eby si臋 owin臋艂a a potem zmierzy艂a skr臋tk臋... Troch臋 pro艣ciej ni偶 mierzy膰 sobie obwody tego i owego 20cm linijk膮... W momencie jak si臋 owin臋艂a ju偶 tym kabelkiem wchodzi kolega, patrzy i pyta:
- No i jak, ile tam masz?
Na co kole偶anka bez zastanowienia:
- Dwa!

Rzadko podr贸偶uj臋 miejskimi...

Rzadko podr贸偶uj臋 miejskimi 艣rodkami lokomocji. Jecha艂am autobusem i chc膮c by膰 mi艂a, na przystanku ust膮pi艂am miejsce staruszce. Kiedy wsta艂am autobus ruszy艂 i wywali艂am si臋 na ni膮. W efekcie wyplu艂a sztuczn膮 szcz臋k臋 i pop艂aka艂a si臋 w mi臋dzy czasie bij膮c mnie lask膮. YAFUD

WYMARZONY PRACOWNIK...

WYMARZONY PRACOWNIK

Poranna sytuacja:
Ja i drugi kierownik, dopadli艣my nowego pracownika. Zacz臋li艣my zadawa膰 standardowe pytania typu - gdzie pracowa艂?, co robi艂?.
No, ale 偶e nasza firma zajmuje si臋 bran偶膮 budowlan膮, musia艂o pa艣膰 i takie pytanie:
- A jak u Ciebie z alkoholem?
- Mog臋 przynie艣膰.
B臋d膮 z niego ludzie. Od jutra zaczyna u nas robot臋.

Powiedzia艂am mojej mamie...

Powiedzia艂am mojej mamie o postanowieniu, kt贸re podj臋艂am. Powiedzia艂am, 偶e chc臋 poczeka膰 z seksem do 艣lubu. Jako, 偶e pochodz臋 z bardzo katolickiej rodziny, my艣la艂am, 偶e b臋dzie ze mnie dumna, a ona tylko wybuch艂a 艣miechem, stwierdzi艂a "Niez艂e usprawiedliwienie tego, 偶e nikt nie chce si臋 z Tob膮 przespa膰" i wysz艂a z pokoju.

OFERTA...

OFERTA

Pewna firma mia艂a za zadanie napisa膰 ofert臋 na us艂ugi dla centrali RUCHu (to ci od sieci kiosk贸w). Przetarg publiczny, mn贸stwo za艂膮cznik贸w, trzeba by艂o opisa膰 dok艂adnie oferowane rozwi膮zanie itp. Koledzy pisz膮cy ofert臋 stwierdzili, 偶e opisywana problematyka podobna jest do tego, co niedawno oferowali w pewnym banku. Zrobili wi臋c zgrabne CTRL_C, CTRL_V i dla pewno艣ci jeszcze pozamieniali, za pomoc膮 CTRL_F, WSZYSTKIE s艂owa "bank" na "Ruch". Nieco si臋 zdziwili gdy po otwarciu ofert, przewodnicz膮cy komisji zapyta艂:
- Panowie, czy mo偶ecie wyja艣ni膰 co to s膮 Ruchomaty?

SZERSZE SPOJRZENIE NA...

SZERSZE SPOJRZENIE NA LITERATURE

Oto co mo偶e wynikn膮膰 z za艂o偶enia tematu "TSP" na HP (Hyde Park)...
:realgnostic poproszony o streszczenie "Potopu":
"Kmicic jest warcho艂em i hulak膮, ale poznaje fajn膮 dup臋, dostaje w cymba艂 szabl膮 od kurdupla, zostaje patriot膮 i Babiniczem, w wyniku czego wysadza szwedulcom kolubryn臋. Dupa si臋 wzrusza i zostaje jego 艂ajf膮.
End"

ROMANTYCZNY WIECZ脫R...

ROMANTYCZNY WIECZ脫R

Kiedy艣 by艂em z tak膮 pann膮 na zakupach w supermarkecie. Idziemy alejkami z towarem, ona ca艂y czas co艣 do mnie m贸wi. Zatrzyma艂em si臋 przy jednym stoisku, a ona sz艂a dalej i m贸wi艂a. Nagle 艂apie faceta, kt贸ry akurat sta艂 ko艂o niej, za r臋k臋 i m贸wi:
- A mo偶e kupiliby艣my sobie dzi艣 na wiecz贸r szampana?
Kolesiowi pojawi艂 si臋 banan na g臋bie i m贸wi:
- Z przyjemno艣ci膮.
Ona si臋 odwraca, spogl膮da na faceta, ze strachem w oczach go odpycha, a ja 2 metry za ni膮 stoj臋 i zginam si臋 ze 艣miechu...

呕ARTOWNI艢...

呕ARTOWNI艢

Polecia艂em rano do spo偶ywczaka bo mi si臋 sko艅czy艂y r贸偶ne zapasy...
UWAGA BY艁A 脫SMA RANO! TO WA呕NE!
Przede mn膮 stoi takie indywiduum, kt贸re ostatni raz kontakt z myd艂em mia艂o wtedy, kiedy Hannibal powiedzia艂, 偶e ko艣ci niejada... czy jako艣 tak... i je wyrzuci艂... czy rzuci艂... jako艣 tak...
Pani sprzedaj膮ca m贸wi :
- Co potrzeba panie Heniu ?
- Chleb kochanie艅ka...
- Chleb?!
- Hyhy! 呕artowa艂em! Jasne, 偶e winko!