Jedzie baba autobusem...

Jedzie baba autobusem i g艂o艣no pu艣ci艂a b膮ka. Zawstydzona odwraca si臋 i m贸wi do pasa偶er贸w z ty艂u:
- A kt贸ry to?
Pasa偶erowie do niej:
- A co pani ma dwie dupy?

Podchodzi ch艂op w barze...

Podchodzi ch艂op w barze do kobiety i pr贸buje nawi膮za膰 rozmow臋. Ona mu m贸wi:
- Pan pod niew艂a艣ciwym adresem, ja jestem lesbijk膮.
- A co to znaczy?
- Widzisz przy barze t臋 blondynk臋? Chcia艂abym z ni膮 sp臋dzi膰 noc.
- Kurde to ja te偶 jestem lesbijk膮!!!

Rzecz dzieje si臋 w dowolnie...

Rzecz dzieje si臋 w dowolnie wybranym ko艣ciele w nieokre艣lonej porze dowolnie wybranego dnia. W zak膮tku 艣wi膮tyni konfesjona艂, w nim przysypiaj膮cy ksi膮dz. Nagle cisz臋 burz膮 otwierajace si臋 drzwi, przez kt贸re w艂a艣ciwym dla tego zawodu krokiem wchodzi 偶ul. Ksi膮dz popada w lekk膮 panik臋 偶yj膮c nadziej膮, 偶e wspomniany wcze艣niej nie zabawi w 艣wi膮tyni d艂u偶ej. Niestety 呕ulian twardo zmierza w stron臋 konfesjona艂u i zasiada w miejscu przeznaczonym dla grzesznika. Ksi膮dz czeka - po drugiej stronie kratki s艂ycha膰 jedynie poj臋kiwania i posapywania - 偶adnych s艂贸w. Po d艂u偶szej chwili ksi膮dz wymownie puka w okienko - 偶ul dalej nic, jedynie st臋knie od czasu do czasu. Ksi膮dz powt贸rnie puka, menel twardo nic. Ksi膮dz puka, juz zdecydowanie mocniej, po raz trzeci, po drugiej stronie chwila ciszy i w ko艅cu 呕ulian m贸wi:
- Ty mi tu bracie nie stukaj - u mnie te偶 nie ma papieru.

Kowalski przychodzi do...

Kowalski przychodzi do Jasi艅skiego i widzi, 偶e tamten przewi膮zuje si臋 w pasie sznurem.
- co pan robi panie Jasi艅ski ?
- Chce si臋 powiesi膰.
- To zawi膮偶 pan sobie sznur na szyj臋.
- Pr贸bowa艂em, ale nic z tego, dusz臋 si臋.

Do kancelarii adwokackiej...

Do kancelarii adwokackiej przychodzi staruszka i prosi o porad臋.
Po jej udzieleniu pyta adwokata:
- Ile p艂ac臋?
- Sto z艂otych - odpowiada adwokat.
Staruszka si臋ga do portmonetki, wyci膮ga sto z艂otych i podaje
adwokatowi. Niestety staruszka nie zauwa偶y艂a, bo s艂aby wzrok mia艂a, 偶e
do tych stu z艂otych przyklei艂a si臋 jeszcze jedna setka. Adwokat
natychmiast zauwa偶y艂, ale wzi膮艂 dwie sklejone setki...
I w tym momencie zacz膮艂 go n臋ka膰 dylemat etyczny:
- Podzieli膰 si臋 ze wsp贸lnikiem czy si臋 nie podzieli膰?

Ogr贸d zoologiczny. Ojciec...

Ogr贸d zoologiczny. Ojciec z synem staj膮 przed klatk膮 z gorylami.
- Tato, dlaczego ten goryl ma takie wielkie dziurki w nosie?
- Synku, a widzia艂e艣 jego palce?

Kolega pyta wi臋藕nia:...

Kolega pyta wi臋藕nia:
- Wi臋c jak do tego dosz艂o?
- Jak wchodzi艂em do 艣rodka, zacz膮艂em wierci膰 kas臋 wiertark膮, nagle s艂ysz臋 d藕wi臋k radiowoz贸w, wzi膮艂em sprz臋t, pobieg艂em na zewn膮trz i schowa艂em si臋 do klatki schodowej kilka blok贸w dalej.
- To jak ci臋 wytropili?
- Przez przed艂u偶acz...

Spotykaj膮 sie trzy krokodyle...

Spotykaj膮 sie trzy krokodyle i jeden m贸wi :
Pamietacie, kiedy艣 byli艣my zieloni...
Drugi m贸wi: a pamietacie, kiedy艣 umieli艣my p艂ywa膰...
Na to trzeci : nie gadajcie, lecimy robi膰 mi贸d!

Reklama TV...

Reklama TV
Facet k艂adzie zegarek na ziemi, przeje偶d偶a po nim rower. Facet podnosi zegarek, pokazuje - zegarek jest w stanie idealnym. G艂os zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet k艂adzie zegarek na szos臋, przeje偶d偶a po nim ci臋偶ar贸wka, facet podnosi zegarek - nie ma na nim nawet drobnej rysy. G艂os zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet k艂adzie zegarek na torze kolejowym, przeje偶d偶a po nim poci膮g, facet go podnosi - zegarek jak nowy. G艂os zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet k艂adzie zegarek na kamieniu i wali m艂otkiem. Zegarek rozsypuje si臋 w drobny mak. G艂os zza kadru: "To jest m艂otek firmy Bosch"

Kierowca ci臋偶ar贸wki w...

Kierowca ci臋偶ar贸wki w d艂ugiej trasie, przyci艣ni臋ty potrzeb膮, zatrzymuje si臋 na noc w burdelu. Wr臋cza burdelmamie 500 z艂 i rzecze:
- Dajcie mi najbrzydsz膮 kobit臋 i kanapk臋 z serem.
- Ale偶 prosz臋 pana! Za te pieni膮dze mo偶e pan mie膰 nasz膮 najlepsz膮 dziewczyn臋 i wykwintn膮 kolacj臋!
- Taaa... Ale ja nie jestem napalony. Tylko t臋skno mi za domem.