emu
psy
syn

Jedzie facet samochodem....

Jedzie facet samochodem. Obok siedzi ┼╝ona. Dopuszczalna pr─Ödko┼Ť─ç 100 km/h. Facet jedzie mniej wi─Öcej z t─ů pr─Ödko┼Ťci─ů. Nagle ┼╝ona rozpoczyna monolog:
- Ju┼╝ Ci─Ö nie kocham. Po dwunastu latach po ┼Ťlubie chc─Ö rozwodu.
M─ů┼╝ nic nie m├│wi tylko przyspiesza do 110 km/h. ┼╗ona m├│wi dalej:
- Pokochałam twego najlepszego przyjaciela - Kazia.
M─ů┼╝ nic nie m├│wi tylko dalej przyspiesz do 120 km/h.
┼╗ona przyst─Öpuje do rozwa┼╝ania warunk├│w rozwodu:
- Chc─Ö dzieci!
M─ů┼╝ nic nie m├│wi tylko przyspiesza do 130 km/h.
- Chc─Ö dom i samoch├│d!
M─ů┼╝ dalej nic nie m├│wi ale przyspiesza do 140 km/h.
- Chcę aby wszystkie karty kredytowe i akcje był na moje nazwisko.
M─ů┼╝ dalej nic nie m├│wi ale przyspiesza do 150 km/h.
- A czego ty chcesz?
- Ja ju┼╝ mam wszystko co mnie potrzeba!
M─ů┼╝ przyspiesza do 200km/h.
- A co masz?!
M─ů┼╝ skr─Öca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez z─Öby:
- Poduszk─Ö powietrzn─ů!!!

Był sobie idealny mężczyzna...

Był sobie idealny mężczyzna i idealna kobieta. Pewnego dnia
spotkali si─Ö i zostali par─ů, a ┼╝e ich zwi─ůzek by┼é idealny, pobrali si─Ö.
┼Ülub by┼é oczywi┼Ťcie idealny. A ich wsp├│lne ┼╝ycie by┼éo naturalnie tak samo idealne.
W za┼Ťnie┼╝ony, wietrzny wiecz├│r Wigilijny, ta idealna para jecha┼éa samochodem po kr─Ötej drodze, gdy nagle zauwa┼╝y┼éa kogo┼Ť na poboczu, kto prawdopodobnie z┼éapa┼é gum─Ö.
W zwi─ůzku z tym, ┼╝e byli idealn─ů par─ů, zatrzymali si─Ö, ┼╝eby pom├│c.
To był Mikołaj z ogromnym worem prezentów.
Nie chc─ůc rozczarowa─ç dzieci oczekuj─ůcych na prezenty, idealna para zaprosi┼éa Miko┼éaja,
z ogromnym worem prezent├│w do swojego samochodu. I szybko zaj─Öli si─Ö rozwo┼╝eniem upomink├│w.
Na nieszcz─Ö┼Ťcie coraz bardziej pogarsza┼éy si─Ö (i tak ju┼╝ ci─Ö┼╝kie) warunki drogowe i niestety dosz┼éo do wypadku.
Tylko jedna z tych trzech osób przeżyła. Kto?
Zastan├│w si─Ö najpierw, a dopiero potem przejd┼║ ni┼╝ej ...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Prze┼╝y┼éa idealna kobieta. Ona by┼éa jedyn─ů osob─ů, kt├│ra naprawd─Ö istnieje.
Każdy wie, że Mikołaja nie ma, a idealnego mężczyzny tym bardziej.

Dla kobiet ta opowie┼Ť─ç tu si─Ö ko┼äczy!!!

Panowie prosz─Ö czyta─ç dalej.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Je┼Ťli Miko┼éaj nie istnieje i idealny m─Ö┼╝czyzna te┼╝ nie, to za kierownic─ů musia┼éa siedzie─ç idealna kobieta. Co wyja┼Ťnia, dlaczego dosz┼éo do wypadku. A tak w og├│le je┼Ťli jeste┼Ť kobiet─ů i w┼éa┼Ťnie to czytasz (pomimo, ┼╝e mia┼éa┼Ť sko┼äczy─ç par─Ö linijek wy┼╝ej), udowodni┼éa┼Ť co┼Ť jeszcze:

KOBIETY NIGDY NIE ROBI─ä TEGO, CO IM SI─ś POWIE!!!

Facet w cyrku wychodzi...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Dzwoni Palikot do Biedronia...

Dzwoni Palikot do Biedronia
- Halo?!
- Gdzie jeste┼Ť?
- W Kaliszu... a Ty?
- Na Grodzkiej...

Proces rozwodowy na dalekiej,...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Trzej Polacy wr├│cili...

Trzej Polacy wr├│cili z Ameryki po kilku miesi─ůcach pracy. Przed spotkaniem z ┼╝onami postanowili i┼Ť─ç do lekarza przebada─ç si─Ö, bo to nigdy nie wiadomo co cz┼éowiek z┼éapie na obczy┼║nie. Wszed┼é pierwszy. Nie ma go p├│┼é godziny, w ko┼äcu wychodzi za┼éamamy.
- No i co lekarz powiedzia┼é? - pytaj─ů koledzy.
- AIDS!
Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
- Kiła! Kiłeczka! Kiłunia!!

Pewna m─Ö┼╝atka nie mog─ůc...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─ů┼╝ idzie do pracy:...

M─ů┼╝ idzie do pracy:
- Kochanie, w nocy chyba b─Ödzie burza.
- Jak po robocie wr├│cisz od razu do domu, to nie b─Ödzie.

- M├│j m─ů┼╝ czyta wszystkie...

- M├│j m─ů┼╝ czyta wszystkie ┼╝yczenia w moich oczach..
- To pani jest bardzo szcz─Ö┼Ťliwa!
- Dlaczego szcz─Ö┼Ťliwa? On tylko czyta, ale nic mi nie kupuje.

- Wiesz, nasz s─ůsiad...

- Wiesz, nasz s─ůsiad dwa miesi─ůce temu og┼éuch┼é!
- A jak to znosi jego ┼╝ona?
- Jeszcze nie zauważyła...