Jedzie tr臋dowaty autobusem....

Jedzie tr臋dowaty autobusem. Podchodzi do niego kanar i m贸wi:
- Bilet prosz臋.
Tr臋dowaty zaczyna obszukiwa膰 spodnie. Nagle odpada mu jedna noga. Bez chwili zastanowienia wyrzuca j膮 za okno. Szuka, szuka, szuka a tu nagle mu druga noga odpad艂a. T膮 tak偶e wyrzuci艂 przez okno. Nie mog膮c znale藕膰 biletu w spodniach zacz膮艂 przeszukiwa膰 portfel i bach... odpad艂a mu r臋ka. Gdy i ta znajduje sie za oknem kanar nie wytrzymuje i m贸wi:
- My tu sobie gadu gadu a pan mi powoli spie***lasz.

Dawno temu przychodzi...

Dawno temu przychodzi 呕yd do Urz臋du Stanu Cywilnego i m贸wi, 偶e chce zmieni膰 nazwisko.
- Na jakie?
- Chcia艂bym si臋 nazywa膰 Kowalski.
- A jak si臋 pan teraz nazywa?
- Malinowski.
- Panie, po co to panu, dlaczego chce pan to zmieni膰??
- Widzi pan, bo jak si臋 mnie wtedy zapytaj膮 o poprzednie nazwisko, to chc臋 powiedzie膰 - "Malinowski"

Pi膮tek...

Pi膮tek
Jedzie kobieta w autobusie i trzyma sie g贸rnej por臋czy i ma niewygolone w艂osy pod pachami. Na przystanku wsiada kompletnie zalany facet, patrzy si臋 i m贸wi:
- Te baletnica, nie za wysoko ta noga? Lol

- Dlaczego przeci臋tny...

- Dlaczego przeci臋tny Irlandczyk/Anglik jest takim 艣mierdz膮cym leniem?
- Bo m贸wi: "Gdybym tylko wsta艂 z l贸偶ka, moje miejsce zaj膮艂by Polak!"

Idzie dziecko 7 letnie...

Idzie dziecko 7 letnie z ojcem a przed nimi idzie dw贸ch policjant贸w z psem.
Nagle ch艂opiec podchodzi do pieska i zagl膮da mu pod brzuch.
Policjant zdziwiony pyta:
- Co si臋 tak przygl膮dasz temu pieskowi?
- A bo tatu艣 powiedzia艂, 偶e idzie piesek z dwoma ch***mi.

Przychodzi baba z trzema...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Na przej艣ciu na czerwonym...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Do gabinetu dyrektora...

Do gabinetu dyrektora wpada jego podw艂adny. Wylewa mu kaw臋 na koszule, pokazuje j臋zyk i wygarnia mu wszystkie swoje krzywdy, rzuca obelgi. Minut臋 p贸藕niej wchodz膮 koledzy raptusa i m贸wi膮: - Jasiu! Te liczby w lotto to by艂 偶art...

W ksi臋garni zomowiec...

W ksi臋garni zomowiec prosi o co艣 lekkiego do czytania.
- No... - zastawia si臋 sprzedawca - mamy "W pustyni i w puszczy"...
- Dobra. Wezm臋 "W puszczy".