#it
emu
psy
syn

Jedzie tr─Ödowaty autobusem....

Jedzie tr─Ödowaty autobusem. Podchodzi do niego kanar i m├│wi:
- Bilet prosz─Ö.
Tr─Ödowaty zaczyna obszukiwa─ç spodnie. Nagle odpada mu jedna noga. Bez chwili zastanowienia wyrzuca j─ů za okno. Szuka, szuka, szuka a tu nagle mu druga noga odpad┼éa. T─ů tak┼╝e wyrzuci┼é przez okno. Nie mog─ůc znale┼║─ç biletu w spodniach zacz─ů┼é przeszukiwa─ç portfel i bach... odpad┼éa mu r─Öka. Gdy i ta znajduje sie za oknem kanar nie wytrzymuje i m├│wi:
- My tu sobie gadu gadu a pan mi powoli spie***lasz.

Gates i Stirlitz patrz─ů,...

Gates i Stirlitz patrz─ů, jak faszy┼Ťci pal─ů ksi─ů┼╝ki:
- Cenzura - pomy┼Ťla┼é Stirlitz.
- Walka z piractwem - pomy┼Ťla┼é Gates.

- Jaka jest r├│┼╝nica mi─Ödzy...

- Jaka jest r├│┼╝nica mi─Ödzy blondynk─ů atrakcyjn─ů seksualnie, a nieatrakcyjn─ů?
- Mniej wi─Öcej kilka setek w├│dki.

Pra┼éatowi Henrykowi kto┼Ť...

Pra┼éatowi Henrykowi kto┼Ť ukrad┼é z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy pra┼éat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi si─Ö las m─Öskich r─ůk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi si─Ö las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnosz─ů r─Öce.

Egazamin z Logiki...

Egazamin z Logiki
Profesor: Samolot przewoził 500 cegieł. Jedna cegła wypadła z samolotu. Ile cegieł pozostało na pokładzie??
Student: C├│┼╝, to proste! 499!
Profesor: To prawda. Nst─Öpne pytanie. Jak umie┼Ťci─ç s┼éonia w lod├│wce w trzech krokach??
Student: 1. Otw├│rz lod├│wk─Ö, 2. Umie┼Ť─ç s┼éonia 3. Zamkn─ů─ç lod├│wk─Ö.
Profesor: Nast─Öpne. Jak umie┼Ťci─ç jelenia w lod├│wce w czterech krokach?
Student: 1. Otw├│rz lod├│wk─Ö. 2. Wyci─ůgnij s┼éonia. 3. Wsad┼║ jelenia. 4. Zamknij lod├│wk─Ö.
Profesor: Doskona┼ée! Nast─Öpne pytanie. Kr├│l zwierz─ůt lew ma urodziny. Przysz┼éy na nie wszystkie zwierz─Öta, z wyj─ůtkiem jednego. Kt├│rego?
Student: Jeleń. Bo jest w lodówce!
Profesor: Super! Nast─Öpne. Czy babcia mo┼╝e przej┼Ť─ç przez bagna na kt├│rych ┼╝yj─ů krokodyle?
Student: Oczywi┼Ťcie, ┼╝e mo┼╝e. Krokodyle s─ů na urodzinach u lwa.
Profesor: Doskonale. A teraz ostatnie pytanie. Babcia przechodz─ůc przez bagna niestety zgin─Ö┼éa. Jak?
Student: YyyÔÇŽ eeeÔÇŽ uton─Ö┼éa?
Profesor: No i obla┼ée┼Ť synku. Ceg┼éa co┼Ť ci m├│wi?

Wraca my┼Ťliwy z polowania...

Wraca my┼Ťliwy z polowania do domu i zastaje ┼╝on─Ö z kochankiem w ┼é├│┼╝ku.
Odbezpiecza bron i m├│wi.
- Wstawaj skurczybyku, zaraz ci jaja odstrzel─Ö!!!
Kochanek wstaj─ůc m├│wi b┼éagalnie.
- Daj mi pan jak─ů┼Ť szanse.
- No dobra, stań w rozkroku i rozkołysz.

Jeszcze przed wojn─ů w...

Jeszcze przed wojn─ů w Iraku. Na biurku Saddama H. odzywa si─Ö telefon.
- Słucham - mówi Saddam.
- Saddam? - odzywa się bełkotliwy głos z silnym akcentem - Słuchaj jestem Paddy, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie wk*rwiasz i dlatego wypowiadam ci wojnę.
- Tak? - zamy┼Ťli┼é si─Ö Saddam - a ile ty masz ┼╝o┼énierzy?
- Nooo... jestem ja, m├│j szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie osiem os├│b!
- Ale ja mam 1 600 tys. wojska!
- Tak? To ja jeszcze zadzwoni─Ö, tylko si─Ö naradz─Ö.
Za tydzień na biurku Saddama znów dzwoni telefon:
- Saddam? Znowu m├│wi Paddy, pami─Ötasz? Ja w sprawie tej wojny, co┼Ťmy ci wypowiedzieli. Poczynili┼Ťmy pewne przygotowania i mamy sprz─Öt.
- Tak? A jaki mo┼╝na wiedzie─ç?
- Kosiark─Ö do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola!
- No... ale ja mam 20 tys. czołgów i 30 tys. transporterów opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowałem dodatkowe pół miliona żołnierzy.
- To wiesz co? Ja jeszcze musz─Ö par─Ö rzeczy sprawdzi─ç i ci oddzwoni─Ö.
Za kolejny tydzień Paddy dzwoni znów:
- Saddam? Wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, co┼Ťmy ci j─ů wypowiedzieli. Wiesz co, zapomnij o tym.
- O! A cóż to skłoniło cię do zmiany decyzji?
- Bo wiesz, poczytali┼Ťmy ze szwagrem konwencj─Ö genewsk─ů i doszli┼Ťmy do wniosku, ┼╝e za ch*ja nie wy┼╝ywimy dw├│ch milion├│w je┼äc├│w.

Karol elektryk

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Do m├│zgu dochodzi┼éy wie┼Ťci...

Do m├│zgu dochodzi┼éy wie┼Ťci z r├│┼╝nych organ├│w, ┼╝e co┼Ť jest nie tak, wi─Öc zwo┼éa┼é walne zgromadzenie, aby om├│wi─ç ten problem.
- Witam wszystkich! Czas na pro┼Ťby, skargi, za┼╝alenia. M├│wcie!
Pierwsze odezwały się nerki:
- Szanowny m├│zgu, prosimy o tydzie┼ä urlopu. Nasz pan ci─ůgle co┼Ť pije, a my ju┼╝ nie mo┼╝emy wytrzyma─ç, padamy z wycie┼äczenia!
- Macie moj─ů zgod─Ö - odpar┼é m├│zg. - Tydzie┼ä urlopu. Kto nast─Öpny?
Odezwa┼éa si─Ö w─ůtroba:
- Ja te┼╝ ju┼╝ nie mog─Ö, facet ci─ůgle chla gorza┼é─Ö i ja wysiadam. Prosz─Ö o 10 dni urlopu.
- Proszę bardzo - zadecydował mózg. - Kto następny?
Odzywaj─ů si─Ö p┼éuca:
- My prosimy o 2 tygodnie wolnego, bo nasz pan ci─ůgle pali i pali. Ledwo dychamy od tego dymu, ledwo ci─ůgniemy.
- Wyra┼╝am zgod─Ö - odpar┼é m├│zg. - Czy kto┼Ť jeszcze?
W tym momencie rozległ się ledwo słyszalny głosik:
- Ja te┼╝! Ja te┼╝ poprosz─Ö o 2 tygodnie urlopu!
- Mo┼╝e by┼Ť chocia┼╝ wsta┼é i si─Ö przedstawi┼é! - krzykn─ů┼é m├│zg.
- Gdybym mógł stać, to nie prosiłbym o urlop!

Samolot stoi na pasie,...

Samolot stoi na pasie, wszyscy pasa┼╝erowie s─ů gotowi, ale samolot nie startuje.
Zniecierpliwieni ludzie pytaj─ů co jest grane, przecie┼╝ juz jest op├│┼║niony. Na to stewardesa informuje ich, ┼╝e czekaj─ů na pilot├│w. Wreszcie po 10 minutach piloci podje┼╝d┼╝aj─ů pod trap, pasa┼╝erowie wygl─ůdaj─ů przez okna i widz─ů dw├│ch pilot├│w id─ůcych z laskami dla niewidomych. Nast─Öpuje pe┼éna konsternacja ale nikt nic nie m├│wi.
Stewardesa pomaga niewidomym pilotom zaj─ů─ç miejsca w kokpicie, silniki nabieraj─ů mocy, samolot powoli ko┼éuje na pas startowy, przystaje i zaczyna si─Ö procedura startu, ko┼éa kr─Öc─ů si─Ö coraz szybciej, beton z coraz wi─Öksz─ů szybko┼Ťci─ů przesuwa si─Ö przed oczami, ale samolot jako┼Ť si─Ö nie odrywa.
Pasa┼╝erowie widz─ů ju┼╝ zbli┼╝aj─ůcy si─Ö koniec pasa startowego i nagle krzycz─ů:
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!
... i w tym momencie samolot wzbija si─Ö w g├│r─Ö.
Pierwszy pilot m├│wi do drugiego:
"Jak kiedy┼Ť nie krzykn─ů, to si─Ö stary zabijemy...".