emu
psy
syn

Kanar sprawdza bilety...

Kanar sprawdza bilety w autobusie. W ko┼äcu dociera do pasa┼╝era drzemi─ůcego na tyle i puka go w rami─Ö:

-Bilecik prosz─Ö!

Pasa┼╝er otwiera zaspane oczy. Marszczy brwi i odpowiada z niech─Öci─ů:

- Człowieku... Kierowca sprzedaje.

Rycerz jedzie wzdłuż rzeki....

Rycerz jedzie wzdłuż rzeki.
Nagle patrzy a tam rybak wy┼éawia z┼éot─ů rybk─Ö.
Szybko zabija rybaka a rybka na to:
- Wypu┼Ť─ç mnie, to spe┼éni─Ö twoje 3 ┼╝yczenia.
- Cool, chc─Ö by─ç nie┼Ťmiertelny.
- Jeste┼Ť nie┼Ťmiertelny.
- Chc─Ö ┼╝eby m├│j ko┼ä by┼é nie┼Ťmiertelny.
- Tw├│j ko┼ä jest nie┼Ťmiertelny.
- Co by tu jeszcze... O chcę mieć genitalia jak mój koń.
- Masz genitalia jak twój koń.
Rycerz wraca na zamek a tam przy bramie stoi jego wierny giermek.
- ┼üo Panie gdzie ┼╝y┼Ť ty by┼é jo ┼╝ym sie o ciebie tak zajebi┼Ťcie martwio┼é.
- Nie gadaj głupot tylko weź topór i walnij mnie nim w głowe.
- Nie panie nie jo bym m├│g┼é cie zajebi┼Ťcie zabi─ç.
- Walnij mnie, bo jak ja cie waln─Ö.
Giermek wzi─ů┼é zamach i uderzy┼é.
- ┼üo panie jak ty ┼╝y┼Ť jest zajebi┼Ťcie nie┼Ťmiertelny.
- To nic, walnij mojego konia.
- ┼üo panie tw├│j ko┼ä te┼╝ jest zajebi┼Ťcie nie┼Ťmiertelny.
- To nic patrz na to.
Rycerz otwiera klap─Ö od zbroi i pokazuje zawarto┼Ť─ç.
Giermek na to:
- Ło panie, jaka Zaje****a cip*.

- W Suwa┼ékach zapowiadaj─ů...

- W Suwa┼ékach zapowiadaj─ů ostre och┼éodzenie!
- Meteorolodzy?
- Nie. Ciepłownicy.

Siedzi dw├│ch ┼Ťlepych...

Siedzi dw├│ch ┼Ťlepych na ┼éawce ,w pewnym momencie jeden kichn─ů┼é, a drugi na to do niego:
- we┼║ mi te┼╝ pepsi otw├│rz

- Towarzystwo Ubezpieczeniowe,...

- Towarzystwo Ubezpieczeniowe, słucham?
- Dzie┼ä dobry. Z tego co wiem moja rozbudowana polisa obejmuje wszystkie k┼éopoty zwi─ůzane z samochodem?
- Dokładnie proszę Pana. Jaki jest problem?
- Martwa prostytutka w baga┼╝niku.

- Wiesz stary, nie pal...

- Wiesz stary, nie pal tyle tych fajek, one niszcz─ů sk├│r─Ö.
- Hola hola przyjacielu, a alkohol?
- Alkohol to j─ů nawil┼╝a, balsamuje.
- Gówno prawda, on to dopiero niszczy skórę, szczególnie na łokciach i kolanach.

Rok 1961, wnuczek m├│wi...

Rok 1961, wnuczek m├│wi do dziadka:
- Dziadku, Ruskie w kosmos poleciały!
- Wszystkie?
- Nie, jeden.
- Ee, to po mi głowę zawracasz?