#it
emu
psy
syn

Karol was kocha......

Karol was kocha...
Karol was słucha...
Karol was wszystkich w nocy...

My┼Ťliwi znosz─ů na polan─Ö...

My┼Ťliwi znosz─ů na polan─Ö ustrzelon─ů zwierzyn─Ö.
Nagle spostrzegaj─ů, ┼╝e w┼Ťr├│d trofe├│w le┼╝y jaki┼Ť cz┼éowiek. Natychmiast wezwano pogotowie. Lekarz stwierdzi┼é zgon, a na karcie napisa┼é:
"Lekka rana postrza┼éowa. ┼Ümier─ç nast─ůpi┼éa wskutek wypatroszenia".

Pi─ůtego grudnia kilkuletnia...

Pi─ůtego grudnia kilkuletnia Ma┼égosia k┼éad─ůc si─Ö do ┼é├│┼╝ka m├│wi do dziadka:
- Kiedy rano si─Ö obudz─Ö, chcia┼éabym znale┼║─ç w swoim ┼é├│┼╝ku pi─Ökn─ů, jasnow┼éos─ů laleczk─Ö!
- Ja też chciałbym! - mówi dziadek.

Hans powiedział Żydom...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Powodowana nag┼é─ů potrzeb─ů...

Powodowana nag┼é─ů potrzeb─ů fizjologiczn─ů zakonnica wchodzi do baru. W barze panuje standardowy zgie┼ék, jednak co par─Ö minut ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo i ca┼éa sala zaczyna wiwatowa─ç. Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie toalet─Ö.
- Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzi─ç.
- Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica.
- Bo w toalecie stoi pos─ůg nagiego m─Ö┼╝czyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym.
- Nie szkodzi - odpowiada zakonnica. - Nie b─Öd─Ö patrzy─ç w jego stron─Ö.
Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy barowy ha┼éas. Jednak kiedy go┼Ťcie zauwa┼╝aj─ů jej wej┼Ťcie, przerywaj─ů rozmowy i zaczynaj─ů bi─ç jej brawo. Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana.
- Prosz─Ö pana, o co im chodzi, bij─ů mi brawo, bo by┼éam w toalecie?
- Nie, bij─ů brawo, bo zosta┼éa siostra jedn─ů z nas - odpowiada barman.
- Nadal nie rozumiem - m├│wi wci─ů┼╝ zaskoczona zakonnica.
- Widzi siostra, ilekro─ç kto┼Ť uniesie listek na pos─ůgu, w barze ga┼Ťnie ┼Ťwiat┼éo.

Siedmioletni chłopczyk...

Siedmioletni chłopczyk wraca ze szkoły. Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybę i mówi:
- Wsiadaj do ┼Ťrodka, dam Ci 10 z┼é i lizaka.
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje:
- No wsiadaj, dam Ci 20 zł, lizaka i chipsy.
Ch┼éopczyk ponownie kr─Öci g┼éow─ů i przyspiesza kroku. Samoch├│d powoli jedzie za nim:
- No nie b─ůd┼║ taki! Moja ostatnia oferta: 50 z┼é, chipsy i cola.
- Oj, odczep si─Ö tato. Skoro kupi┼ée┼Ť matiza, to musisz z tym ┼╝y─ç.

Autobusem jedzie chłopak...

Autobusem jedzie ch┼éopak i czyta ksi─ů┼╝k─Ö. Na przystanku wsiada elegancka pani. Ch┼éopiec ust─Öpuje jej miejsca. Pani siada i zagaduje:
- Pewnie jeste┼Ť ch┼éopcze z Krakowa.
- Jak pani na to wpadła?
- Ust─ůpi┼ée┼Ť mi miejsca.
- A pani to pewnie rodowita warszawianka?
- Rzeczywi┼Ťcie! Jak na to wpad┼ée┼Ť?
- Nawet "dziękuję" pani nie powiedziała.

Je┼╝eli codziennie wstajesz...

Je┼╝eli codziennie wstajesz rano we wspania┼éym nastroju, uprawiasz kosmiczny seks I to z wielka ochot─ů, na ulicy wszyscy si─Ö do Ciebie u┼Ťmiechaj─ů, ┼╝ycie jest pi─Ökne I nie masz ┼╝adnych problem├│w, a praca sprawia Ci wielka przyjemno┼Ť─ç...
NARKOTYKOM POWIEDZ NIE!!!

"Bycie najbogatszym człowiekie...

"Bycie najbogatszym cz┼éowiekiem na cmentarzu nie ma dla mnie ┼╝adnego znaczenia. Zasypianie w ┼é├│┼╝ku ze ┼Ťwiadomo┼Ťci─ů, ┼╝e zrobili┼Ťmy co┼Ť cudownego dla innych - jest tym, co daje najwi─Öcej szcz─Ö┼Ťcia i satysfakcji."
Steve Jobs