#it
emu
psy
syn

Kiedy w warsztacie zap艂acisz...

Kiedy w warsztacie zap艂acisz potr贸jn膮 stawk臋 za napraw臋 samochodu? Np. je艣li powiesz:
- Zostawi臋 samoch贸d, 偶ona wieczorem zabierze.
- Mo偶na u was p艂aci膰 kart膮?
- Macie taki t艂umik, tylko zielony?

Zap艂acicie natomiast 1/3 stawki, je艣li powiecie mechanikowi:
- Szef powiedzia艂, 偶e g艂ow膮 za ten samoch贸d odpowiadasz!
- U nas w skarb贸wce jest taki zwyczaj..
- Krew? Gdzie?! A, to - to go艣cia, kt贸ry we mnie wjecha艂.
- Kierunkowskaz nie dzia艂a? A, to jeszcze od czasu pierwszej czecze艅skiej, od艂amek kable przeci膮艂.

Z 偶ycia wzi臋te. ...

Z 偶ycia wzi臋te.
Pewna kobieta we Wigili臋 wraca z zakup贸w.
Niestety uciek艂 jej autobus, wi臋c pr贸bowa艂a z艂apa膰 stopa.
Nagle zatrzymali si臋 policjanci swoim radiowozem, a kobieta m贸wi:
- Panowie jest Wigilia a mnie uciek艂 autobus. B膮d藕cie tak mili i podwie藕cie mnie do domu.
Policjanci si臋 zgodzili.
Kobieta m贸wi im gdzie jecha膰, a偶 w ko艅cu dojechali.
- Panowie wszystkie pieni膮dze wyda艂am na zakupy wi臋c nie mam Wam jak zap艂aci膰. Mo偶e zap艂ac臋 Wam w naturze?
Policjanci odmawiaj膮.
Kobieta odchodzi.
Nagle jeden policjant pyta si臋 drugiego:
- W艂adek a jak si臋 p艂aci w naturze?
- Nie wiem.
Wi臋c kierowca radiowozu otworzy艂 okno i zawo艂a艂:
- Prosz臋 pani a jak si臋 p艂aci w naturze?
- No 艣ci膮gn臋 majtki i Wam dam.
Policjant pyta si臋 drugiego:
- W艂adek chcesz majtki?
- Nie.
- Ja te偶 nie.
I pojechali.

W aptece m艂ody m臋偶czyzna...

W aptece m艂ody m臋偶czyzna prosi g艂o艣no o piec prezerwatyw.
- Niech pan tak g艂o艣no nie m贸wi - strofuje go farmaceutka - przecie偶 za panem stoj膮 same kobiety.
M臋偶czyzna odwraca si臋 i m贸wi:
- O cze艣膰 Ela! Dawno si臋 nie widzieli艣my!! A do farmaceutki: - Poprosz臋 jeszcze jedn膮...

Co w latach 90. Polacy my艣leli o bananach?

W ci膮gu ostatnich 25 lat sporo si臋 w Polsce zmieni艂o. Jeszcze na pocz膮tku lat 90. ludzie nie byli przyzwyczajeni do obecno艣ci zagranicznych produkt贸w na p贸艂kach. We藕my pod lup臋 chocia偶by banany, kt贸re budzi艂y wiele kontrowersji.

W czasie mszy proboszcz...

W czasie mszy proboszcz zbiera na ofiare. Widzi, ze kobieta ma odlozona duza sume pieniedzy w ksiazeczce, podchodzi do niej, a ona nic nie wrzuca.
- Jak to moje dziecko, nie wesprzesz kosciola?
- Ale, prosze ksi臋dza, ja mam odlozone na fryzjera...
- Matka Boska nie chodzila do fryzjera!
- Pan Jezus tez nie jezdzil mercedesem.