#it
emu
psy
syn

Klient restauracji patrzy...

Klient restauracji patrzy na rachunek:
"Dwie w├│dki - 15PLN,
Sałatka - 8PLN,
Je┼Ťli przejdzie - 15PLN,
Cztery piwa - 20PLN"
- Panie kelner, co to kurna jest: "je┼Ťli przejdzie"?
- Ehh, no nie przeszło...

┼╗elki Haribo - Misie nie s─ů takie milusie

Znane ┼╝elki haribo - wcale nie s─ů takimi mi┼éymi misiami jak mo┼╝e si─Ö wydawa─ç.

Chuck Norris i Kaczyński...

Chuck Norris i Kaczyński

Chuck Norris jest tak twardy, że słucha Mandaryny.
Jarosław Kaczyński jest tak twardy, że Mandaryna słucha jego.

Chuck Norris dogłębnie rozumie psychikę i logikę zachowania kobiet.
Jarosław Kaczyński udoskonalił tę sztukę na psy, koty i inne zwierzęta.

Tylko Chuck Norris potrafi polizać swój łokieć.
Tylko Jaros┼éaw Kaczy┼äski potrafi poca┼éowa─ç klamk─Ö, stoj─ůc wyprostowany.

Chuck Norris policzy┼é do niesko┼äczono┼Ťci dwa razy.
Jarosław Kaczyński robi to samo. Na palcach jednej ręki.

Chuck Norris potrafi trzasn─ů─ç obrotowymi drzwiami..
Jarosław Kaczyński potrafi zaskrzypieć wodnym łóżkiem.

Z┼éapa┼é informatyk z┼éot─ů...

Z┼éapa┼é informatyk z┼éot─ů rybk─Ö no i, jak zawsze, ma trzy ┼╝yczenia:
- Po pierwsze... chc─Ö pokoju na ca┼éym ┼Ťwiecie...
Biedna rybka na to:
- Przykro mi, ale to za trudne. Poprosz─Ö jakie┼Ť inne.
- No to niech Windows si─Ö nie zawiesza.
- Dobra ju┼╝, mo┼╝e by─ç pok├│j na ca┼éym ┼Ťwiecie!

ÔÇťWszystko zacz─Ö┼éo si─Ö...

ÔÇťWszystko zacz─Ö┼éo si─Ö wtedy, kiedy moje c├│rki by┼éy ma┼ée i w niedziel zabiera┼éem je do weso┼éego miasteczka. Siedzia┼éem na ┼éawce, pogryza┼éem orzeszki zmiene i rozgl─ůda┼éem si─Ö dooko┼éa. Pomy┼Ťla┼éem sobie ÔÇťKurcz─Ö, czy nie mo┼╝na stworzy─ç lepszego miejsca, gdzie dzieci i rodzice mogliby razem dobrze si─Ö bawi─ç?ÔÇŁÔÇŁ
Walt Disney

- Dlaczego Małysz tak...

- Dlaczego Małysz tak długo szybuje w powietrzu?
- Bo jego sponsorzy zastrzegli sobie w kontraktach, że ma lecieć tak długo, aż każdy przeczyta na nim wszystkie napisy reklamowe.

Czasy PRL...

Czasy PRL
Przychodzi gostek do sklepu z obrazami w potarganym ubraniu i m├│wi:
- Poprosz─Ö 10 portret├│w Stalina i Lenina
Kupił obrazy i poszedł
Przychodzi za godzin─Ö w garniturze i m├│wi
- Poprosz─Ö 50 portret├│w Stalina i Lenina
Przyje┼╝d┼╝a za godzin─Ö samochodem i w garniturze i w czarnych okularach i m├│wi
- Poprosz─Ö 100 portret├│w Stalina i Lenina
A sprzedawca si─Ö go pyta:
- Co pan robi z tymi obrazami?
Gostek m├│wi
- Otworzyłem strzelnice za miastem.

W staro┼╝ytnej Grecji...

W staro┼╝ytnej Grecji Sokrates by┼é szeroko znany ze swojej m─ůdro┼Ťci. Pewnego razu ten wielki filozof spotka┼é swojego znajomego, kt├│ry bieg┼é w┼éa┼Ťnie do niego by mu co┼Ť powiedzie─ç:
- Sokratesie czy ty wiesz, co w┼éa┼Ťnie us┼éysza┼éem o jednym z twoich student├│w?
- Zaczekaj chwil─Ö - przerwa┼é mu Sokrates - zanim mi to powiesz chcia┼ébym, by┼Ť przeszed┼é pewien test. Nazywa si─Ö testem "Potr├│jnego filtru"
- Potr├│jny filtr?
- Dok┼éadnie - kontynuowa┼é Sokrates - Zanim powiesz co┼Ť o moim studencie, spr├│bujmy przefiltrowa─ç to, co chcesz mi powiedzie─ç. 1-Pierwszy filtr to prawda. Czy upewni┼ée┼Ť si─Ö, ┼╝e to co s┼éysza┼ée┼Ť o moim studencie jest w 100% prawdziwe?
- No nie, w┼éa┼Ťciwie to tylko to s┼éysza┼éem...
- Dobrze, czyli w┼éa┼Ťciwie nie wiesz czy to jest prawda czy fa┼ész...Przejd┼║my do filtru drugiego, filtr dobroci. Czy to, co chcesz mi powiedzie─ç jest czym┼Ť dobrym?
- Raczej nie, w┼éa┼Ťciwie to co┼Ť przeciwnego
- Czyli chcesz mi powiedzie─ç o nim co┼Ť z┼éego, nie wiedz─ůc nawet czy to jest prawda.
M─Ö┼╝czyzna potrz─ůsn─ů┼é ramionami z zawstydzeniem a Sokrates kontynuowa┼é:
- Nadal mo┼╝esz pomy┼Ťlnie zda─ç ten test, bo mamy trzeci filtr: u┼╝yteczno┼Ťci. Czy to co chcesz mi powiedzie─ç o moim studencie jest dla mnie u┼╝yteczne?
- Nie specjalnie.
- Zatem - podsumowa┼é Sokrates - je┼╝eli chcesz mi powiedzie─ç co┼Ť, o czym nie wiesz czy jest prawdziwe, ani dobre ani te┼╝ u┼╝yteczne dla mnie... To po co mi to w og├│le m├│wi─ç?
Mężczyzna poczuł porażkę i był zawstydzony.
To jest powód, dla którego Sokrates był uważany za najwybitniejszego filozofa i darzony takim wielkim szacunkiem.
To r├│wnie┼╝ wyja┼Ťnia, dlaczego nigdy si─Ö nie dowiedzia┼é, ┼╝e Platon posuwa┼é jego ┼╝on─Ö.

Zorganizowano zawody...

Zorganizowano zawody w p┼éywaniu. Zadanie polega┼éo na przep┼éyni─Öciu d┼éugo┼Ťci basenu pe┼énego g┼éodnych piranii!

Nagroda:
100000$, luksusowe auto i najlepsza w mie┼Ťcie k***a (do┼╝ywotnio).

Widzów, jak to przystało na imprezę tej miary, po brzegi. Chętnych do podjęcia wyzwania niestety nie ma.
Nagle.... Bach!
Jeden wskakuje do wody, p┼éynie w pop┼éochu, p┼éynie, piranie obgryzaj─ů mu cia┼éo, ale on p┼éynie. Na wp├│┼é obgryziony wyskakuje po przep┼éyni─Öciu d┼éugo┼Ťci basenu, dooko┼éa owacje, gwar, a on krzyczy na cale gard┼éo:
- Gdzie ta k***a!?
- Gdzie ta k***a!?
Organizatorzy:
- Tak, tak, będzie k***a, ale spokojnie, wygrał Pan przecież 100000$, auto...
Facet:
- Gdzie ta k***a!? Gdzie ta k***a!?
Organizatorzy miedzy sob─ů:
- Jaki┼Ť napalony?! Zorganizujcie szybko blondyn─Ö!
Facet:
- Gdzie ta k***a!?, Gdzie ta k***a!?
Przyprowadzaj─ů mu extra lask─Ö - najlepsz─ů w mie┼Ťcie - t─ů co stanowi wygran─ů...
Facet:
- k***a! Nie ta!
- Jak nie ta?
- Gdzie ta k***a?! Ta co mnie do wody wepchnęła!